Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2006-08-01, 10:11 Dzień świra Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Cytat:
Info o filmie:
reżyseria: Marek Koterski
scenariusz: Marek Koterski
zdjęcia: Jacek Bławut
muzyka: Jerzy Satanowski
gatunek: dramat/komedia
data premiery: 2002-06-07
obsada: Marek Kondrat, Piotr Machalica, Janina Traczykówna, Andrzej Grabowski
Fabuła: "Dzień Świra" jest gorzką komedią, opowiadającą o Adasiu Miauczyńskim, człowieku, dla którego prawdziwym piekłem jest najbliższe pięć minut życia. Mężczyzna ten uwikłany jest w natręctwa życia codziennego. Jest numeromanem, ablutomanem, nie akceptuje siebie i choć marzy o wielkiej miłości, ucieka od wszystkiego, co pachnie stałym związkiem. Na dodatek codzienne kontakty z ludźmi wywołują w nim agresję. W ciągu jednej doby, w czasie której rozgrywa się akcja "Dnia Świra", skoncentrowane zostały wszelkie możliwe uciążliwości. (żródło: stopklatka.pl)
Opinia:
Nie rozumiem fenomenu tego filmu i ośmielam się twierdzić, że jego oceny są zupełnie przesadzone. Nie rozumiem też za co ta seria nagród i prawienie, że ten film jest strasznie ambitny i w ogóle...
Bardzo dobra rola Kondrata, ale na tym niestety się kończy. Oczywiście jest też kilka sytuacji w ciekawy sposób wyśmiewających społeczeństwo, ale giną one w morzu tych zupełnie beznadziejnych. Większość pieje nad tym jakie to wszystko ambitne, trafne i w ogóle dla mnie jest to zaś film płytki i przesadzony. Rzucanie kurwami, ukazywanie obrzydliwych blokowisk i topienie bezdennym widza w oceanie przesady - tu się według mnie kończy cała filozofia tej produkcji.
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Imię: Michał
Wiek: 25 Dołączył: 02 Sie 2006 Posty: 11 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-08-02, 12:05
Oglądałem.
Dla mnie film średni.
Zgadzam się do roli Kondrata. Chociaż dla mnie reszta odgrywała 3-cioplanową rolę i możliwe, że tylko dobrą rolę Marka dostrzegamy.
Czasem śmieszyły niektóre teksty, no, ale jednak ich poziom też nie był do końca zadowalający.
Wysłany: 2006-08-02, 17:20
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Ja nie wiem, czy powinienenem się wypowiadać o tym filmie, bo po obejrzeniu połowy wzięłem pilota i po prostu wyłączyłem telewizor. Myślę tylko, że to zdanie najlepiej charakteryzuje mój odbiór tego obrazu, ale może komuś się podobał
Imię: Filip
Wiek: 23 Dołączył: 02 Sie 2006 Posty: 7 Skąd: Rzeszov City
Wysłany: 2006-08-02, 19:55
mi się podobał!
coś było w głównej roli, ukazanie absurdu otaczającego nas, bezradność postaci wobec wielu czynników...tęsknota za tym, co mógł mieć...
Mnie to zafascynowało...
_________________ ....:::: I can s33 ur Fear ::::....
Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2006-08-03, 09:29
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
BlackDog napisał/a:
może komuś się podobał
Może? Ile nagród dostał Marek Koterski i Marek Kondrat, ile ludzi poszło na ten film do kina, jakie zbierał recenzje... To my jesteśmy tą rebelią, większość społeczeństwa uważa "Dzień Świra" za najlepszy i najambitniejszy polski film ostatnich lat.
Dziwie mnie, że z negatywnymi opiniami na temat tego filmu spotykam się tylko na forach dyskusyjnych. W prasie takich nie uświadczyłem, znajomi też się zachwycali, w serwisach filmowych też prawie same 'ochy i achy'. Na forach zaś wręcz przeciwnie, zdarzy się nawet, że występuje więcej przeciwników niż miłośników.
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Wysłany: 2006-08-03, 12:14
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Dusqmad napisał/a:
Może?
Troche źle to napisałem. Oczywiscie wiem ile dobrych recenzji zebrał ten film, nie jestem takim laikiem filmowym, żebym tego nie wiedział Do mnie jednak nie trafiają takie filmy, w ogóle jakoś nie lubię filmów bez szybkiej akcji.
Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 53 Skąd: Ze tamtąd! :D
Wysłany: 2006-08-03, 12:40
"Dzień świra" jest super. Najlepszy polski film i oczywiście Marek Konrat Dużo humoru i to jakiego Najbardziej podobał mi się tekst "uderzyłem się w skrzynkę", a to był przecież polonista
_________________ SHIT HAPPENS xD
"Prawdziwego przyjaciela poznasz po tym, że wbije Ci nóż od przodu"
oczywiscie genialne wedlug mnie spojrzenia na polska polityke obyczaje i paranoje z ktorych pan Koterski zrobil jeszcze wieksze parnoje... skupilam sie glownie na tym bo problemy panow w wieku sredenim sa mi (jeszcze) obce.
zauwazylam tez ze film nie dociera do wszystkich... znam wielu takich ktorzy wylaczaja go po pierwszych 10 minutach czyli koncza swoja przygode na toalecie porannej Adasia...
nietuzinkowy, zawadiacki i w gruncie rzeczy smutny strasznie film.
Świetny film. takich właśnie mi dziś brakuję w polskim w kinie. Ciekawa fabuła i świetnie przedstawienie przebiegu sytuacji. Marek Konrad wyśmienicie wcielił się w postać Adasia
W sumie film jest ciekawy, pokazuje polskiego inteligenta-chama, jego nudną codzienność, zmagania z innymi ludźmi i (a może przede wszystkim) z samym sobą. Fakt, że dużo przekleństw. Niektóre są rzeczywiście niepotrzebne. Trochę bym wyrzucił. Ale jeden cytat bez przekleństwa traci swoją wyrazistość: "kurwa, zapomniałem pocałować stópek Jezuska (...) " - taki jest Adaś i wielu innych ludzi.
Imię: Ania
Dołączyła: 04 Sie 2006 Posty: 4 Skąd: Żory
Wysłany: 2006-08-04, 11:48
BlackDog napisał/a:
Ja nie wiem, czy powinienenem się wypowiadać o tym filmie, bo po obejrzeniu połowy wzięłem pilota i po prostu wyłączyłem telewizor. Myślę tylko, że to zdanie najlepiej charakteryzuje mój odbiór tego obrazu, ale może komuś się podobał
Zgadzam się całkowicie. Wiem, żefilm zebrał wiele nagórd i budzi zachwyt. Dla mnie jest to po prostu idiotyzm. Przejaskrawiony obraz życia czlowieka, który chciał być kimś, ale mu nie wyszło.
Film dla mnie dobry. dużo humoru tak potrzebnego w Polsce, ale tez przedstawia problemy będacę gdzieś obok nas. Najbardziej poruszająca była scena balkonowa..kiedy to się wszyscy modlili, by zabito sąsiada..Oczywiscie Marek Konrad to ogromy atut "Dnia świra" jego gra idealnie pasowała do postacii jaką miał kreować.
Wiek: 28 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 34 Skąd: to stąd, to stamtąd.
Wysłany: 2006-08-04, 15:02
Trochę nie rozumiem tego narzekania. Film jest karykaturą nas, ludzi żyjących w określonym państwie, w określonych warunkach, którzy walczą z wiatrakami. Czyż nie tacy jesteśmy? Co to za społeczeństwo?- zgorzkniałe, prześladowane maniami, nieumiejące żyć razem. Reżyser wyśmiał pewne stereotypy, pewne (bedzo często!) spotykane zachowania... I dzięki temu film jest absolutnie wart obejrzenia
Świetny film, najlepszy lub jeden z najlepszych polskich filmów. Dialogi i gra aktorska, że nie ma ch*ja we wsi . 9/10
_________________ System wyzysku
Kastracja duszy
Fałszywy bóg ten, któremu służysz
Oddajesz wszystko, wszystko i więcej
Kim jest ten święty ze złotem w ręce?
Dołączyła: 30 Wrz 2006 Posty: 1 Skąd: Puerto Rico :P
Wysłany: 2006-09-30, 11:40
Jak dla mnie film był trochę drętwy bohater 5 razy wstawał z kanapy .. później siadał.. Ale biorąc pod uwagę grę aktorską to Kondrat spisał się na 6 !
_________________ "Nawet gdybyś dał człowiekowi
wszystkie wspaniałości świata,
nic mu to nie pomoże, jeśli nie ma przyjaciela,
któremu mogłby o tym powiedzieć"
Imię: Michał
Wiek: 25 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 88 Skąd: Śląsk
Wysłany: 2006-10-01, 10:29
Komediodramatyczna satyra na społeczeństwo polskie. Film pełen symboli, odniesienia do naszego życia codziennego. Film, który za każdym razem śmieszy, ale przedstawia też smutną polską rzeczywistość. To pozycja, w której świrem nie jest główny bohater, a całe otoczenie wokół niego. "Dzień Świra" to również interesująca opowieść o nauczycielu, który przechodzi kryzys wieku średniego. To jest sztuka! Majstersztyk polskiej kinematografii. Jak się spojrzy na ten film symblocznie, można z niego wiele wynieść. Polecam !!
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-01-01, 16:15
Mówicie przejaskrawiony obraz mentalności Polaków? To powiedźcie mi czy gdyby nie wykonano tego zabiegu, to film przemawiałby tak mocno? Szczerze w to wątpię.
Odnośnie Adasia. Obraz przedstawia człowieka, żyjącego w tym właśnie społeczeństwie pełnym przywar. Nie widzi on sensu życia, podpał w rutynę, nie poszedł w przeszłości za własnymi marzeniami... bał się tego. Czy w Polsce i na świecie mało jest takich Adasiów?
Film mi się podobał, lecz z twórczości Koterskiego wyżej postawiłbym wspomniane na forum "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".
Powiedz mi,jak widzisz Dzien Swira, a powiem Ci,czy jeszcze chce z Toba rozmawiac. Brutalne, ale sie sprawdza. Bo jak ktos chwali film za fajne teksty,to znaczy,ze albo mu cos umknelo,albo ma wrazliwosc na poziomie niklym. Koterski bawi sie stylami. Chce nas rozbawic, ale i dac gorzka lekcje. "Z kogo sie smiejecie? Sami z siebie sie smiejecie". A tutaj nie ma sie czego smiac i to widac bardzo dobrze juz we Wszyscy jestesmy...,mnie Dzien Swira mocno porazil ;/
Wysłany: 2007-04-19, 17:36
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Kolejny mocny film Koterskiego. W pokrętny sposób przedstawiony zwykły szary człowiek, jakim każdy z nas może się stać, bo przeciez życie Miauczyńskiego tak bardzo się (sory za określenie) spierdoliło, ponieważ odrzucił swoją miłość ("Aj law ju"). Na tym filmie śmiałam się częściej niż na "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", ale nie był to śmiech bezmyślny, bo zawsze potem przychodziła taka myśl, że śmiać się odechciewało. Nie można na ten film patrzeć jak na komedię, bo nie o to w nim chodzi. Mocno pobudza do refleksji...
Dla mnie film rewelacyjny. Uwielbiam Koterskiego. Niesamowite dialogi. Kondrat w mistrzowskim wydaniu. Śmiałam się do rozpuku, choć wiem, że to komediodramat, więc pod tą "śmiesznością" ukryty jest dramat. W tym przypadku wielki dramat człowieka nierozumianego, samotnego, niewidzącego sensu życia. Przedstawione niezwykle realistycznie, zupełnie tak jak w życiu. Polecam.
Jak wyłączyłem DVD po seansie w głowie kotłowała mi się jedna myśl-to jest film o mnie. Praktycznie połowę myśli Miauczyńskiego sam kiedyś wypowiedziałem w ciszy serca, sam miałem podobną scenę jak ta z psem-inwalidą, sam czułem niesmak oglądając spoty w TV.
Żaden reżyser nie zbliżył się chyba nigdy tak blisko do centrum duszy ludzkiej podczas jej penetracji. Gdyby film zgłoszono do nagrody Akademii dostałby ją bez dwóch zdań. Po "Dniu świra" po prostu nie wypada już w Polsce robić złych i płaskich filmów... Ci którzy je robią arcydzieła Koterskiego nie widzieli.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach