Wysłany: 2007-06-25, 00:11 Za wszelką cenę Opis: After all, tomorrow is a new day.
Cytat:
Info o filmie:
reżyseria: Clint Eastwood
scenariusz: Paul Haggis
zdjęcia: Tom Stern
muzyka: Clint Eastwood
gatunek: dramat
data premiery: 2005-02-18 (Polska) , 2004-12-15 (Świat)
obsada: Hilary Swank, Clint Eastwood, Morgan Freeman
Fabuła: "Za wszelką cenę" to współczesna historia Maggie Fitzerald (Hilary Swank), która próbuje osiągnąć sukces w kobiecym boksie zawodowym. Stara się dostać pod opiekę uznanego trenera Frankie Dunn'a (Clint Eastwood), ten jednak jest temu pomysłowi bardzo niechętny i stanowczo odmawia. Zdeterminowana Maggie nie poddaje się i bez zgody trenera przychodzi na treningi. Nieoficjalnie stara się jej pomóc klubowy sprzątacz Scrap (Morgan Freeman), przyjaciel trenera. Na skutek nacisków przyjaciela i widząc zaangażowanie i poświęcenie Maggie, Frankie decyduje się jej pomóc. Podczas treningów pomiędzy Maggie i Frankie'm zawiązuje się przyjaźń. Wkrótce przyjdzie im stanąć do walki, w której trzeba będzie czegoś więcej niż serce i odwaga. (żródło: filmweb.pl)
Jestem pod wielkim wrażeniem. Dawno żaden film nie doprowadził mnie do takiego płaczu. Scenariusz jest wprost bajkowy, szczególnie dialog o skarpetkach. Bardzo też podoba mi się pomysł na opowiedzenie historii przez Scarpa, co na koniec nadaje wiele poetyckości. Nawet Hilary Swank dobrze się spisała. Na pewno na długo zapamiętam ten film i wkrótce do niego wrócę. Clint Eastwood po raz kolejny stanął na wysokości zadania jako aktor i reżyser.
Wysłany: 2007-06-25, 10:05
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Ależ mnie denerwowała Hilary Swank! Wręcz nie mogłem na nią patrzyć, te jej głupie miny, gesty, coś okropnego. Film ogólnie nie powala, raczej średniak którego największym atutem jest Freeman. Jeżeli chodzi o filmy o bokserach to bardziej podobał mi się "Ali.
Imię: Michał
Wiek: 19 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1450
Wysłany: 2007-06-27, 11:12
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
BlackDog napisał/a:
Ależ mnie denerwowała Hilary Swank!
Mam ten film i z uwagi na to, że zobaczyłem na okładce jej nazwisko dotąd nie oglądałem. Po tym co pokazała w "Bezsenności" jest dla mnie antyreklamą nawet największego dzieła.
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Wiek: 22 Dołączyła: 25 Lip 2007 Posty: 70 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-27, 10:11
Wydawało mi się, że to będzie dobry film ale niestety bardzo się zawiodłam. Głównie przez to jak zakończono historię tej utalenowanej bokserki. Nie wzruszyło mnie to, nie ryczałam, a tylko czułam irytację.
Film nie wywarl na mnie jakichkolwiek pozytywnych ani negatywnych uczuc, film przecietny aczkolwiek dobry. Tematyka na dramat naciagana no ale coz eastwood dobrze zagral. film oceniam na 5/10
Dopiero po tym filmie zwróciłam uwagę na Eastwood'a, który jest naprawde rewelacyjny w swoim fachu; nie spodziewałam się, ze będę tak bardzo zaskoczona tą produkcją w pozytywnym znaczeniu; sama Hilary Swank była świetna; jednak mnie do płaczu nie doprowadził, aczkolwiek opowiada wzruszającą historię, którą warto zobaczyć.
A mi się film podobał.W sumie nie był specjalnie oryginalny ani niezwykły, ale mnie poruszył.W sumie nie wiem, dlaczego.Rozkleiłam się jak dzieciak;] I muszę przyznać, wrodzoną sympatią darzę Hilary Swank
No właśnie: w sumie historia, jak historia, dużo już było filmów o podobnej tematyce, więc właściwie nie wyróżnia się za bardzo.Aczkolwiek z pewnością zachęcająca jest obsada: Swank, Eastwood, Freeman(świetny aktor.....).No i 4 statuetki Oscara z 2005 r.
Film jest dość nie równy, co w przypadku Oscarowego triumfatora nie powinno mieć miejsca(choć ostatnio gorzej z tym bywa). Pierwsza godzina to straszna monotonia i flaki z olejem, generalnie za boksem nie przepadam, a jako że to był temat tej swoistej '1 części' byłem gotów wyłączyć film. Jako, że zawsze daje szansę filmom i już nie raz byłem świadkiem nagłego przebudzenia postanowiłem wytrwać do końca. I w pewien sposób opłacało się, bo następne 45 minut to zupełne przeobrażenie filmu, dość zaskakujące. Z opowiastki z cyklu 'od zera do bohatera' nagle Eastwood kreuje całkiem sprawny dramat egzystencjalny, który porusza i wgniata w fotel. Szkoda, że nie utrzymano klimatu ostatnich scen przez całe 2 godziny, albo nie skrócono choć tej bokserskiej historyjki. Co do Swank - nie jest to moja ulubienica, ale jakichś szacunek do niej mam. Jest jedną z niewielu aktorek hollywodzkich, która nie boi się wyzwań i trudnych, wymagających ról. Może Oscar za tę rolę akurat nieco na wyrost, ale i tak grała więcej niż przyzwoicie. Ktoś tu wspomniał o jej występie w 'Bezsenności" - film dość specyficzny, bo tam nawet wielki Al Pacino zagrał słabiuteńko.
"Za wszelką cenę" to dla mnie ideał kina europejskiego mówiącego o rzeczach ważnych. I pomyśleć, że wzorcowy przykład takiego kina zrobił człowiek, który europejczykiem nie jest. Jego film jest wspaniałą opowieścią o dążeniu do spełnienia marzeń. Eastwood ma już swoje lata, na starość zrobił się z niego wybitny reżyser. Facet wie co jest w filmie ważne. Nie ma zapędów jak wielu młodziaków do robienia mega efektownych tworów. Jego "Za wszelką cenę" jest skromne, rewelacyjnie zagrane przez całą główną trójkę (nawet Hilary Swank, za którą po "Bezsenności" nie przepadałem pokazała tutaj wielki talent) i wzorcowo wyreżyserowane. Eastwood wykazał się świetną intuicją opowiadając przez 3/4 filmu zwykłą historię o damskim odpowiedniku Rocky'ego. Dzięki temu wątek dramatyczny, który pojawia się tak późno i zajmuje tylko 1/4 filmu robi jeszcze większe, wręcz porażające wrażenie. Nie został rozciągnięty do niebotycznych rozmiarów, więc nie ma tu żadnych niepotrzebnych scen. Reżyser nie wymuszał na siłę łez, nie próbował nachalnie wzruszyć. Nie opowiadał się też po żadnej ze stron w przedstawionym przez siebie konflikcie. Nie mówił co jest dobre, a co złe. Decyzję pozostawił do rozmyślenia dla każdego z widzów.
"Za wszelką cenę" to wielkie dzieło, którego całość dopiełniają bardzo dobrze dopasowana muzyka i piękne zdjęcia. Eastwood to geniusz!
10/10.
_________________ Top 10 filmów: 1) Pulp Fiction 2) Ojciec Chrzestny 3) Fight Club 4) Requiem dla snu 5) Chłopcy z Ferajny 6) Taksówkarz 7) Matrix 8) Truman Show 9) Leon Zawodowiec 10) Zakochany bez pamięci
O filmie chyba zostało już wszystko powiedziane, ja tylko dodam, że gdy byłem na tym filmie w kinie, to na końcu, już gdy ludzie opuszczali sale była grobowa cisza... naprawde cos, co ma rzadko miejsce.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach