MacGyver
MacGyver
Jeden z niewielu serialów, które systematycznie oglądałem, a zarazem jeden z tych towarzyszących mi w nieco młodszych latach. Ostatnimi czasy lecą powtórki w TV4, czy Polsacie, ale tylko raz udało mi się załapać. Serial o człowieku, który z praktycznie wszystkiego jest w stanie zrobić bombę, czy inne niezwykle użyteczne produkty. Co z tego, że trąci absurdem, że z odcinka na odcinek wiemy co nas czeka, wciąga jak niewiele innych pozycji z ramówki TV. Poza samym serialem pojawiły sie równiez filmy pełnometrażowe trzymając ustalony wcześniej poziom. W sumie trzeba przynać, że może się wydawać, że głupie, słabe itp, ale z wielkim sentymentem się wraca
.
Re: MacGyver
Mój tata oglądał ten serial, ja mu czasami towarzyszyłam. Pamiętam, że faktycznie, zawsze wychodził z opresji, umiał sobie poradzić ze wszystkim. W fan fiction taką postać nazwano by Mary Sue, ale w filmie jest po prostu genialny, bystry i sprytny. Może kiedyś zobaczę powtórkę, ale to przy okazji. Nie przepadałam za tym serialem tak bardzo, po prostu oglądałam, bo byłam mała i nie wpadłam na to, że można poprosić tatę o przełączenie. A może było tak, że z zaciekawieniem śledziłam losy MacGyvera?
Pozdrawiam!
Pozdrawiam!
Re: MacGyver
Widziałem dokładnie JEDEN odcinek i podziękowałem, ale tylko z powodu takiego, że znalazłem lepsze rzeczy do roboty. Z tego co zauważuyłem jest to trochę śmieszny serial, a główny bohater jest dobrze grany przez aktora. Reszta też "wporzo" 
Re: MacGyver
Nie pamiętam już go dobrze, ale jak leciał na Polsacie to razem z bratem siadaliśmy przed TV i oglądaliśmy kolejne rozruby MacGyver'a, całkiem dobrze mu to wychodziło, na wszystko znalazł sposób. Właśnie przeglądam stronę z filmwebu z tym serialem i patrzę, a tutaj leci na TV Pulsie, przestarzały program, ale ja go mam, a jednak się do czegoś sprzyda
jeśli nie zapomnę i będzie wolne TV to chętnie zobaczę ponownie przynajmniej kilka odcinków, aby sobie je odświeżyć! Od poniedziałku do piątku o godz. 19.00 Nie zapomnieć!
- MGaździcki
- Agent Smith
- Posty: 642
Re: MacGyver
Z całego McGyvera w pamięci zapadł mi odcinek, w którym Mc spotykał jakąś swoją dawną miłość, agentkę KGB, która chciała uciec na Zachód. Rosjanie ją pojamli i ich szef dał McGyverowi do wyboru-ukradnie dla niego szmaragdowego smoka, albo dziewczyna zostanie zabita... Czułem się, jakbym oglądał jakiś typowy film z Bondem...
Była też scena, w której Mc potrzebował odwrócić uwagę tłumu gości na przyjęciu. W tym celu zmajstrował mini-wędkę, z pomocą której rozpiął sukienkę jakiejś pięknej panny i oczy wszystkich utwiły na nie, podczas gdy nasz agent gdzieś zniknął. Bardzo podobał mi się jego monolog-"Jak byłem dzieckiem złapałem na spinning rybę i wszyscy ją widzieli". Miłe.
Była też scena, w której Mc potrzebował odwrócić uwagę tłumu gości na przyjęciu. W tym celu zmajstrował mini-wędkę, z pomocą której rozpiął sukienkę jakiejś pięknej panny i oczy wszystkich utwiły na nie, podczas gdy nasz agent gdzieś zniknął. Bardzo podobał mi się jego monolog-"Jak byłem dzieckiem złapałem na spinning rybę i wszyscy ją widzieli". Miłe.

