Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2006-08-01, 11:09 Harry Potter i Czara Ognia Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Cytat:
Info o filmie:
reżyseria: Mike Newell
scenariusz: Steven Kloves
zdjęcia: Roger Pratt
muzyka: Patrick Doyle
gatunek: fantasy
data premiery: 2005-11-25 (Polska) , 2005-11-16 (Świat)
obsada: Daniel Radcliffe, Emma Watson, Rupert Grint
Fabuła: W Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trójmagiczny, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju uczestniczyć ma trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, wybranych przez Czarę Ognia. Dziwnym zbiegiem okoliczności wybranych zostaje czterech. (źródło: stopklatka.pl)
Już na wstępie zaznaczę, że czwarta część to dużo wyższa klasa, niż dwie pierwsze. Jak się bowiem okazuje Columbus stworzył filmy dobre, niemniej za sprawą Caurona i Newella dowiedzieliśmy się, że z serii o młodym czarodzieju można wycisnąć jeszcze więcej.
Na początek o aktorstwie. Daniel Radcliffe wciąż w cieniu filmowej Hermiony i Rona. Jakoś zupełnie nie potrafi budzić odczuć takich, jak jego bohater w książce. Widać też wiele niedociągnięć w grze aktorskiej, nadal jest po części zbudowany z drewna, choć widać, że powoli zachodzą na tym tle zmiany. Mając szesnaście lat trudno być Robertem de Niro, niemniej to już do czegoś zobowiązuje. Od początku nie pałałem sympatią do tego aktora. W pierwszej części trudno było mi go strawić. Podczas trwania drugiej i trzeciej byłem już przyzwyczajony, teraz właściwie też jestem, niemniej trudno nie dojść do wniosku, iż wybór odtwórcy Harrego nie okazał się zbyt trafnym. No cóż. To nie James Bond, więc nigdy nie zdoła się już naprawić tego błędu. Jeśli chodzi o aktorów z nieco innej półki wiekowej to absolutnie odtwórca Moody’ego, czyli Brendan Gleeson. Nie wyczułem żadnych niedociągnięć. Stąpa po planie pewnym krokiem i świetnie utożsamia się ze swoim bohaterem. Brawa również dla odtwórcy Igora Karkaroffa, którym to jest Predrag Bjelac. Mroczny i tajemniczy; ma w swoim wnętrzu iście czarny charakter. Na osłodę życia natomiast Miranda Richardson, filmowa Rita Skeeter. Żywcem z kart powieści… No i oczywiście Sami Wiecie Kto .
Zauważalna była zmiana kompozytora. Tym razem słynnego i docenianego Johna Williama zastąpił Patrick Doyle. Jak się jednak okazuje niewiele ustępuje on temu bez wątpienia zasłużonemu w dziedzinie muzyki filmowej twórcy.
W czwartej części jest jeszcze więcej mrocznego nastroju, niż w trzeciej. Reżyser walkę dobra ze złem pokazał stroniąc od zbędnej cukierkowości, nie stworzył otoczki dla naiwnych dzieci. Co prawda zmniejszyło to krąg odbiorców (+12), niemniej niesamowicie wpłynęło na jakość. Jeśli już przy grupie wiekowej jesteśmy do młodych widzów mógłby zszokować brak typowego happy endu, gdyż z której strony by nie patrzyć mecz zakończył się remisem i śmiercią jednego z uczniów.
Podsumowując jest to zdecydowanie film bardzo dobry. Co prawda trudno mi orzec, czy jest lepszy od części trzeciej (wszakże oglądałem ją rok temu), niemniej ma znakomity klimat, jest w większości przypadków dobrze zagrany i naprawdę szalenie miło się ogląda. Jako, że książkę czytałem już kilka lat temu nie nadstawiałem tak strasznie oka i nie wychwytywałem różnic między filmem, a książką. Wszakże to dwie różne rzeczy, choć odbiorca często ten sam. Newellowi udało się iść tą samą stroną, co Columbsowi. Film nieco szybko przelatuje przez karty powieści, niemniej nie pomija żadnych wydarzeń mających wpływ na całość. Gorąco polecam!
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Imię: Iza
Wiek: 20 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-08-02, 22:48
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Czara Ognia mogłaby być moim ulubionym filmem z serii HP, ale zabrakło Malfoyów. Strasznie ich lubię, a w trzeciej części Draco jest tak często, że z przyjemnością oglądam WA nawet czwarty raz. Jednakże muszę przyznać, że WA nudzi mnie do połowy (akcja z Wrzeszczącą Chatą), a dopiero potem zaczyna się wciągająca akcja. Na plus, oprócz Malfoyów, dopiszę piękne ujęcia przyrody i postacie dementorów. Ale dość o WA, bo to nie ten temat.
CO jest bardzo ciekawie nakręcona, nie przeszkadza mi odrębność od książki, bo jakiejś większej nie zauważyłam. Na plus zaliczę efektowne wejście uczniów z Dumstrangu, walkę ze smokiem (tutaj odejście od kanonu, ale przecież musiała być akcja), stadion quidditcha podczas mistrzostw, w ogóle całą tę scenkę. Marsz śmierciożerców nie zrobił na mnie takiego wrażenia, a szkoda. Zabawnie było, gdy Marta podwalała się do Harry'ego w łazience prefektów, zaś Wielka Sala podczas balu bożonarodzeniowego zrobiła na mnie duże wrażenie.
Hmm... CO oglądałam tylko raz, tak więc nie pamiętam zbyt dobrze filmu. Wiem, że końcówka była refleksyjna i wyszłam z kina oszołomiona, ale to dobrze świadczy, bo rzadko mi się to zdarza. Było mi smutno, bo czwarta część nie skończyła się radośnie jak pozostałe trzy. Dopisuję to na plus, bo przecież nadeszły gorsze czasy. Z minisów na razie nie wiem, co zaliczyć. Muszę z siostrą obejrzeć, bo ona jeszcze tego nie zrobiła, a wtedy edytuję posta.
Film może być, ogólnie nie przepadam za filmową serią HP bo aktor grający Harrego mnie troche denerwuje, ale tą część obejrzałam, bo z klasą byliśmy w kinie . I w porównaniu do poprzednich części to nieżle im to wyszło
Wysłany: 2006-08-03, 12:11
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Akurat ta część Pottera mi się podobała. Szczególnie chyba efektownie wyglądało, bo jeżeli chodzi o grę aktorów to do czołówki światowej braukje tejże serii bardzo dużo. Poza tym nawet przez chwilę nie przynudzało, a to zawsze dobrze świadczy o filmie.
Imię: Ania
Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 4 Skąd: Żory
Wysłany: 2006-08-04, 11:40
Według mnie, aby połapać się w tym filmie trzeba było przeczytać wcześneij książkę. Wszystko dzieje się strasznie szybko Na plus nalezy jednak zapisać nowego reżysera. Film w dużym stopniu jest realizowany komediowo, co jest zasługa właśnie Mike'a. Wprowadził on życie do filmu, humor. Widac to zresztą w wielu komicznych scenach (taniec Roanalda; scena, w której Snape bije trójcę ksiązką po głowach; powrót Neville'a z balu).
Sam bal jest też bardzo dużym wyzwaniem. Lodowa sala, tańce i przede wszystkim kapitalna kapela Mogę ten film oglądać tysiąc razy
Boże, zbeszcześcił książkę tym filmem. przyznam się, że jestem fanem Harry'ego - ale książek, bo film jeden na razie W MIARĘ dobry zrobili - oczywiście mówię tu o tym, który reżyserował Cuaron. Czwarta część to totalna porażka, mimo dobrego angielskiego aktorstwa i Emmy Watson , to zrobili z tego bzdurną komedię, żeby mogły całe rodziny przyjść. a te sceny w stylu rąk Hagrida obsuwających się z bioder Maxime... no po prostu niech gościu dalej robi te swoje wesela i pogrzeby i się więcej Harry'ego nie tyka.
_________________ top 10 1)Pulp fiction 2)Oldboy 3)Matrix 4)Scarface 5)Fight club 6)25. godzina 7)Sin city 8)Gangi Nowego Jorku 9)Adaptacja 10)Być jak John Malkovich 10)Zakochany bez pamięci 10)Ojciec chrzestny itd.
Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2006-08-24, 02:55
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
skiszony napisał/a:
no po prostu niech gościu dalej robi te swoje wesela i pogrzeby i się więcej Harry'ego nie tyka.
I tykać nie będzie... Piątą część wyreżyseruje David Yates, reżyser mi nie znany, który na razie zbyt wielką sławą się raczej nie cieszy (wnioskuję to po tym, że żaden jego film nie zagościł na naszych ekranach). Dwóch nagród BAFTA się jednak dorobił, więc chyba coś tam sobą prezentuje...
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Nie przepadam za Harrym więc nic dobrego o filmie nie powiem. Pojechałem na niego tylko dlatego żeby nie mieć lekcji i pochodzić po centrum handlowym. Film mnie nudził i nie był za ciekawy. 4/10
_________________ System wyzysku
Kastracja duszy
Fałszywy bóg ten, któremu służysz
Oddajesz wszystko, wszystko i więcej
Kim jest ten święty ze złotem w ręce?
Imię: Agnieszka
Wiek: 20 Dołączyła: 10 Maj 2007 Posty: 93
Wysłany: 2007-05-10, 21:57
Jestem fanką Harrego Pottera, więc trochę trudno mi było patrzeć na film obiektywnie (oczywiście książka była lepsza), ale mimo mojego subiektywnego podejścia film był lepszy od pozostałych trzech i bardziej trzymał w napięciu. Nie był doskonały, ale obejrzałabym go jeszcze raz
_________________ "Wolność inspiracji i wolność twórczości to pierwsza zasada sztuki"
Wysłany: 2007-05-10, 22:50
Opis: Chcesz poczuć, że żyjesz? Zabij się. J>K
Wbrew powszechnemu stwierdzeniu uważam, że Harry Potter nie jest bajką dla dzieci, a przynajmniej od częsci IV przestaje nią byc zwłaszcza filmowa adaptacja. Film zaczynający sie od sceny na cmentarzu nie jest pzreznaczony dla najmłodszej widowni mimo to nasi dystrybutorzy nieodstąpnie trwają w swym przekonaniu, że dubbing musi być! I dubbing ten jest głównym minusem na koncie filmu. Bardzo lubie serie o Harrym Potterze i im barzdziej mi sie podoba tym większe jest rozczarowanie jeżeli chodzi o ekranizacje i nie chodzi bynajmniej tylko o dubbing. Historia małego czarodzieja potraktowana jest bardzo powierzchownie, wiele istotnych wątkow jest pominiętych, a postacie mało skomplikowane. W każdej części autorzy większy nacisk kładą na efekty specjalne i wizualne niż na jakoś filmu. Zastanawiam sie teraz jak twórcom V części uda sie zmiescić ok 800 stron w niecałym 3 godzinnym filmie...nie spodziewam sie że bedzie on choc troche przystwał do pierwowzoru
ej,pamietajcie,ze HP to jednak film dla dzieci,jakkolwiek fabularnie juz coraz mniej. Dubbing jest koniecznoscia,bo wiekszosc widowni,grupa docelowa wrecz bedzie miec problemy z czytaniem napisow.
Film calkiem niezle zrobiony,przyjemnie sie oglada,podobnie jak ksiazka: keep it simple, stupid-fajnie poczytac dla odprezenia,ale to nie ejst lektura/film,ktory mnie odmieni
Wysłany: 2007-05-13, 23:19
Opis: Chcesz poczuć, że żyjesz? Zabij się. J>K
Ocky napisał/a:
ej,pamietajcie,ze HP to jednak film dla dzieci,jakkolwiek fabularnie juz coraz mniej. Dubbing jest koniecznoscia,bo wiekszosc widowni,grupa docelowa wrecz bedzie miec problemy z czytaniem napisow.
i właśnie tu jest dylemat. Bo jak juz wcześniej wyraziłam swoją opinię uważam że ten film wcale nie jest dla dzieci, a już napewno od czwartej części przestaje nim być. Nie che pisać znwou tego samego więc nie bede tu jakoś specjalnie sie rozpisywać tak chciałam tylko wtrącić
Imię: Agnieszka
Wiek: 20 Dołączyła: 10 Maj 2007 Posty: 93
Wysłany: 2007-05-14, 18:29
W sumie dzieci w wieku około 9 lat mogą spokojnie na ten film iść, ale nie wszytskie dzieci w tym wieku potrafią płynnie czytać... nawet niektórzy dorośli nie potrafią czytać, a co wymagać od 9-latka?
_________________ "Wolność inspiracji i wolność twórczości to pierwsza zasada sztuki"
Zobaczyłam wszystkie części przygód Harry'ego, które są całkiem niezłe, ale ja jakoś za nimi nie przepadam, dobija mnie fakt iż wszyscy wokoło podniecają się tym filmem... Widzę, ze tutaj znów większość opinii jest pozytywnych tak więc to nie temat dla mnie...
No moim zdnaiem od trzeciej części film już przestał być dla młodszej widowni. Harrego ubóstwiam dlatego podobają mi się wszytkie filmy o nim, najbadziej 3 i 5 część... czwarta jest taka sobie... mroczna, dobrze nakręcona... polecam ale nie ubóstwiam (tej części)
_________________ Top 10: Efekt motyla, przerwana lekcja muzyki, Gothika, Thirteen, Titanic, Godziny, Forrst Gump, Requiem dla snu, Zielona mila, Szósty zymsł, Rytuał, Ostatni egzorcyzm, Exorcismus, Demon historia prawdziwa, Egzorcyzmy Dorothy Mills itd.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach