Wiek: 22 Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 173 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2006-09-29, 19:55 Mechaniczna Pomarańcza
Tytuł oryginalny: Clockwork Orange, A
Reżyseria: Stanley Kubrick
Scenariusz: Stanley Kubrick
Zdjęcia: John Alcott
Muzyka: Rachel Elkind, Wendy Carlos
Produkcja: Wielka Brytania
Gatunek: Thriller//Dramat/Science fiction
Data premiery (Świat): 19.12.1971
Data premiery (Polska): 31.12.1990
Czas trwania: 136 minut
Obsada: Malcolm McDowell, Patrick Magee, Adrienne Corri, Carl Duering, Clive Francis, Miriam Karlin
Jeśli ktoś chce poznać moje zdanie na temat tej produkcji, to zapraszam do serwisu, jest tam moja recenzja. Nie będe się powtarzał, po prostu chce poznać wasze zdanie na temat tego kultowego filmu
Ostatnio zmieniony przez Kirk 2006-12-10, 18:01, w całości zmieniany 1 raz
Imię: Michał
Wiek: 19 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1450
Wysłany: 2006-09-29, 20:13
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Słyszałem stwierdzenie mówiące, że Kubrick to reżyser, o którym każdy słyszał, a nikt nie oglądał jego filmów. Coś w tym jest, ja widziałem tylko "Lśnienie"
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
No cóż, jak dla mnie nazywanie tego filmu kultowym, jest lekko na wyrost. Oczywiście jest świetnie zrealizowany (wiadomo - Kubrick) i orginalny (nawet jak na dzisiejsze czasy), ale, że tak się wyrażę, w pewnych momentach wieje nudą. nie jest tych momentów na szczęście zbyt wiele. Ogólnie, dla mnie dobry, ale nie zajebisty.
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 20 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 695
Wysłany: 2007-02-12, 22:23
Świetny, wspaniały, genialny i możnaby tak długo... Film mówi o wolności jednostki i o tym na ile można się posunąć by ją ograniczyć. Czy wpajanie "na siłę", mówienie co dobre, a co złe nie prowadzi do zaniku swego własnego "ja", do ubezwłasnowolnienia, do stania się marionetką którą każdy może sponiewierać, kierować. Nie wiem jak wam, ale dla mnie z kadru filmowego wywiewa przeogromny wręcz surrealizm. Wystarczy wspomnieć na scenę z ogromnym fallusem (wtajemniczeni będą wiedzieć o co chodzi ), czy bar mleczny. Kubrick kapitalnie wręcz komponuje muzykę do tła akcji budując przy tym niesamowity klimat. Odnośnie samego wykonania to nie mam jak najmniejszych zastrzeżeń. Kubrick pieczałowicie dba o każdy szczegół. I to jest piękne w jego dziełach.
hahaha nie no ja tu chyba padnę ze śmiechu nie z waszych opinii broń boże ale z tego jak zobaczyłam Tytuł tego filmu to spodziewałam się, że to jest jakaś komedia, bo niestety nic o tym filmie do tej pory nie słyszałam a tu takie coś...dramacidło się ukryło no no no po prostu szok
Genialny film, jeden z tych, które powinno się zobaczyć. Do tego dzieło Kubricka stawia pytania o to jak daleko można posunąć się w resocjalizacji człowieka i czy zawsze da się jednostkę zmienić na zupełnie dobrą. Świetnie się ogląda, bo film jest rewelacyjny pod każdym względem.
_________________ Top 10 filmów: 1) Pulp Fiction 2) Ojciec Chrzestny 3) Fight Club 4) Requiem dla snu 5) Chłopcy z Ferajny 6) Taksówkarz 7) Matrix 8) Truman Show 9) Leon Zawodowiec 10) Zakochany bez pamięci
Miodzio, pozwole sobie sie przyczepic. Kubrick to pytanie ponawia i upowszechnia poniekad za autorem ksiazki. Anthonym Burgessem.
Tak sie sklada,ze ksiazke znam w obu dostepnym w polsce tlumaczeniach, oba autorstwa swietnego tlumacza Roberta Stillera: Mechaniczna Pomarancza, ktora jest blizsza oryginalowi i pozniejsza, Nakrecana Pomarancza, ktora z kolei bardziej odpowiada naszej obecnej sytuacji. Nie wiem w jakiej wersji ogladaliscie film,a dokladnie, jakie mieliscie napisy. te, ktore ja sciagnelam z netu, sa za przeproszeniem, do rzyci, tj poprawne co do tresci, mierne co do formy. Bo glowna zaleta ksiazki, a i, na ile moj angielski slaby do neologizmow moze to wylapac, takze filmu to wlasnie jezyk, w ktorym coraz mniej jest jezyka wlasciwego dla danej nacji,a coraz wiecej zapozyczen. Przy Mechanicznej beda to rusycyzmy (i tak jest tez w oryginale), w Nakrecanej (i od tej polecam zaczac)- anglicyzmy. Przerysowana do wizja, ale poczytajcie, rebjata, a zobaczyta,ze nasz jezyk rzeczywiscie zmierza w tym kierunku. No, ale o czym ja tu mialam...
Aha, MP-the movie. Genialny Macdowell, kwintesencja zla, bezwarunkowego, brutalnego,wyprutego do cna z pozytywnych uczuc. A przy tym wrazliwosc artysty.
Sam Burgess pisal,ze jemu chodzi glownie o pytanie,czy czlowiek, ktory sila zmuszany jest do wyboru dobra,jest jeszcze czlowiekiem. Z moralnego punktu widzenia- juz nie, odbiera mu sie bowiem podstawowa ceche, ktora odroznia czlowieka od zwierzat,mianowicie wolna wole. Tyle,ze z punktu widzenia socjologicznego dosc kontrowersyjnie brzmi teza o pozostawieniu takim jak Alex wolnej woli do dzialania.
Natomiast jesli ktos z was kiedys zawinie do miasta wojewodzkiego Wroclawia to niech wpadnie na Nakrecana Pomarancze w teatrze Wspolczesnym. Film nie dorasta do piet teatralnej inscenizacji
Wysłany: 2007-04-07, 16:14 Filozofia "Mechanicznej pomarańczy"
Cześć,
jestem fanem Kubricka. Ogromne wrażenie wywarł na mnie film „Mechaniczna pomarańcza”, analizujący relacje między jednostką a formami kultury. Czy uważacie, że człowiek pozbawiony jest wolnej woli? Zastanawia mnie wybór Kubricka, który decyduje się na zakończenie filmu inne niż książkowe, gdzie Alex dojrzewa do życia w społeczeństwie .
hcl8, Burgess zdaje sie obrazil sie na Kubricka za te roznice w zakonczeniu.
A co do woli: kwestia tego,na ile otoczenie zewnetrzne, srodowisko, cale spoleczenstwo czy wladza sa w stanie wpoic nam pewne mechanizmy, ktorymi bedziemy sie poslugiwac na tyle bezrozumnie, ze nie zauwazymy, ze sa one dla nas w pewnym stopniu cialem obcym. Dla niego odpowiedz byla prosta: tak, to jest mozliwe i nie trzeba do tego bynajmniej tak drastycznych form jak metoda ludovicka,bo manipulacja bywa bardzo subtelna i ledwo dostrzegalna. Jakkolwiek wszelka tego typu ingerencja przy czlowieku obdziera go z tego, co jest jego istota i jest amoralna, nieludzka.
Gdzie dostrzegasz te subtelne manipulacje?
Jakie interakcje między Alexem a otoczeniem doprowadziły go do buntu? Czy to jest w ogóle bunt przeciwko temu światu, który go otaczał? Przeciwko swojej rodzinie, która jest przykładem rodzin mechanicznych pomarańczy? Czy może był taki od zawsze?
U Burgessa zmienił się Alex, ale nie zmieniła się rzeczywistość.
U Kubricka nic się nie zmieniło.
Chyba każdy kto kiedyś zobaczył ten film zapragnął samemu tworzyć kino. Bardzo dobry obraz, z wyrazistymi kreacjami, psychodeliczną stylistyką, wspaniałym skontrastowaniem (scena gwałtu przy "Dzeszczowej piosence" czy przyśpieszony seks grupowy przy dźwiękach muzyki klasycznej), doskonała pod każdym względem muzyka elektroniczna i zdjęcia, które zapierają dech w piersiach.
Po "Odyseji kosmicznej" myśłałem, że Kubrick to jeden z lepszych reżyserów, teraz wiem, że to jeden z najlepszych. Polecam!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach