Imię: Iza
Wiek: 20 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2007-06-17, 15:39 Donnie Brasco Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Info o filmie:
reżyseria: Mike Newell
scenariusz: Richard Woodley, Paul Attanasio
zdjęcia: Peter Sova
muzyka: Patrick Doyle
gatunek: dramat, kryminał
data premiery: 1997-05-09 (Polska) , 1997-02-28 (Świat)
obsada: Al Pacino, Johnny Depp, Michael Madsen
Fabuła: Donnie Brasco to pseudonim agenta FBI Joe'go Pistone, który w latach 70., w uwieńczonej sukcesem ściśle tajnej operacji, infiltrował środowisko mafijne. Musiał grać wiele ról. W domu był mężem i ojcem, w życiu zawodowym, na co dzień agentem federalnym, na sekretnych ścieżkach mafii przyszło mu udawać gangstera. Sytuacje, w których nie mógł sprostać sprzecznym oczekiwaniom rodziny, przełożonych i mafii, nie należały do rzadkości. W dodatku podczas swej misji zaprzyjaźnił się z gangsterem Leftym-Lewusem Ruggiero, którego miał unieszkodliwić. W związku z tym przeżywał konflikt sumienia między koniecznością wzorowego wywiązywania się z obowiązków a lojalnością wobec przyjaciela.
(źródło: filmweb.pl)
Film na początku wydał mi się dość nudny i tylko odtwórcy głównych ról powstrzymywali mnie przed wyłączeniem. Ale z czasem film mnie zaciekawił, akcja zaczęła się rozkręcać i spodobało mi się. Gra aktorska bardzo dobra, zresztą czego innego można się spodziewać po Pacino i Deppie? No i na plus zaliczę świetnie zarysowaną sylwetkę psychologiczną Joe'ego Pistone.
Ogólnie dobry film, ale nie chciałabym obejrzeć go drugi raz. Nie za bardzo podobały mi się dialogi i ohydna scena ćwiartowania ciała.
Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1584
Wysłany: 2007-06-17, 21:23
Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Czyżby drugie wrażenie Izo?
Gangsterska produkcja, z której aż tryska klimat czasów, o których opowiada. Film wciągnął mnie bez reszty: świetna gra aktorska - wspomniałbym jeszcze o Madsenie i wątpliwości odnośnie tytułowego bohatera, które mnożą się w widzu pod koniec - czy mafia ma go już pod swoimi skrzydłami, czy już zrezygnował ze swojej misji? Powiem, że zaskoczyło mnie zakończenie...
W ogóle te filmy uchodzące za najlepsze z gangsterskich to wspaniała rzecz. Ostatnio nawet uznałem ten gatunek za swój ulubiony. Jak to oglądam to zaczynam mieć w sobie coś z Henry'ego Hilla: pociąg do takiego życia - kasy, interesów, ryzyka...
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach