Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2006-09-26, 19:39 Sława Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Co możecie powiedzieć o sławie? Prawdziwej sławie, nie tej którą cieszy się Paris Hilton, czy panie w tym stylu. Czy uważacie ją za największe przekleństwo jakie może spotkać człowieka, czy też jej pożądacie?
Ja nie uważam sławy za przekleństwo, nie sądzę też aby moja styczność z nią mogłaby tą opinię zmienić. Dla mnie jest to recepta na nieśmiertelność, jedyna możliwość życia wiecznego. Po przeciętnym człowieku pamięć ginie po 25 latach, są to i tak wygórowane granice. A Cobain, Morrison? Oni żyją nadal, Elvis też żyje. Ich dorobek jest czymś cennym, czymś czym żywią się pokolenia, które wiedzą też o tym jak żyli, cenią to co pozostawili. Ludzie są bowiem jak starzy bogowie, bez pamięci nic po nich nie pozostaje. Gnijące ciało, kości... Nawet to przeminie…
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
mysle podobnie co prawda niektore aspekty slawy sa przerazajace zwlszcza brak prywatnosci ale szczerze wole miec mniej prywatnoscxi niz mniej pieniedzy no i tak jak owiedziales szansy na niesmiertelnosc
Wiek: 28 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 34 Skąd: to stąd, to stamtąd.
Wysłany: 2006-10-07, 19:14
Ja bym chciała być sławna dzięki moim dokonaniom na polu naukowym. Tak, żeby uczniowie przeklinali, że muszą się uczyć mojego nazwiska na lekcjach :D:D To jest cel warty poświęcenia
Sław jest dobra jeśli sie na nią zasługuje. Z jakąs sympatią np. patrzy sie na takiego Tarrantino (mimo, ze niebardzo go lubię)..a na Paris Hilton już nie. nagrała sex wideo, jest córą bogacza i co? już sławna. Dobrze tyle sie mówi, ze przecież teraz śpiewa, gra w filmach (grała), ma jakiś butik czy cuś..ale wszystko zrobiła dzięki temu kim sie urodziła. Szkoda, że takie akurat osoby są przed blaskiem fleszy...
Wysłany: 2006-12-04, 16:03
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Sława to wielka sprawa. Przechodzi się do niej poprzez osiągnięcia kulturalne, czy też wojskowe. Adolf Hitler na pewno pozostanie na zawsze postacią znaną i rozpoznawalną. John Lennon, który w inny sposób zapisał się na kartach historii także powinien na długo pozostać w pamięci. Ja chciałbym zostać zapamiętanym, człowiekiem o którym będzie się mówiło po kilkudziesięciu latach. Tyle tylko, że droga do tego jest niezwykle długa i trudna.
Imię: Iza
Wiek: 20 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-12-25, 12:15
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Kumpela zadała mi pytanie, co to jest sława. Miałam się dobrze zastanowić i napisać jej odpowiedź. Napisałam, że to popularność. Ktoś jest przez wszystkich lubiany, być może zapisze się w historii... A ona mi na to: że Sława, to żona Sławka.
Hm... sława... Dla mnie slawa bardziej sie laczy z popularnoscia, a to jest czyms tak proznym, pustym i tanim,ze szkoda sie poswiecac. Czyms innym jest uznanie, szacunek dla tego,co udalo ci sie dokonac, zrobic, do czego dojsc. Uznanie moze laczyc sie ze slawa, ale slawa nigdy nie jest celem. Poza tym "I pamietaj jaki spokoj mozna znalezc w ciszy"
Imię: Marek
Wiek: 25 Dołączył: 04 Mar 2007 Posty: 160
Wysłany: 2007-03-29, 15:57
Sława może być przekleństwem gdy spada na kogoś kto jej nie chce. Może też uniemozliwić dalszą kariere tak jak było z Stanisławem Mikulskim który po zagraniu Klossa własciwie stracił szanse na dalsze role w filmach a przeciez facet z takim talentem i wyglądem Rogera Mora nawet w naszym kraju mógłby odnieś ogromną sukcesy w filmie. Jasne że grał w teatrze że jest lubiany przez ludzi i rozpoznawalny ale jednak rola w "Stawce" uniemożliwiła mu kariere a filmie. Uniemożliwiła mu otrzymanie pierwszoplanowych ról.
Są też ludzie na przykład reżyserzy którzy powinni być sławni w naszym kraju, powinnibyć znani i rozpoznawalni bo stworzyli wspaniałe filmy bo byli wizonerami ale ze względu na to że cenzurze coś się nie spodobało tracili szanse na kariere w naszym kraju. Tak jak Skolimowski (wyżucony między innymi za scene z cztorookim stalinem w Ręce do góry) albo Żulawski ( defakto wypędzony z kraju za Diabła i Na Srebnym Globie). A jak Skolimowskiego nie kojarzycie to to jest ten facet co razem z Polańskim i Jakubem Goldbergiem napisał scenariusz do Noża w wodzie.
Jednoczesnie sława to szansa na pozostanie nieśmiertelnym. Człowiek nie gnie całkowicie dpóki jest pamiętany i wspominany przez ludzi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach