Forum Filmowe, Recenzje filmów, Lost: Zagubieni | U nas nie znajdziesz pirackich kopii filmów - ZERO DOWNLOADU, TYLKO DYSKUSJE!

FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy | Mapa forum | RSS | Zaproś
Rejestracja | Zaloguj
 Ogłoszenie 
Podążaj za Filmowo.net na portalach społecznościowych! Poprzez nie informujemy o nowych artykułach i aktualnościach:

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Cop Land
Autor Wiadomość
Aletheia 
Indiana Jones



Dołączyła: 14 Sie 2007
Posty: 261
Wysłany: 2007-09-03, 23:41   Cop Land



reżyseria James Mangold
scenariusz James Mangold
zdjęcia Eric Alan Edwards
muzyka Howard Shore
produkcja USA
premiera 6 sierpnia 1997
obsada Sylvester Stallone (szeryf Freddy Heflin), Ray Liotta (Gary Figgis), Harvey Keitel (Ray Donlan), Robert DeNiro (Moe Tilden)

Fabuła
W małym miasteczku w New Jersey jest późny wieczór. Pustoszeje miejscowy bar, wszyscy zbierają się do domu. Także pewien młody policjant. Ale on nie dojedzie. Po drodze natyka się na nastolatków z bronią i nadmiarem dobrego humoru. Wywiązuje się pościg i strzelanina. Przeżywa tylko policjant, ale to dopiero początek jego kłopotów...
Prosta początkowo sprawa okazuje się węzłem problemów i sprzecznych interesów. Ciche miasteczko to "cop land", sypialnia nowojorskich glin, ich ziemia. A nie wszyscy mają czyste ręce...

Opinia
Odkryłam nowy gatunek - kryminał obyczajowy. Taka myśl nasuwa się już w początkowych scenach tego filmu. Spokojna codzienność jest wręcz namacalna, ma się wrażenie prawie wchodzenia w głowy postaci. Miałam tu silne skojarzenie ze stylem Stephena Kinga - taki sam sposób wprowadzenia w miejsce akcji i zapoznania z postaciami. Zapisuję to na plus. Jednak im dalej w film, tym więcej wymaga on cierpliwości. Chwilami mocno ociera się o nudę, trzeba się po prostu uprzeć i wytrzymać, bo jednak myślę że warto. Film wymaga też skupienia, bo dialogi też są "nadrealistyczne" - zamiast wykładania łopatą, rwane niedomówienia - oni wszyscy znają swoją sytuację, znają się nawzajem, co ważne powiedzieli sobie przez lata, więc wystarczą im półsłówka, a ty, widzu, kombinuj.
A wytrzymać warto, bo ten film to wręcz gwiaździsty firmament. Większość aktorów nie pokazuje niczego nowego (choć DeNiro rozpoznawalny dopiero od drugiego rzutu oka), ale też trzymają swój stały poziom.
Dwa słowa o Stallone, bo on właśnie jest tą mniejszością. On pokazuje nowe. Rola bardzo niestallonowa. Bardzo też z tego względu zachwalana przez krytykę. Ale moim zdaniem przereklamowana. Uważam, że zadziałał tu ten sam mechanizm co w przypadku Oscara dla Charlize Theron. Pomijając rzeczywistą wartość jej gry, Oscar nie byłby równie pewny, gdyby zagrała równie dobrze, wyglądając jak na czerwonym dywanie. W przypadku Stallone, pokazał się jako kluchowaty fajtłapa i krytycy są zachwyceni, ale ja nie dostrzegłam w jego grze żadnych cudów, a właśnie przez te opinie przyglądałam się uważnie. Ten film powinni pokazywać w szkołach filmowych jako ilustrację efektu Kuleszowa, bo według mnie, dla tej roli więcej zrobili reżyser i montażysta niż aktor.
Mnie najbardziej spodobał się Ray Liotta, który tutaj daje jedną ze swoich lepszych, moim zdaniem, ról. Tworzy wyrazistą i niejednoznaczną postać, budzącą emocje - od sympatii, przez złość, po współczucie. Nie trzeba na niego specjalnie zwracać uwagi - sam się wybija. Wprowadził dużo energii do filmu. Właściwie to dzięki niemu nie zasnęłam.
W sumie, całkiem dobry film. Jeśli ktoś lubi realistyczne, niespiesznie rozkręcające się historie o mafii i glinach, polecam.
 
 
MGaździcki 
Tyler Durden



Wiek: 24
Dołączył: 27 Cze 2007
Posty: 412
Wysłany: 2007-09-18, 14:19   

Film ten obejrzałem jako, że grali w nim dwaj z moich ulubionych aktorów: Harvey Keitel i Sylvester Stallone. Keitel zagrał na swym zwykłym poziomie, ale Stallone mnie zaskoczył. Nie widziałem Rambo, nie widziałem Cobry, widziałem Sly'a. Sly'a, który daje się zranić, sam już jest kaleką, zakochuje się, ale nie umie tego okazać i po raz pierwszy nie rozprawia się z przełożonymi w sposób: karabin maszynowy, nóż i "Mission... acomplished!!!". Przyznam, że żałuję, że Sly nie pokazuje się częściej z tej strony.

Aletheia napisał/a:
Chwilami mocno ociera się o nudę


Powiedziałbym, że jest bardzo spokojny. Tak jak spokojne były klasyczne kryminały, czyli szlachetna sztuka nie umiera.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Gozda :: Template theme based on warezfactory.info


Szukaj na forum:


Polecamy: Zlewozmywaki granitowe | Meble kuchenne | Zlewozmywaki | Zlewozmywaki narożne | gry flash | Michael Emerson | chwilówki | pożyczki chwilówki