Ale wiecie co jest najciekawsze w tych telenowelach?! Że tam tak naprawdę nic się niedzieje tylko się kłócą, rzucają, kochają, tak też miłość, zdrada, miłość, zdrada i tak na okrągło, wręcz prymitywne przedstawienie życie człowieka.
Bo to jest tzw. film gadany, z angielskiego talkie.
Na poważnie taka rzecz udaje się tylko w tasiemcach-przy 100% dialogu i 0% akcji scenariusz filmu nie dostałby się nawet do przedprodukcji.
A poza tym niektóre zagrania są śmieszne-kłótnia, seks z przypadkowym partnerem, kłótnia, separacja, przypadkowy seks z dawnym partnerem, sielanka, dziecko tego pierwszego, kłótnia, sielanka, kłótnia...
A teraz powstaje koljeny serial-"Barwy czegośtam". Tęsknię za zimną wojną...
Ostatnio wpadło mi do ręki streszczenie dalszych odcinków 'Mody na sukces'. Brzmiało to mniej więcej tak:
SPOJLER Plaplapla... Małżeństwo Brooke i Thorna trwało niestety tylko 3 miesiące, ponieważ Brooke zrozumiała, że nie może zapomnieć o Ridżu (Ridgeu?), który jak na razie jest bratem Thorna. Thorne był zdruzgotany, ponieważ dla związku z Brooke poświęcił wszystko a cała jego rodzina odwróciła się od niego. Plaplapla... Żona Ridża, Taylor jest poważnie chora i kiedy Ridż (i znowu, Ridge?) przychodzi do niej do szpitala, ona rozkazuje mu odłączyć się od respiratora (tymczasowa śmierć Taylor). Plaplapla... Ridż kręci z Brooke, ale ona zachodzi w ciążę z mężem jej córki ... (jakoś mi to imię umknęło. Dziwne ). Przyjaciel Brooke ... (i znowu jakiś tam iksiński), który bardzo jest w niej zakochany oświadcza się jej i obiecuje uznać dziecko za swoje. Ridż jest załamany. Tymczasem całkiem niespodziewanie pojawia się Mejsi (Mayce?!), która jak wszyscy dobrze wiemy umarła w wypadku samochodowym. Jak dobrze pamiętamy, w ten feralny dzień Mejsi odkryła, że jej mąż Thorne zdradza ją z podłą Brooke, więc pojechała ich nakryć. Wściekła się, popiła i jechała autem z Brooke. Miały wypadek, spotkał je Thorne, uratował Brooke, a potem pobiegł po swoją żonę, lecz biedaczek (czy aby na pewno?) nie zdążył - samochód wybuchł na jego oczach. Wracając do teraźniejszości: Mejsi wraca (skubana nieśmiertelna lub ma jakieś powiązania z kotami ), po jakimś czasie (kiedy Ridż po raz enty jest z Brooke) ożywa Taylor (haha!), która oznajmia, że już po raz drugi uratował ją jej szejk, i że teraz jest z nim i zabiera Ridżowi dzieci Plaplapla Blebleble... SPOJLER
O nic nie pytajcie, nie jestem w pełni świadoma swoich czynów
_________________ "Życie - najbardziej zdumiewająca bajka"
ble, pogubiłam się gdzieś w okolicach piątej linijki
a co do tasiemców, przynajmniej można się z nich czasem pośmiać, szczególnie z tych brazylijskich albo przesławnej Mody na Sukces ;p
_________________ what is simple in the moonlight by the morning never is
Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2007-07-24, 18:21
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
ble, zainspirowałaś mnie do wymyślenia nowego programu edukacyjnego, który zrewolucjonizuje metody szybkiego nauczania. Przeczytaj tego typu tekścik trzy razy, a następnie opowiedz go. Możesz pomylić się w wymowie maksimum trzech nazwisk.
Miesiąc takich ćwiczeń, a przygotowanie do matury będzie niczym nauczenie się na pamięć fraszki.
Tylko to opatentować
blek, żebyś wiedziała Kiedyś zakładałem się o to, który obecnie jest odcinek, można się było pomylić o 100
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Imię: Jakub
Nazwisko: Stach
Wiek: 22 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 250 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-07-27, 21:36
Hehehe no śmieszne są te telenowele ale nasze mamuśki przynajmniej mają przy czym sie wzruszać i szaleć popołudniami moja babcia ogląda "Modę na Sukces" od samego poczatku i bodajze przez rok czy tam 2 lata nie oglądała i nie zobaczyła ok. 500 do 1000 odcinków później znów zaczęła oglądać i jak się jej zapytałem czy wie oco chodzi to ona odpowiedziała, że nic się w tym filmie takiego nie zmieniło jedno wielkie kółko
_________________ "Nikt nie ma dostatecznie dobrej pamięci, aby kłamać zawsze z powodzeniem."
Imię: Monika
Wiek: 24 Dołączyła: 24 Sie 2006 Posty: 489
Wysłany: 2008-10-09, 19:48
Ostatnio coś robiłam, a w telewizji Klan leciał. Dziecko mówi siostrze zakonnej, że jest obiad. Na co ona odpowiada, że tylko umyje ręce. Czy mycie rąk jest tak fascynującą czynnością, że trzeba ją w serialu umieszczać? Najlepsze, że telewizja polska szczyci się tym, że robią seriale o "prawdziwym, życiu". Dlaczego twórcy są przekonani, że jeżeli serial nie będzie miał 500 odcinków to będzie zły? Jeżeli chcemy pooglądać Polski serial to możemy wybrać tasiemiec albo serial kryminalny. Nawet wybaczę amerykanom Modę na Sukces bo oprócz tego maja jeszcze inne seriale.
Ja to widzę tak. "Klan" idzie bardzo daleko, chcąc pokazać prawdziwe życie kilku grup społecznych i kilku wariantów rodziny. Szczerze to udaje mu się to kiepsko, bo serial aż kipi od stereotypów - jak lekarz to zaraz majętny, posiadający autorytet pan domu, jak pielęgniarka to matka Polka, a jak kuzynka ze wsi to wariatka, która ma sto pomysłów na sekundę. W dodatku teraz chce konkurować z modnymi serialami z TVP2, więc zwiększa się liczba romansów, coraz częściej akcja dzieje się w środowisku biznesmenów lub studentów. Dlatego te nowe odcinki wypadają blado przy pierwszych powstałych 11 lat temu.
Natomiast telenowel komercyjnych nie komentuję, bo tam nie ma czegoś takiego jak "prawdziwe życie".
Czy mycie rąk jest tak fascynującą czynnością, że trzeba ją w serialu umieszczać?
Mycie rąk to już chyba znak rozpoznawczy "Klanu", a już na pewno sztandarowe hasło Rysia.
MGaździcki napisał/a:
W dodatku teraz chce konkurować z modnymi serialami z TVP2, więc zwiększa się liczba romansów
I pomyśleć, że jeszcze niedawno takie coś jak rozwód był w Klanie nie do pomyślenia. A teraz rozwody, romanse, rozstania są na porządku dziennym.
MGaździcki napisał/a:
telenowel komercyjnych
Jakie to są "telenowele komercyjne"?
_________________ Top 10 filmów: 1) Pulp Fiction 2) Ojciec Chrzestny 3) Fight Club 4) Requiem dla snu 5) Chłopcy z Ferajny 6) Taksówkarz 7) Matrix 8) Truman Show 9) Leon Zawodowiec 10) Zakochany bez pamięci
Ogólnie większość dzieł obyczajowych Polsatu i TVNu. Pamiętam nawet artykuł, gdzie recenzent śmiał się, że tylko w TVN wszyscy bohaterowie są młodzi, piękni, mają palmptopy i IPody, a każdy student jeździ quadem i robi rozbieraną imprezę na basenie.
Imię: Monika
Wiek: 24 Dołączyła: 24 Sie 2006 Posty: 489
Wysłany: 2008-10-11, 22:10
A TVP robi przeciwnie. Większość to biedni, starzy ze wsi. I jak już MGaździcki wspomniałeś, cała masa stereotypowych postaci. Jeszcze mój ulubiony tekst. "czy te nieszczęścia muszą zawsze spotykać naszą rodzinę". Jeszcze bym przecierpiała wszystko ale po co setki odcinków. Pół życia oglądać jeden serial.
No nie tylko, bo trafiają się też młodzi, bardzo młodzi, bogaci, bardzo bogaci... ale rzecz w tym, że telewizja pokazuje ich w sposób po prostu nierealny, więc trudno o identyfikację. Np taki Tracz - postać rewelacyjna, ale kompletnie nie na miejscu - sprawdziłby się serialu pokroju nawet "Sfory", ale nie w telenoweli.
Aquariia napisał/a:
czy te nieszczęścia muszą zawsze spotykać naszą rodzinę
To jeszcze nic - polecam cytacik "Co ty sobie myślisz, to nie serial obyczajowy!". Niby chęć urobienia telenoweli na prawdziwe życie, ale tylko sprawia, że jest ona bardziej sztuczna.
Imię: Monika
Wiek: 24 Dołączyła: 24 Sie 2006 Posty: 489
Wysłany: 2008-10-28, 19:56
Prawdziwe życie. Co oni się tak z tym uparli? Życie to ja mam swoje. W Polsce nie robi się innych seriali. Czy LOST czy Prion Break jest o codzienności, o prawdziwym życiu? Nie. A te seriale są popularne na cały świat, Dlaczego w Polsce nie może być jakiegoś nierealnego serialu?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach