Urocze i nastrojowe. Burton fascynuje mnie jako osobowość - z ogromnym wdziękiem przenosi swoje wiktoriańskie, horrorowe fascynacje na łamy popkultury. Ten film też taki jest - niby błahy, niby dla dzieci, ale jednak ociera się o jakąś metafizykę. No i uwielbiam Johnego Deepa, nawet w kreskówkowej wersji
tez bardzo lubie - na pewno lepszy niz Sweeney Todd, ale Miasteczku Halloween do piet nie dorasta. jak by nie bylo - uczta dla oka i dle ucha (nio chyba ze lektor piosenki tlumaczy;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach