Wysłany: 2006-12-20, 11:29 Łowca jeleni Opis: Is mocking bird my lullabies?
Cytat:
reżyseria Michael Cimino
scenariusz Deric Washburn; Michael Cimino ;Quinn K. Redeker; Louis Garfinkle
aktorzy Robert De Niro; John Cazale; John Savage ;Christopher Walken; Meryl Streep
muzyka Stanley Myers
produkcja: USA gatunek: Dramat , Wojenny
data premiery: 1990-12-31 (Polska) , 1978-12-08 (Świat)
Opis z Filmwebu:
Michael, Steven i Nick to młodzi pracownicy fabryki w Pensylwanii, którzy dostają powołanie do wojska, na wojnę w Wietnamie. Jeszcze przed wyjazdem Steven poślubia ciężarną Angelę, ich przyjęcie ślubne jest za razem przyjciem pożegnalnym. Po pewnym czasie spędzonym w Wietnamie przyjaciele wpadają w pułapkę Vietcongu i trafiają do obozu jenieckiego gdzie zostają zmuszeni do gry w rosyjską ruletkę między sobą. Kiedy Michael umożliwia im ucieczkę, znowu zostają rozdzieleni.
Klasyk. Jeden z największych - najlepszych filmów w historii kina. To jak jest pokazany, jak zagrany i czego nas uczy jest monumentalne i niepodważalne. Znakomite kreacje aktorskie, świetna fabuła i przede wszystkim przesłanie które z sobą niesie wpływają na to, iż otrzymujemy obraz kompletny. Słyszałem zarzuty, że to miał być film wojenny, a zrobiono zupełnie co innego, ale są to brednie. Więcej scen z wojny zrujnowałoby ten film, doprowadziło do tego, że powstałby kolejny, nieciekawy obraz nudnej walki. Jednak "Łowca jeleni" to coś zupełnie innego, lepszego - to opowieść o zwykłych ludziach, przyjaźni i poświęceniu. Ten kto przejdzie obok niego obojętnie powinien zastanowić się, czy to właśnie kino powinno być jego największym hobby. Wierzę, że każdy fan filmu dostrzegł w tej produkcji wiele zalet.
[/i]
Wiek: 24 Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 173 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2006-12-20, 16:54
Genialny film ze świetną rolą Roberta De Niro. Ten film różni się od innych obrazów wojennych, ponieważ przeprowadza głęboka wiwisekcję psychiki ludzi, którzy mieli styczność z okropieństwem wojny. Szczepański pisał, że są oni "zarażeni śmiercią" i ten film jest całkowitą afirmacją tych słów. Cała historia została okraszona we wspaniałej formie, świetnymi ujęciami i całą techniczną resztą.
Przerażająca i wzruszająca wizja, którą stworzył Michael Cimono zostanie na zawsze w pamięci każdego widza. Kino z najwyższej półki.
Właściwie nie mam nic do dodania poza to co napisał Kirk, choć film mógłby być krótszy, a i prawdopodobieństwo wygrywania tyle razy w rosyjską ruletkę ile ten co został w Sajgonie (nie pamiętam który, dawno oglądałem) jest znikome.
Wysłany: 2007-06-18, 11:18
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Genialny film! Siedziałam wbita w fotel, kiedy go oglądałam. Bardzo nietuzinkowy obraz z wielkim przesłaniem. Podstawowa pozycja do obejrzenia dla każdego kinomaniaka. Robert De Niro był boski, ale to mnie akurat nie zdziwiło. Scena w Wietnamie, kiedy grali w rosyjską ruletkę i scena końcowa - genialne. Klasyk... Polecam, naprawdę ambitne kino.
Mnie tak samo. Zwłaszcza jego ostatnie "wejście smoka" zwaliło z nóg...
Generalnie, film jak zwykle doceniłem na drugi dzień, teraz obecnie jest on moim nr 1. Rzadko kiedy zdarza się obejrzeć film z tak dobrym scenariuszem, zdjęciami i obsadą: Walken, DeNiro, Streep, Cazale, Savage...
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-10-20, 23:31
I dla mnie pora dołączyć się do waszej pieśni pochwalnej.
Stwierdzenie, że jest to największy film antywojenny w historii zdecydowanie nie jest przesadą. Wojna, która niszczy wszystko, pozostawiając trwałe piętno na całe życie swoje i bliskich... Film uderza w widza z siłą bomby atomowej, siejąc straszliwe spustoszenie, nie pozostawiając nawet cienia zachowanego spokoju.
W moim prywatnym rankingu zdecydowanie bije on na głowę "Czas apokalipsy", w który adaptacyjnie, został przedstawiony jednak troszkę na siłę. Wzbudza on niebotycznie większe emocje u widza. Poza tym, Wietnamczycy to jednak nie zdziczałe plemiona afrykańskie.
Imię: Kazio
Nazwisko: Sceptyczny
Wiek: 55 Dołączył: 28 Paź 2007 Posty: 1 Skąd: z Polski
Wysłany: 2007-10-28, 00:45
Jestem właśnie po obejrzeniu "Łowcy".
Znakomity film o problematyce gejowskiej. Szkoda tylko, że tak dyskretnie wyartykułowany. Wietnam, niezła zmyłka użyta jako okazja do pokazania jak delikatniś przeobraża się w herosa odwagi. Niezła kryptoreklama kochających inaczej. Przesłanie główne: popatrzcie jak się ci wspaniali chłopcy męczą w zdominowanym przez heterowców świecie.
Wysłany: 2007-12-15, 18:00
Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
Absolutnie największe dzieło traktujące o wojnie wietnamskiej i okrucieństwie wojny w ogóle. Właściwie nie ma chyba drugiego obrazu który lepiej by wyjaśniał wyobcowanie żołnierzy wracających z piekła Vietkongu, patrząc na rodzinę oczekującą na powrót synów/mężów z frontu same się widzowi cisną na usta słowa: "I tak ich nie zrozumiecie"....
Właściwie nie ma sceny zasługującej na usunięcie, nawet z pozoru nic nie mówiące ujęcia z polowania na jelenie podkreślają wymowę tego monumentalnego dzieła. Również początkowe sceny z wesela Stevena odgrywają znaczącą rolę: stanowią negatyw osobowości głównych wietnamskich bohaterów.
Co do kreacji aktorskich powiem tylko tyle: nic tylko postawić zasłużony ołtarzyk. Najmilej zaskoczył mnie jednak Christhoper Walken ("...only one shot...").
Film bardzo ciężki dla osoby która oczekuje od podobnych produkcji nie tylko świetnych scen walki (których tutaj przecież całkowicie brakło)... Jeden z lepszych jakie dotąd widziałem, choć pamiętam że 7 lat temu podchody pod ten obraz zakończyły się fiaskiem
Zastanawiam się również czy po obejrzeniu tego filmu łatwiej byłoby wchłonąć "Czas Apokalipsy", "Deer Hunter" jest przecież bardziej jednoznaczny w odbiorze...
Ocena 10/10
_________________ Ostatnio obejrzane (po raz pierwszy): 1.Schindler List - 9/10 2. Wyspa Tajemnic - 9/10 3. Prawo Zemsty - 7/10 4. Gamer - 6/10 5. P.S. Kocham Cię - 8/10
Ja już tu chyba nic nie mam do gadania, bo wszystko zostało "powiedziane", ale może jednak coś dodam od siebie... Wydawało by się iż kolejny film o przyjaźni i patriotyzmie, a jednak nie; film jest genialny, realizacja jest niesamowita, tutaj nie ma czasu na nudę; niby to tak długo trwało, ale nawet nie zauważyłam jak mineły dwie godziny. A moim faworytem jest Christopher Walken, który przeszedł samego siebie, a scena z ruletką jest jedną z lepszych w filmie (bo było ich wiele), a Oscar jak najbardziej zasłużony oczywiście De Niro nie zostaje w cieniu, ale jednak Christopher sprawił iż jego postać najbardziej zostaje zapamiętana w całym filmie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach