Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-06-10, 00:25 Amelia
reżyseria Jean-Pierre Jeunet
scenariusz Jean-Pierre Jeunet ,Guillaume Laurant
zdjęcia Bruno Delbonnel
muzyka Yann Tiersen
na podstawie: opowiadania Guillaume'a Lauranta
Obsada:
Andrey Tautou
Mithieu Kassovitz
Fabuła:
Amelia Poulain jest piękną, młodą dziewczyną. Żyje sama w wielkim Paryżu. Pracuje jako kelnerka w małej kafejce. Czuje się zagubiona i samotna, nie ma ani narzeczonego, ani przyjaciół. Aż pewnego dnia... Odnajduje ukryty w swojej łazience przed laty skarb. Postanawia odnaleźć właściciela. Widząc wzruszenie i łzy człowieka po otrzymaniu "przesyłki" coś się w niej przełamuje. Odnajduje życiowy cel. Będzie uszczęśliwiać ludzi! Wszystko się zmienia, a w dodatku w życiu Amelii pojawia się mężczyzna...(źródło:filmweb.pl)
Opinia:
Znakomita, porażająca wręcz optymizmem komedia romantyczna w francuskim wydaniu.
Gatunek zazwyczaj omijany przeze mnie szerokim łukiem. Tym razem dałem się skusić rozgłosowi jaki film wywołał i tym bardziej bardzo pochlebnym opiniom. Śliczna Audrey Tautou w roli Amelii. Ach te oczy, to spojrzenie... Polecam.
Wysłany: 2007-06-10, 13:58
Opis: People in Hell just want a drink of water
‘Amelią’ umiem się tylko zachwycać. Tyle dobrego o tym filmie słyszałem, lecz, gdy parę miesięcy temu obejrzałem na dvd przerosła moje najśmielsze wyobrażenia. Majstersztyk w każdej sferze. Każdy element wywarzony bezbłędnie. Niesamowita muzyka, cudownie przefiltrowane zdjęcia, genialna wyobraźnia reżysera…. Najlepszy francuski film jaki widziałem.
_________________ I'm caught between two different worlds
Film oglądałam bardzo dawno i nie spodobał mi się, ale może dlatego, że jak film oglądałam to byłam jeszcze młoda i głupia, więc takie filmy nic mi nie wnosiły nowego do życia codziennego, wolałam bardziej filmy o zabijaniu i strzelankach chociaż dalej to pozostało, ale przynajmniej teraz miałam okazję zobaczyc wiele ambitnych filmów jak i poczułam smak prawdziwej komedii m.in. romantycznej to moze gdybym teraz film zobaczyła to też by mi sie spodobał kobieta zmienną jest...
Imię: Robert
Nazwisko: Szymczak
Wiek: 20 Dołączył: 21 Sie 2006 Posty: 168 Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2007-06-15, 11:14
Ja po prostu kocham ten film Tak sympatycznych, zabawnych, ciekawych filmów ze świecą szukać A ten jeszcze na dodatek ma genialną muzykę Ci którzy nie oglądali, niechaj natychmiast zamykają to forum i lecą do wypożyczalni
_________________ "Ludzie powinni łączyć się w pary na całe życie jak gołębie czy katolicy." Woody Allen
Wysłany: 2007-06-15, 22:45
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Amelię widziałam i dołączę się chętnie do waszych okrzyków zachwytów, bo film wcale do płytkich nie należy. Bardzo lubię go oglądać i polecam wszystkich. Piękna muzyka, przesłanie, aktorstwo... Film z górnej półki.
uwielbiam, jeden z moich ulubionych filmów, dołączam się tu do tych wszystkich ochów i achów na jego temat no i ta muzyka Tiersena... nad nią też się mogę zachwycać bez końca (;
_________________ what is simple in the moonlight by the morning never is
Imię: Jakub
Nazwisko: Stach
Wiek: 22 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 250 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-07-04, 10:09
Wreszcie miałem okazję zobaczyć ten film i przyznam, że jak skończyłem go oglądać to jeszcze długo siedziałem w fotelu genialny film z genialna fabuła i genialną muzyką dawno nie widziałem tak wspaniałem komedii romantycznej i bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi się zobaczyć Amelię.
_________________ "Nikt nie ma dostatecznie dobrej pamięci, aby kłamać zawsze z powodzeniem."
Jest bardzo mało filmów, które wspominam gorzej niż "Amelię".
No, można wstać. Najgorsze już przeleciało...
Biorąc pod uwagę opinie o tym filmie, spodziewałam się ósmego cudu świata. Czytałam czyjeś określenie, że ludzie wychodzący z kin fruwali z radości. Ja dostałam chandry stulecia...
Wiecie co jest w tym najśmieszniejsze? Mnie się ta fabuła podoba. Cała ta złożona, pomysłowa historia... Pod ideą drobnych radości mogłabym się podpisać, ja też mam swoje - lubię zapach kawy chociaż jej nie piję, lubię drzeć albo ciąć papier (nie wyrzucę zbędnego świstka zanim go sobie nie przedrę, ot tak), lubię kolor nieba i prześwietlonych liści. I też lubię zanurzać ręce w sypkich masach. I puszczać kaczki. Właściwie to powinnam zachwycić się "Amelią". Ale się nie zachwyciłam, przeciwnie. Odrzucił mnie ten psychodeliczny styl w jakim ją nakręcono. Ta atmosfera... snu? Jak dla mnie, nieprzyjemnego snu.
Nie mam przeciw "Amelii" żadnego racjonalnego argumentu, wyłącznie czysto subiektywną, kompletnie odruchową odrazę gdzieś poza poziomem świadomego odbioru. Niektóre filmy człowieka biorą, inne nie. Ten mnie wręcz anty-wziął. Ale nie zamierzam pisać głupot w stylu "może jakby to inaczej nakręcili...". Wtedy to nie byłaby "Amelia", wielu by żałowało. Po prostu do nich film trafił, do mnie nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach