Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-06-07, 01:13 Solaris
reżyseria Steven Soderbergh
scenariusz Steven Soderbergh
zdjęcia Steven Soderbergh
muzyka Cliff Martinez
na podstawie: powieści Stanisława Lema
Aktorzy:
George Clooney
Natasha McElhone
Fabuła:
"Świat w niedalekiej przyszłości. Dr Chris Kelvin, psycholog, ma zbadać przyczyny zagadkowych zachowań niewielkiej grupy naukowców na pokładzie stacji kosmicznej Prometeusz, która straciła kontakt z Ziemią. Przed wyruszeniem w kosmos Kelvin otrzymuje wiadomość od swego bliskiego przyjaciela, dowodzącego misją komandora Gibariana, który prosi go o pomoc z powodów, jakich nie chce - lub nie potrafi - wyjaśnić. Po przybyciu na stację Kelvin dokonuje szokujących odkryć: Gibarian popełnił samobójstwo, a dwóch pozostałych przy życiu naukowców - Snow i dr Helen Gordon - zdradza objawy niebezpiecznej paranoi." (źródło: filmweb.pl)
Opinia:
Mieszane wrażenia. Książkę czytałem stosunkowo dawno, ale wydaje mi się, że część fabuły powieści znacznie okrojono. Mam tu na myśli przede wszystkim skrócone przedstawienie metamorfozy żony bohatera. Ponadto zmieniono zakończenie na bardziej Hollywoodzkie.
Z filmu po części zrobiono typową historię o miłości, która przetrwa wszelkie bariery.
Efekty specjalne, zdjęcia i muzyka na poziomie.
Bardzo słabo zagrały osoby odgrywające postacie drugoplanowe.
Nie polecam fanom S-f przepełnionego akcją, bo takowej tutaj nie uraczą.
Ogólenie lekko się zawiodłem. 6/10.
Nie widziałam filmu, ale mam nadzieję, że nie zapomnę i za tydzień w sobotę w TV będę oglądać, by zobaczyć jak tym razem wystąpił Clooney, a fabuła mi sie podoba no i mój ulubiony gatunek, ale jednak Twój cytat:
Rubenos napisał/a:
Nie polecam fanom S-f przepełnionego akcją, bo takowej tutaj nie uraczą.
jakoś mnie odciął od tego filmu, ale i tak z ciekawosci zobaczę jeśli nie zapomnę
- dobrą obsade
- ciekawy klimat
- powolne, ale nie nudzące tempo (nie zawsze chce oglądać filmy z tempem akcji jak w Matrixie )
- efekty, dekoracje itd. na dobrym poziomie
Jednak książka jak mi mówili ci co czytali o niebo (a raczej w tym przypadku kosmos ) lepsza
Film jest ciekawy, jednak jako fan Lem'a byłem rozczarowany. Tzn myślę że w swojej kategorii film daje radę, Cloocha jak zwykle dobry, muzyka świetna. Tylko jak sobie pomyślę, ile z tej historii zostało wycięte... No to naprawdę przykro. Lem ma pecha do adaptacji, bo Tarkovsky też nie potrafił (a właściwie nie chciał) oddać idei i filozoficznej głębi książki Lema. Póki co chyba największe szczęście miał do Przekładańca, który reżyserował Wajda. Gorąco polecam nawiasem mówiąc - świetny. Można na youtubie obejrzeć cały.
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2010-03-28, 12:27
jaxcromwell napisał/a:
bo Tarkovsky też nie potrafił (a właściwie nie chciał) oddać idei i filozoficznej głębi książki Lema.
I tu się nie zgodzę. Adaptacja nigdy nie powinna polegać na dokładnym przeniesieniu, wierności wobec dzieła literackiego. Przede wszystkim powinno chodzić o nowe odczytanie, zwrócenie uwagi na inne aspekty dzieła. Siłą adaptacji nigdy nie będzie wtórne powielanie znanej historii. Z resztą każdy czytelnik ma w pewien sposób inną wizję świata przedstawionego. Sam coraz bardziej sceptycznie odnoszę się do adaptacji, dopatrując się siły sztuki filmowej w scenariuszach oryginalnych, gdzie jest w o wiele mniejszym stopniu skazana na wtórność, gdzie jest w stanie przejawiać się jej nowatorstwo, oryginalność.
Powinno/nie powinno - ok to zależy wyłącznie od twórcy filmu. I interpretacje są spoko, vide Blade Runner. Jednak chciałbym też zobaczyć kiedyś coś bliższego oryginałowi, trochę zwizualizować tą całą Lemową filozofię. Rozmyślenia nad tym czym jest Solaris i odzwierciedlenie procesów które w nim zachodzą. Byłoby miło!:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach