No to tak. Jakiś czas temu założyłem z kumplami "wytwórnię" filmową. Filmem interesuje się tylko ja, więc początki nie były łatwe, ale jakoś to poszło.
Właściwie są to reportaże. Mieliśmy dwa cele: dobrze się bawić przy kręceniu i rozbawić odbiorcę. Weźcie pod uwagę że mamy słaby sprzęt, a wśród nas nie ma nikogo kto skończyłby szkołę filmową.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach