Reżyseria: David Fincher
Scenariusz: David Koepp
Zdjęcia: Darius Khondji
Muzyka: Howard Shore
Obsada:Jodie Foster, Forest Whitaker, Dwight Yoakam
Akcja rozgrywa się we wnętrzu stylowej kamienicy na Manhattanie. Bohaterka jest zdradzona żona bogatego biznesmena , która z zemsty na byłym mężu kupuje ekskluzywny, stary dom. Poprzedni właściciel przezornie wybudował w nim "azyl" czyli niewielkie betonowe pomieszczenie, nie do sforsowania z zewnątrz, z oddzielnym zasilaniem, własną wentylacją, drugą linią telefoniczną. Meg i jej córka już pierwszej nocy mają okazje przekonać się, czy azyl rzeczywiście zapewni im bezpieczne schronienie.
Ponadprzecietny, nteresujacy thriller sensacyjny z dobra gra aktorska. Mimo dosc prostej fabuly film trzyma w napieciu. Nie jest moze kolejnym arcydzilem Davida Finchera ale trzyma wysoki poziom. Ciekawa praca kamera, fabula itp czynia ze film uwazany jest przez wielu za bdb. Dla mnie ponadprzecietny - nic wiecej.
Imię: Michał
Wiek: 19 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1450
Wysłany: 2007-05-28, 18:23
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Gdyby to był debiut Finchera mógłbym pogratulować. Niestety złożyło się, że przed "Azylem" ów reżyser nakręcił dwa filmy, które mieszczą się w dziesiątce moich ulubionych: "Fight Club" i "Se7en" tak więc jest to zawód. Rozczarowałem się, gdyż otrzymałem jedynie film dobry a nie genialny. Poza tym twierdzę, że z tego pomysłu mogło się zrodzić coś lepszego.W bohaterki można było wszczepić więcej przerażenia, wyostrzyć dramat sytuacji i zadbać o ciekawsze postaci złodziejów. Może to takie czepianie się na siłę? Oglądałem film raz dość dawno i nie zrobił na mnie wrazenia
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Imię: Agnieszka
Wiek: 18 Dołączyła: 10 Maj 2007 Posty: 93
Wysłany: 2007-05-28, 19:20
A mi się bardzo podobał. Trzymał w napięciu i był ciekawy. Gra aktorska też mi się podobała i chyba wymuszone by było gdyby zagrli bardziej dramatycznie, tak było naturalnie. Widziałam film trzy razy i za każdym razem miałam dobre wrażenia, chociaż na ogól nie przepadam powtarzać filmów
_________________ "Wolność inspiracji i wolność twórczości to pierwsza zasada sztuki"
ja się przychylam do opinii Dusqmada, może troszkę wyżej go ocenię, bo lubię Whitakera
_________________ top 10 1)Pulp fiction 2)Oldboy 3)Matrix 4)Scarface 5)Fight club 6)25. godzina 7)Sin city 8)Gangi Nowego Jorku 9)Adaptacja 10)Być jak John Malkovich 10)Zakochany bez pamięci 10)Ojciec chrzestny itd.
Wysłany: 2007-05-30, 12:16
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Spodziewałam się czegoś więcej. Film nie był zły, ale nie powalił mnie na kolana jak np. Fight Club Film trzyma wysoki poziom i zachowuje napięcie, ale jakoś do rewelacyjnych go nie zaliczę.
"Azyl" nie dorównuje takim świetnym dokonaniom Finchera jak "Fight Club" lub "Se7en", ale w kategorii filmu sensacyjnego jest bardzo dobry. Aktorzy wypadli tak jak trzeba, sam film trzyma w napięciu. Po obejrzeniu "Azylu" czułem się usatysfakcjonowany. Co prawda nie powalił mnie na kolana, ale też nie spodziewałem się drugiego "Se7en".
_________________ Top 10 filmów: 1) Pulp Fiction 2) Ojciec Chrzestny 3) Fight Club 4) Requiem dla snu 5) Chłopcy z Ferajny 6) Taksówkarz 7) Matrix 8) Truman Show 9) Leon Zawodowiec 10) Zakochany bez pamięci
Film oglądałam już bardzo dawno, ale nie podobał mi się, zgadzam sie z poprzednikami iż Fincher tutaj się nie popisał, chyba będzie lepiej jak nawet nie bedę porównywała ten film do "Podziemnego kręgu" bo to nie ma sensu... Akcja toczyła się nie przeczę, ale było to strasznie nudne, ledwo wytrzymałam do końca, do tego filmu trzy razy podchodziłam, bo jakoś nie ciągnął mnie zbytnio, pewnie z nudów zobaczyłam go cały... dla mnie to nie był thriller, jakoś nie potrafił mnie zadziwić czy też zaciekawic fabułą, drażnił mnie ten azyl, ja tam nic pozytywnego z tego filmu nie wyniosłam, no okej Foster zagrała naprawdę swietnie, ale nic po za tym, cóż unikam tego typu filmów i na pewno bym drugi raz nie zobaczyła...
Imię: Marcin
Nazwisko: Sokołowski
Dołączył: 22 Mar 2008 Posty: 21
Wysłany: 2008-09-26, 23:29
zgadzam się z Mela0607.
Film oglądałem bardzo dawno. Pamiętam go przez mgłę. Jednak przypominając sobie pojedyncze sceny, widzę je w kolorach jasnych, co do Thrillera/Kryminału nie pasuje. Film mnie rozbawił. Momentami nawet do łez. Końcówka też jest do bani. Znowu niestety... zawiodłem się na aktorce Foster. Po niej oczekiwałem znacznie więcej. Jestem zaskoczony że podjęła się roli w takim - za przeproszeniem - kiczu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach