Wysłany: 2006-08-04, 15:10 Nieustraszeni bracia Grimm Opis: Is mocking bird my lullabies?
Cytat:
Info o filmie:
reżyseria: Terry Gilliam
scenariusz: Terry Gilliam, Ehren Kruger, Tony Grisoni
zdjęcia: Newton Thomas Sigel, Nicola Pecorini
muzyka: Dario Marianelli
gatunek: fantasy
data premiery: 2005-08-26
obsada: Matt Damon, Heath Ledger, Jonathan Pryce, Monica Bellucci
Fabuła: Pełna przygód i akcji opowieść o Jakubie i Wilhelmie Grimm, którzy podróżują od wioski do wioski, przekonując ich mieszkańców, że muszą poddać się egzorcyzmom, gdyż w ich domach żyje mnóstwo p otworów rodem nie z tego świata. Problem pojawia się w momencie, gdy bohaterowie odkrywają, że w jednej z wiosek mieszkają prawdziwe zjawy...
Wielki Terry Gilliam powraca z filmem, w którym straszą duchy, zdarzenie goni zdarzenie, iskrzy się magia i humor rodem z filmów Monty Pythona. W roli poskramiaczy demonów występują Matt Damon i Heath Ledger. Monica Bellucci wciela się natomiast w postać zjawy nie z tej ziemi.
Nieustraszeni bracia Grimm to jedna z największych produkcji wytwórni Miramax w ostatnich latach. Na szczególną uwagę zasługuje scenografia, stworzona z ogromnym przepychem oraz efekty specjalne na miarę XXI-go wieku.
Film zrobił na mnie ogromne wrażenie, mimo tego, że nie został zbyt dobrze przyjęty przez resztę społeczeństwa ;) Urzekł mnie klimat tegoż obrazu, jak również bardzo dobra gra aktorów, szczególnie Pryce'a. A co Wy o nim sądzicie?
Imię: Michał
Wiek: 25 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 88 Skąd: Śląsk
Wysłany: 2006-08-10, 14:32
Ja jestem do tego obrazu nastawiony bardzo pozytywnie. Bajki w mrocznym wykonaniu. Świetny klimat, dobre główne role, wspaniała Monica Belucci. Nie był przyjęty za dobrze, gdyż wydaje mi się, iż większość widzów oczekiwała czegoś innego - bardziej realnej wersji natchnienia braci Grimm do pisania swoich baśni, bajek. Mnie również urzekła wersja Gilliama, inaczej byłby to zwykły film familijny głównie dla dzieci, a "Nieustraszeni bracia Grimm" to raczej taka baśń dla dorosłych. Ja osobiście polecam
Imię: karol
Wiek: 27 Dołączył: 11 Sie 2006 Posty: 7 Skąd: gdańsk
Wysłany: 2006-08-11, 14:10
Jestem dwa dni po seansie, więc mogłem się "przespać" z emocjami. Dobra reżyseria, przyzwoite aktorstwo i masa groteskowych pomysłów. Tym niemniej film na 3+. Nieco irytuje stylizacja na kino familijne, ale ten obraz miał być z założenia, że tak określę, nastawiony na przynoszenie dochodów. Nieco można usprawiedliwić Gilliama po feralnych przejściach z projektem "The Man Who Killed Don Quixote". Jednak nie spełniał on także i tych wymogów hamburgerowego widza (zbyt mroczny, miejscami makabryczny oraz absurdalny - tego nie ogląda się podczas niedzielnego obiadu). A teraz co mnie zachwyciło. Scenografia - myślę: łał! Tła wygenerowane przez komputer też bardzo ładne. Ale zgrzytała animacja już nie-statycznych elementów. Przemieszczjące się drzewa, owady, wilk oraz jego metamorfoza... Zastąpiłbym to lalkarskimi zabiegami, które podźwignęłyby estetykę filmu (które to znowu, podejrzewam, pociągnęłyby większe koszta, a nie wiem, jakim budżetem dysponował Terry). Uff, to tyle z mojej strony. Nie polecam, nie odradzam.
_________________ - Sam pan mówił, że Strefa to dzieło wysoko rozwiniętej cywilizacji...
- Pewnie też jest nudna, też jakieś prawa, trójkąty, i żadnych skrzatów, i żadnego Boga - to pewne. Bo jeżeli Bóg też jest trójkątem, to już sam nie wiem, co o tym myśleć.
Ja sądzę, że mogli z tego zrobić coś lepszego. Jak oglądałam reklamy tej produkcji myślałam sobie: "Łał, co za film. Muszę go obejrzeć!", a okazało się, że tylko niepotrzebnie wydałam kasę. Wiem, że mogłam urazić czyjeś gusta, ale dla mnie na serio nie był to film z wyższej półki. Wyobrażałam sobie go zupełnie inaczej. W dobie dzisiejszych filmów nie przygasił on świetnością wielu produkcji... . Nawet nie chodzi mi o to, że niektórzy liczyli na tradycyjny obraz braci Grimm - wiedziałam, że będzie on zupełnie inny, ale liczyłam na większy dreszczyk emocji, orginalną fabułę, a tu taka produkcja dla dzieci ( no może niezupełnie dla dzieci, bo niektóre fragmenty oraz ogólny klimat nie nadawały się dla nich). Jeżeli ktoś ma ochotę go obejrzeć to proszę, ale będę rozumieć ludzi, którym się to nie spodoba.
hmm ja również spodziewałam się czegoś więcej od Sir Ter'ego Gilliama ..ale widocznie tak już musiało być... momentami film był komiczny ale to był raczej gożki śmiech...
Jeśli chodzi o pochwały to wg mnie należą się one Heath'owi Ledge'rowi , za wspaniale wymodulowany baryton , no i ten nos Damona też robił swoje-jednym słowem oklasky za charakteryzację ...aż i jedynie
Jako fanka Monty Pythona i wszystkiego co pochodne, może nie powinnam się tu wypowiadać, ale film naprawde zrobił na mnie wrażenie. Bardzo długo nie oglądałam takiej mieszanki komedii, a zarazem i thirillera i dramatu z elementami horroru... 9/10
_________________ Open your heart, I'm coming home...
Imię: Iza
Wiek: 20 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2007-02-08, 14:48
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Wypowiem się, choć oglądałam tylko połowę filmu. Drugiej niestety nie mam...
Dawno to było, ale pamiętam, że film wciągał, oglądałam z przyjemnością. Trochę się pośmiałam. Gra aktorska bez zarzutu, efekty i scenografia różnież fajne. Pomysł ciekawy, dobrze zrealizowany.
Żałuję, że nie dane mi było obejrzeć całości (ktoś z sieci nie ściągnął), no ale może kiedyś mi się uda.
'Nieustraszeni...' należy do takich filmów, od których trudno mnie odciągnąć. Dominuje tu baśniowy nastrój. Bardzo dobrze, chociaż całość może nie przypaść tzw. 'ogółowi'. Słyszałam, że jest to film dla ludzi 'specyficznych'. Ciekawe..... Miłym akcentem był również Heath Ledger, którego bardzo lubię. Myślę, że jeszcze nie raz wrócę do filmowego świata braci Grimm
_________________ "Życie - najbardziej zdumiewająca bajka"
Oglądałam ten film w niedzielne popołudnie i nie spodziewałam się, ze mnie tak na niego weźnie, chyba bedę częściej sięgać po tego typu filmy bo są naprawdę ciekawe i miło przy nich spędzić czas, w końcu można nie myśleć tylko o rzeczywistości, a przenieść się w cudowny świat baśni jaki przedstawił nam Terry Gilliam. Klimacik rewelacja: tajemniczy, mroczny co dawało dużo efektu do danej sytuacji i przedstawiającego obrazu...
Matt Damon i Heath Ledger świetnie pasowali do tych własnie tytułowych postaci, ale jeśli zamiast Matt'a miałby zagrać Depp to wolałabym właśnie Depp'a w roli Will'a, ale cóż jednak tak się nie stało, ale tak też było dobrze...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach