Fabuła: Komedia, której akcja toczy się w obozie koncentracyjnym.
Lata 30. Do prowincjonalnego toskańskiego miasteczka Arezzo przybywa pół krwi Żyd, lekkoduch Guido (Roberto Benigni). Od pierwszego wejrzenia zakochuje się w pięknej, aryjskiej nauczycielce z arystokratycznej rodziny, Dorze (Nicoletta Braschi). W zabawny, ale skuteczny sposób próbuje przeszkodzić w jej ślubie z nazistowskim urzędnikiem, Rodolfo. Czekając na pozwolenie otwarcia własnej księgarni, Guido zatrudnia się w hotelu wujka. Tu poznaje niemieckiego doktora Lessinga (Horst Buchholz), z którym wspólnie rozwiązuje zagadki. Pewnego dnia podszywa się pod niego, aby móc podglądać ukochaną przy pracy.
Po paru latach Guido i Dora są już małżeństwem, mają synka Giosue. Po wybuchu wojny, w wyniku hitlerowskich prześladowań Guido, jego dziecko i wujek zostają wywiezieni do obozu koncentracyjnego. Chcąc oszczędzić 5-letniemu chłopcu stresów związanych z koszmarem obozowego życia, Guido wmawia mu, że to tylko gra, w której biorą udział więźniowie i strażnicy, a główną nagrodą ma być wymarzony przez malca... czołg. (żródło: FilmWeb)
Film miałam okazję obejrzeć w szkole, na lekcji j.polskiego. Bardzo mi się podobało, a jednocześnie ogromnie irytowało to, że Guido musiał o wszystko tak bardzo walczyć. Walczył o miłość, wymarzoną pracę, aż wreszcie o życie swoje i syna. Dla niego właśnie kłamał mogę nawet powiedzieć, że do końca swoich dni. A trzeba wziąć pod uwagę, że to niekoniecznie było proste. Film zdobył wiele nagród i myślę, że zasłużonych. Wśród nich Oskar za najlepszego aktora (jak najbardziej) i za muzykę. Oprócz tego wiele nagród za najlepszy film i nominacje w kilku kategoriach. Uważam, że 'Życie jest piękne' praktycznie trzeba zobaczyć.
_________________ "Życie - najbardziej zdumiewająca bajka"
Ostatnio zmieniony przez ble 2007-06-12, 22:33, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 2007-06-12, 22:02
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Dość przewrotny film. Niby komedia, ale z głębszym przesłaniem. Na pewno nie jest to film, na którym cały czas można się śmiać. Bardzo mną wstrząsnął...
Rola Roberto Benigni'ego powaliła mnie na kolana. W istocie zasłużył sobie na tego Oscara. Film oceniam wysoko...
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-06-12, 22:32
Oglądałem baardzo dawno temu.
[ SPOILER ]Najbardziej wstrząsnęła mną końcówka, gdzie oto syn widzi swego ojca prowadzonego przez nazistę do zaułka w wiadomym celu, a ojciec nadal do końca gra. Doprawdy wstrząsająca scena.[ /spoiler ]
Bardzo dobre kino.
Imię: Robert
Nazwisko: Szymczak
Wiek: 20 Dołączył: 21 Sie 2006 Posty: 168 Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2007-06-15, 11:03
Mnie ten film bardzo poruszył. Był naprawdę piękny i smutny, pokazywał jak ojciec próbuje uchronić syna przed okropieństwem wojny. Roberto Benigni był w tej roli naprawdę genialny i fantastyczny. Co do "komediowości" tej produkcji to jej tu nie widzę. Owszem zdarzają się sceny humorystyczne, ale one nie bawią, w końcu wiemy dlaczego Guido się wygłupia... Niemniej, "Życie jest piękne" to fantastyczny film, który powinno się obejrzeć.
_________________ "Ludzie powinni łączyć się w pary na całe życie jak gołębie czy katolicy." Woody Allen
Pisałem niedawno o "Za wszelką cenę" w kontekście przewrotności i nierówności zarazem i z tym filmem jest dokładnie to samo. Nie za bardzo cenię dzieła, które popadają ze skrajności w skrajność. "Życie jest piękne", to komedia, romans, dramat wojenny i melodramat w jednym! Film nabiera rumieńców dopiero po około godzinie, kiedy przenosimy się do obozu jenieckiego. Doprawdy nie wiem co Benigni chciał osiągnąć serwując nam z początku naiwne romansidło, które ani nie śmieszy, ani nie wciąga. Zdecydowanie mógł ograniczyć ten wątek do minimum, a skupić się na wojennych motywach. A potencjał był, bo niektóre sceny ocierają się o geniusz(np. tłumaczenie niemieckiego żołnierza). Nie lubię, gdy przysypiając, nagle reżyser budzi mnie wylewając kubeł zimnej wody, bo końcówka jest świetna i warta uwagi, zaś sam początek przypominał raczej kolejny odcinek "Mody na sukces". Mimo to, film oryginalny, jeśli chodzi o wizję reżysera-komika, momentami zabawny, momentami refleksyjny, momentami żenujący. Ale warty uwagi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach