Info o filmie:
reżyseria: Quentin Tarantino
scenariusz: Roger Avary , Quentin Tarantino
zdjęcia: Andrzej Sekuła
muzyka: Rolf Johnson
gatunek: Sensacyjny, Czarna Komedia
data premiery: 1995-05-19 (Polska) , 1994-09-23 (Świat)
obsada: John Travolta, Samuel L. Jackson, Bruce Willis, Ving Rhames, Uma Thurman
Fabuła: Płatni mordercy, Jules i Vincent, dostają zlecenie, by odzyskać z rąk przypadkowych rabusiów tajemniczą walizkę bossa mafii. Niedość tego, Vincent dostaje kolejną robotę - na czas nieobecności gangstera w mieście, ma zaopiekować się jego poszukującą wrażeń żoną Mią. Vincent i Jules niespodziewanie wpadają po uszy, gdy przypadkowo zabijają zakładnika. Kłopoty ma też podupadły bokser, który otrzymał dużą sumę za przegranie swojej walki. Walkę jednak wygrywa, a Los Angeles staje się od tej chwili dla niego za małe. (żródło: filmweb.pl)
Jeden z moich ulubionych filmów. Chyba największe dzieło Quentina Tarantino. Kilka historyjek połączonych w spójną całość.
Uwielbiam "Pulp Fiction" za scenariusz. Jest genialny. Bohaterowie mówią o głupotach, ale często robią to w takich momentach, że trudno sie nie śmiać. Świetne jest w tym filmie także aktorstwo. Jedna z najlepszych ról Samuela L. Jacksona w jego karierze, powracający dzięki temu filmowi John Travolta i plejada innych gwiazd. Do tego wszystkiego należy dodać zabawy z chronologią. W "Pulp Fiction" nic nie dzieje się po kolei.
To wszystko sprawia, że film ten pozostaje na długo w pamięci.
Wysłany: 2007-01-22, 15:28 Re: Pulp Fiction Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
Miodzio napisał/a:
Jeden z moich ulubionych filmów. Chyba największe dzieło Quentina Tarantino.
Zgadzam sie, z małą różnicą: Mój ulubiony film!!
Genialny pod każdym względem: scenariusz, niezapomniane dialogi, o grze aktorskiej nie wspomnę; nawet John Travolta da sie zjesc ze słoikiem konfitur... Z Samuelem L. Jacksonem tworzą najbardziej zabójczy duet w historii kina. Uwielbiam od pierwszej do ostatniej sceny, choć i od końca też oglądałem... ;-p Inna sprawa: soundtrack, nie wiem czy znajdzie sie inny tytuł z bardziej znanymi motywami filmowymi. Gdy to oglądam za każdym razem ten obraz jest lepszy; jeśli ktoś jeszcze nie widział to nawet nie wie ile stracił.
Może troszeczke ponosi mnie z entuzjazmem, ale naprawde nie ma do czego sie tutaj przyczepić....
Daej 11/10 na wypadek gdyby pojawił sie obraz godzien 10/10.
-----------------------------------------------------------
"W tej branży jest od chuja nierealnie myślących skurwieli przekonanych, że ich dupa zestarzeje się tak jak wino. Jeśli myślisz, że skwaśnieje, to dobrze myślisz. Jeśli myślisz, że z wiekiem szlachetnieje – to źle myślisz."
Ja się przyznam, że ten film widziałem tylko raz i to kilka miesięcy temu, ale przyznam, że mnie bardzo zaskoczył i jest to jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. Ja mu daję 10/10 i na pewno mogę do niego jeszcze wrócić (choćby dzisiaj ).
_________________ Jason Voorhees żyje, zaraz ciebie zabije.
Kocham ten film!!! Mogę go oglądać maratonami i mi sie nie nudzi Co tu dużo pisać? nie lubie większości filmów Tarantino (ta, bijcie ), ale ten film to najlepszy film jaki historia kina widziała! Aż sobie dzis obejrzę...
Wysłany: 2007-01-26, 18:45
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Największy film w historii. Wspaniałe widowisko, które ogląda się z zapartym tchem. Zaskakujące, niekonwencjonalne i cholernie wciągające. Obejrzałem go dzisiaj PIERWSZY raz (Boże, co ja wcześniej robiłem) i od razu mówię: to najlepszy film, jaki w życiu widziałem.
Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1579
Wysłany: 2007-02-04, 18:58
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Też uważam, że jest to dzieło które jest ponad każdą skalę ocen - kwintesencja stylu Tarantino. Cały film jest genialny i pozbawiony wad, każdy element dopracowany, całość jest jednym z najważniejszych filmów sensacyjnych w historii. Scenariusz fenomenalny, każdy dialog jest kultowy, trudno znaleźć jakieś najważniejsze cytaty. Jest to też jeden z nielicznych filmów, które można oglądnąć dwa razy pod rząd. Opus magnum w karierze Tarantino, nie wierzę, aby mógł kiedykolwiek stworzyć coś równie genialnego.
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Film z pozoru nie przekazujący żadnych głębszych treści i wulgarny, a jednak przyciąga widza (w tym całymi myślami również mnie) wszystkim, czym tylko może przyciągnąć. I nawet Travolta, za którym nie za bardzo przepadam według mnie zagrał bdb
Niski ukłon dla Tarantino, bo to czego dokonał jest niewątpliwie dziełem, którego jescze długo żaden film nie przebije... No chyba, że się zdziwię
_________________ "Życie - najbardziej zdumiewająca bajka"
Wysłany: 2007-07-22, 10:01
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Zmiażdżyłam niedawno ten film i dołączam się do waszych ochów i achów. Fenomenalny Scenariusz to mistrzostwo. Śmiałam się jak szalona, a cytaty mnie powalały. Gra aktorska na wysokim poziomie - Samuel L. Jackson był super. Jeden z moich ulubionych filmów
A nie wiem czy wiecie, że gdy QT odbierał w 1994 roku Palm d'Or w Cannes jakaś rozhisteryzowana Francuzka zaczęła się drzeć "Kieślowski! Pulp Fiction to gówno!". Tarantino roześmiał się i od niechcenia pokazał jej... środkowy palec.
Kieślowskiego należy szanować (sam QT go ceni), ale każcie komuś na uli powiedzieć trzy ulubione kwestie z "Amatora", a potem niech powie trzy ulubione cytaty z PF. Efekt wiadomy... Do tego Tarantino zebrał chyba najlepszą obsadę w historii kina (Travolta nieodkurzany od czasów "Saturday Night Fever", Samuel L. Jackson, piękna Uma Karuna Thurman, obsadozny w niepasującej do niego roli Willis czy wielcy Roth, Stoltz, Keitel, QT, Rhames i wreszcie przepiękne Amanda Plummer, Rosanna Arquette i najsłodsza Maria de Medeiros).
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-10-21, 21:01
Wstyd się troszkę przyznać, ale dopiero wczoraj zapoznałem się z tym jakże kultowym dziełem. Dołączam więc do waszych peanów na jego cześć. Powtarzać was nt: jego genialnego scenariusza, czy dialogów nie zamierzam, zapytam tylko, czy i wy również po obejrzeniu go mieliście cholerną ochotę na powtórkę?
Wysłany: 2007-10-21, 23:38
Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
Rubenos przyznasz że dotąd byłeś ubogi.
Systematycznie raz na kwartał serwuję sobie powtórkę...
MGaździcki napisał/a:
Travolta nieodkurzany od czasów "Saturday Night Fever", Samuel L. Jackson, piękna Uma Karuna Thurman, obsadozny w niepasującej do niego roli Willis czy wielcy Roth, Stoltz, Keitel, QT, Rhames i wreszcie przepiękne Amanda Plummer, Rosanna Arquette i najsłodsza Maria de Medeiros)
Kolega zapomniał o krótkim ale znaczącym udziale Christophera Walkena w tym przedsięwzięciu...
_________________ Ostatnio obejrzane (po raz pierwszy): 1.Schindler List - 9/10 2. Wyspa Tajemnic - 9/10 3. Prawo Zemsty - 7/10 4. Gamer - 6/10 5. P.S. Kocham Cię - 8/10
trudno cos nowego napisac o PF, po prostu wisienka na trocie swiatowej kinematografii, teksty ktore przeszly do historii, pamietam jak zgralem sobie na empetrojke poczatkowa rozmowe julesa i vincenta - dialogowy majstersztyk
Pomyslec ze za naprawde dobre, oczywiscie stare filmy wzielem sie dopiero w 2007 roku
Wspanialy film !
Jeszcze tego filmu nie oglądałem, ale obejrze go dziś bo leci na TVP2 o 23:00, więc czekam z niecierpliwością. Co do starych filmów, tak samo jak ty wzięłem się za nie w poprzednim roku, radziłbym obejrzeć Ci 12 gniewnych ludzi
W końcu zobaczyłam "Pulp Fiction"; przynajmniej teraz już wiem dlaczego się tak wszyscy nad nim zachwycają, bo film jest idealny, wszystko, ewidentnie wszystko było perfekcyjne; świetna gadka, odjazdowa muzyka, znakomita obsada, zdjęcia, po prostu nie można się do niczego przyczepić. Tak jak myślałam teraz mam problem z powiedzeniem, która scena była najlepsza, bo każda mi się spodobała i to właśnie na tym polega iż w tym obrazie wszystko jest doskonałe. Podobały mi się m.in. sceny z Willis'em (nie wiedziałam iż to właśnie on będzie miał tak znaczącą rolę w całym filmie), a szczególnie, gdy to odjeżdza ze swoją kobitką i mówi iż "Zed is dead" - rozwaliło mnie to. Później jeszcze taniec John Travolty i Umy Thurman czy też gadka Samuel'a - jak na razie wydaje mi się, że jest to jego najlepsza rola i wiele wiele więcej, a Tarantino rozwala mnie każdym słówkiem jakie pojawia się w tym filmie... Teraz żałuję iż sobie tego filmu nie nagrałam, chociaż wolałabym zobaczyć z napisami, ale i tak chętnie bym go znów obejrzała nawet z lektorem. Zasługuje na 11/10 - najwyższa i najlepsza ocena jaką wystawiam, czyli jest numerem 1 na mojej liście ulubionych filmów.
Imię: Michał
Dołączył: 24 Mar 2008 Posty: 13 Skąd: Tczew
Wysłany: 2008-03-24, 09:44
Film jest dla mnie klasykiem tego gatunku. Nieoczekiwane zwroty akcji i nieprzewidywalna fabuła to jest to czego tu nie brakuja a ja bardzo to lubię. Obsada? oj długo by tu wymieniać same "grube ryby" Polecił bym każdemu.
8/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach