Wysłany: 2007-09-14, 15:55 Nawiązania filmowe w reklamach
Tutaj zapraszam do wpisywania nawiązań filmowych, jakie udało się Wam wyłapać w spotach reklamowych, sloganach itp...
Kitty Kat-ostatnia reklama przypomina film z Jamesem Bondem: słyszymy przerobiony motyw głowny, kot Kitty Katus ratuje piękną kotkę ubrany w smoking (właściwie muszka z kołnierzykiem) i przedstawia się podobnie jak agent 007;
Pampers- w jednym ze spotów można było usłyszeć utwór Wagnera "Cwał Walkirii", którego w Czasie Apokalipsy oddział płka Kilgore'a używał do straszenia żołnierzy Vietkongu;
Calognit-zachwytom piękncyh pań nad kostką do mycia naczyń towarzyszy zmodyfikowany utwór "Thus Spoke Zarathustra" z 2001: Odyseja kosmiczna, a nawet ukazywanie się kostki podobne jest do pierwszego ujęcia filmu Kubricka;
Freeq: w reklamie dwie przyjaciółki wymieniają swoje ulubione rzeczy, co ukazuje odmienność ich charakterów. Gdy mówią "Mój kultowy film" po stronie jednej dziewczyny ukazuje się mężczyzna w prochowcu, ucharakteryzowany na Boggarta w Casablance, po stronie drugiej kobieta wyglądająca jak Uma Thurman w Pulp Fiction;
Pij mleko!- w spocie, którego bohaterem jest mały Bogusław Linda pada słynna kwestia z Krolla-Nie chce mi się z wami gadać
No wreszcie jakiś niebanalny temat w tym dziale. Aż chyba zacznę patrzeć na reklamy
Dorzucę coś co już zniknęło ze szklanego pudełka, ale jak na reklamę stosunkowo miło to wspominam - reklama Heyah stylizowana na "Sin City". Czarno-białe obrazy z czerwonymi akcentami. Do tego nawiązania do czarno-mafijnego kryminału. I lizak Kojaka. "Zdrabniane" dialogi nawet bardziej bawiły niż irytowały.
MGaździcki napisał/a:
kot Kitty Katus
W tej serii lepsze były poprzednie. W tej aktualnej strasznie zjechali z poziomem graficznym.
"Zdrabniane" dialogi nawet bardziej bawiły niż irytowały
Bardzo często tymi dialogami rozmawialiśmy w szkole z kolegami... i nauczycielami.
Kamis-to była w sumie seria reklam, w której tytułowy bohater uchatakteryzowany był na Indianę Jonesa. A jeśli już o tym mowa...
Cheerios-jeden ze spotów był parodią prologu z Poszukiwaczy zaginionej arki-poszukiwacz (ucharakteryzowany na Indy'ego) także ma zabrać figurkę bożka, jednka wymienia ją na paczkę pysznych płatków.
Herbal Essences-cały cykl reklamowy tego szamponu (z kobietami "szczytującymi" podczas mycia włosów i słuchającymi ich jęków osobami postronnymi) był nawiązaaniem do Kiedy Harry spotkał Sally, gdzie Meg Ryan chcąc udowodnić Billy'emu Crystalowi, że kobieta może udawać orgazm, przeżywa rozkosz w zatłoczonej restauracji;
Orange-ta reklama w Polsce emitowana nie była, ale furorę zrobiła w USA. Jej głownym bohaterem był aktor grany przez Michaela Madsena, który ćwiczył rolę w filmie "Morderca z budki telefonicznej". Odwiedza go dwóch panów w czarnych garniturkach, którzy mają "kolorowe" nazwiska, a jeden prosi, by Madsen nie patrzył na jego uszy. Dają Madsenowi videotelefon (bo budka telfoniczna to przeżytek), by z jego pomocą komunikował się w filmie z ofiarami. Madsen zaskoczony "Przecież mnie zobaczą", na co nieznajomy odpowiada "Aleś ty inteligentny. Jesteś jak Czarna mamba. Wąż cię ugryzł?". Gdy Madsen gra z videotelefonem w filmie, policja natychmiast go namierza i aresztuje. KKtoś ironicznie pyta Madsena zza kadru "Będziesz szczekał cały dzień, piesku, czy w końcu ugryziesz?". Cały spot (oto link http://www.youtube.com/watch?v=3sIXyGDYQwY ) to nawiązanie do dwóch filmów Madsena Wściekłe psy i Kill Bill vol. 2.
Herbal Essences-cały cykl reklamowy tego szamponu (z kobietami "szczytującymi" podczas mycia włosów i słuchającymi ich jęków osobami postronnymi) był nawiązaaniem do Kiedy Harry spotkał Sally,
Wydaje mi się to za bardzo naciągnięte, jak na świadome nawiązanie. Gdyby reklama była w restauracji, to owszem, ale tu jest za mało punktów wspólnych. Poza tym Meg grała, że udaje, a dziewczyny w reklamach grają, że nie udają.
Reklama Plusa, o kobiecie prowadzącej restaurację. Muzyka spotu pochodzi z "Czekolady".
Spot w klimacie "ucieczki przed zagrożeniem". Na dachu wieżowca facet wysyła rodzinę śmigłowcem, sam zostaje i woła "Są w tym mieście ludzie, którzy mnie potrzebują". Potem się okazuje, że to reklama piwa, bodajże Lech, a facetowi chodziło o kumpli na imprezce. Raczej nie ma tu żadnego konkretnego filmu, ale ogólna filmowatość - nawiązanie do stereotypowego, pompatycznego action movie.
Chocapic-dwa spoty przygód blondynka i sympatycznego psa Pico stylizowane są na popularne filmy z Tomem Cruise'm: Top Gun i Mission: Impossible. Dodam, że femme fatale ze spotu topgunowego przypomina Mię Wallace z Pulp Fiction (no, ale tam już Cruise nie zagrał ;
Aletheia napisał/a:
Spot w klimacie "ucieczki przed zagrożeniem
A czy ktoś pamięta:
Wintertur- spot stylizowany na kino akcji? Był pościg Ferrari, kasyno i piękne dziewczyny (trop bondowski?), miotacze płomieni... A protagonistę, rzucającego hasło "Ja pracuję tylko z zawodowcami" (jakże ten slogan parodiował kabaret OT.TO), grał... Bogusław Linda.
Stylizacją Bondopodobną była też reklamówka jakichś tabletek na grypę, Tabcin czy jakoś tak... Agent ma zdążyć na akcję, ale bidny się zagrypił, więc do akcji wkracza zastęp Q i doprowadza agenta do stanu używalności. Fanfary.
Okropnie mnie ten filmik wnerwiał, nawet jako parodia miał zero wdzięku.
Stylizacją Bondopodobną była też reklamówka jakichś tabletek na grypę, Tabcin czy jakoś tak... Agent ma zdążyć na akcję, ale bidny się zagrypił, więc do akcji wkracza zastęp Q i doprowadza agenta do stanu używalności. Fanfary.
Dodam, że background'owa muzyka z tego spotu to były chyba (na moje ucho) jakieś wariacje na temat score'u ze "Świat to za mało".
W ogóle motyw Bonda jest często używany w reklamówkach, np.
Hoop-tajna agentka ma wykraąść tajną formułę agentowi 001. Podrywa go na napój Hoop i po upojnej nocy, ucieka z dyskietką, a 001 pije napój zmieszany, nie wstrząśnięty. Na upartego, mogło to być nawiązanie do "Żyje się tylko dwa razy", bo to jedny film, w którym 007 wypił tak podaną wódkę martini. No i logo "Numer 001 wśród napojów" jest stylizowane na "pistoletowe" lofgo Bonda;
A jak już tematyka szpiegowska to była taka reklama centralnego ogrzewania, w której emerytowany agent Kloss (Stanisław Mikulski) wspomina jak to mu Brunner chciał podczas wojny wykraść tajemnice cudownej grzałki i na dowód mamy parę klipów ze "Stawki większej niż życie".
A spot i tak kończył sturmfuhrer Stedtke, który stwierdzał "Słowianie nie są do tego zdolni" (w innej wersji gruppenfuhrer Fischer rzucał "Ja w cuda nie wierzę!").
Mają ludzie pomysły, żeby takie g... reklamować...
A pamięta ktoś cykl spotów
Obligacji skarbu państwa?
W której występowali bohaterowie z dylogii "Vabank" Juliusza Machulskiego? W jednym Kwinto (Jan Machulski) i Duńczyk (Witold Pyrkosz) robili poszli odebrać pieniądze z obligacji, a ich podwładni (śp. Jacke Chmielnik i Krzysztof Kiersznowski) marudzili, że "taki skok, bez nas". W drugim do williKwinty i Duńczyka wpadał naczelnik Marek Walczewski, ale Kwinto udowandniał, że pieniądze na taki luksus ma z obligacji. I wreszcie Kwinto gra na trąbce na ulicy-w futerale kartka "JESTEM BOGATY-GRAM, BO LUBIĘ". A gdy potem proponuje trąbkę Duńczykowi ten odpowiada "Każdy robio, to co lubi" i odchodzi z dwiema pięknymi dziewczynami.
Reklamówka Simplus, z dwoma typkami udającymi Blues Brothers. W pierwszym spocie prezentowali "masom" hit, czyli coś co brzmiało jak podróba marnego boysbandu. Teraz już się z tego zrobił cykl, bo w kolejnym spocie BB pojawiają się na Titanicu, przerywając imitacjom DiCaprio i Winslet "lotniczą" scenę na dziobie statku.
Zresztą nie cierpię tych reklam, są cienkie jak najtańsza oranżada z Biedronki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach