Nie przypuszczałem, że moja wypowiedź pociągnie za sobą taką ripostę...
A co, nie narzekałeś że cisza na forum? Chętnie bym kontynuowała, ale mam ostatnio pięć razy tyle zajęć co czasu...
Więc krótko.
Dusqmad napisał/a:
Filmy opierające się na biografiach kontrowersyjnych osób, nawet jeśli daleko im do miana dzieła, nie przepadną po kilku latach.
O, i tu przyznaję rację. Też myślałam potem, że jedyną realną możliwością świadomego wpisania się w historię jest wybieranie biografii. Przy okazji gwarantowane zainteresowanie krytyków, z jakichś powodów bardziej poważających filmy na faktach. I tak jednak nie przypisywałabym Deppowi takich celów (w sensie czystego wyrachowania). Powinnam uzasadnić czemu, ale to dłuższy temat...
Dusqmad napisał/a:
A jeśli zabiorą się za nie takie autorytety jak Gilliam i Burton to ja bym sobie wykalkulował, że deklaruję udział w filmie, który i po 30 latach nie będzie kinomanom obojętny.
Zgodziłam się już wcześniej, że dla niego liczy się reżyser. Ale z pewnością nie dlatego, że chce mieć liczące się nazwisko w filmografii. Depp jest znany z dwóch rzeczy, które w tym punkcie mają znaczenie - angażuje się w całokształt filmu, uważając się za jego współautora (i na ogół rzeczywiście tak jest) i zawsze nawiązuje bliski kontakt z reżyserem. Nic dziwnego, że starannie ich dobiera.
Dusqmad napisał/a:
Poza tym Depp bierze w dużej mierze role nietypowe, dziwaczne, oryginalne. A moim zdaniem łatwiej wybić się na takowych, niż na zwyczajnych.
I jeszcze dodatkowo robi co może, żeby je takimi uczynić. Jeśliś ciekaw konkretnego przykładu, to mogę Ci podrzucić storyboardy "Klątwy Czarnej Perły" powstałe przed wejściem Deppa na plan. To właśnie miałam na myśli pisząc o rolach bezpiecznych i ryzykownych. Nowatorstwo wiąże się z większym ryzykiem, ale i większym zyskiem. Także przecież (a raczej przede wszystkim) artystycznym.
Uch, przepraszam że nie odpowiadam na wszystkie kwestie, ale ostatnio chciałabym istnieć w kilku egzemplarzach...
Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2008-10-02, 19:20
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Aletheia napisał/a:
A co, nie narzekałeś że cisza na forum?
Przez jeden krzyk nie ogłuchniemy, dalej będę narzekał
Aletheia napisał/a:
I tak jednak nie przypisywałabym Deppowi takich celów (w sensie czystego wyrachowania). Powinnam uzasadnić czemu, ale to dłuższy temat...
Ani ja, ani ty nie mamy takich zdolności empatycznych by wiedzieć co mu siedzi w głowie . Ja popatrzyłem na aktorskie aspiracje Deppa obiektywnie i dalej postrzegam go w ten sposób, Ty - interesując się jego osobą w większym stopniu - oceniasz go przez pryzmat wywiadów i tego co mówi. Marlon Brando powiedział kiedyś sensowną rzecz i przytoczę to z pamięci: aktorzy to jedynie pracownicy przemysłu filmowego: sama nazwa wskazuje, że głównym celem nie jest tu artyzm lecz zysk. Patrzę na to podobnie. Aktor angażuje się w coś dla zysków (vide "Piraci z Karaibów" ), dla celem sensem jest sztuka sama w sobie.
Aletheia napisał/a:
Uch, przepraszam że nie odpowiadam na wszystkie kwestie
Nie ma problemu, jak chcesz do czegoś wrócić to pisz w wolnym czasie.
[ Dodano: 2008-10-02, 19:25 ]
Aletheia napisał/a:
I tak jednak nie przypisywałabym Deppowi takich celów (w sensie czystego wyrachowania).
A ja przypisuję? Pisałem, że Depp sprytnie ustawił się w światku filmowym.
Światek filmowy = Hollywood, przemysł filmowy, wielcy producenci i - ostatnie wyrażenie bliskoznaczne - dolary
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Johny Depp jest najlepszym aktorem na świecie. Stwarza takie kreacje , które przechodzą do historii - ktore śnią się po nocach , o których się mówi....
Zakochana w nim jestem zresztą od czasów Edwarda czyli jakieś 20 lat Widzialam chyba wszystkie jego filmy. Gdybym miala wskazać jego najlepszą rolę moim zdaniem mialabym z tym ogromny problem. Kazda rola byla inna, kazda byla najlepsza.
Fenomenalna rola w Edwardzie, w Don Juanie, w Ed Woodzie w Fabryce czekolady.
Nie wspominam juz nawet Piratów. Za kilka dni idę na Parnasussa - glownie ze względu na niego. I wiem , ze to będzie jego kolejna najlepsza rola.
Edward Nożycoręki to majstersztyk prawdziwy. Te nowsze produkcje oczywiście też są bardzo ciekawe, ale ja szczególną sympatią darzę te nieco starsze filmy z Deepem, z mniejszym rozmachem:)
_________________ Dobry film na wieczór - ciekawy blog filmowy, przeczytaj co warto obejrzeć!
Jest to mój ulubiony aktor, nikt nie potrafi wcielać się w role tak jak on, za każdym razem tworzy niepowtarzalne postacie, których nie da się tak łatwo zapomnieć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach