Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1579
Wysłany: 2006-08-01, 11:45 Ulubieni reżyserzy Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Jakich reżyserów najbardziej lubicie?
Oto moja lista:
Quentin Tarantino - twórca, który krótko mówiąc ma łeb do filmów. W jego głowie rodzą się przede wszystkim doskonałe scenariusze. Ja właściwie najwyżej (sentyment zapewne ) cenię scenariusz "Od zmierzchu do świtu", ale złych raczej w stosunkowo małej biografii Tarantino nie znajdę. Poza tym wykonanie każdego z jego filmów na długo zapada w pamięć.
John Carpenter - twórca znany przede wszystkim z horrorów. W latach 80, jaki i również znacznie wcześniej tworzył rewelacyjne filmy za niewielkie pieniądze, które w filmowym biznesie powodują wręcz uśmiech politowania na twarzach kolegów po fachu. Tworzy on bowiem filmy według prostej zasady. Im więcej dostanie na film, tym jego dzieło będzie gorsze. Jego dwa ostatnie filmy, czyli "Duchy Marsa" i "Łowcy wampirów" okazały się klapami artystycznymi i finansowymi, dlatego też producenci przez długi czas nie dadzą się namówić na kolejny film Carpentera.
Peter Jackson – bardzo solidny rzemieślnik. Ci, którzy obcowali z "Władcą Pierścieni" zapewne nie będą polemizować. Poza tym natomiast doskonała, nieco pastiszowa "Martwica Mózgu" i "Przerażacze". Ostatnio nowozelandczyk umocnił swoją pozycję "King Kongiem", co sprawiło, że nawet jego najwięksi przeciwnicy dostrzegli jego talent i poświęcenie. Z niecierpliwością czekam z kolei na "Hobbita". Mam oczywiście nadzieje, że Peter już niedługo się za to weźmie.
Robert Rodriguez - za "Sin City" i "Od zmierzchu do świtu" - te tytuły mówią same za siebie.
M. Night Shyamalan - bo nikt inny nie potrafi tak perfekcyjnie budować napięcia, by na końcu zagiąć widza zakończeniem, którego nie można się było spodziewać (no dobra, ma w filmografi wyjątki). Dużego plusa otrzymuje również za "Znaki", w które wplótł motyw oczekiwania na zagładę dokładnie taki, którego brakowało mi w setkach innych filmów.
David Fincher - bo jego filmy powalają na ziemię pod każdym względem i mają w sobie coś, czego nie uświadczymy u żadnego innego twórcy.
PS. Nie ograniczajcie sie jedynie do wyliczanek ;]
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Wysłany: 2006-08-03, 14:40
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Ja nie jestem jakimś wielkim fanem filmów, to też na reżyserach się nie znam za bardzo, ale ostatnio dwóch mi się baaardzo spodobało, a są to: Tim Burton i Terry Gilliam. Jeszcze nie wiem skad sobie wezmę "Gnijaca pannę młodą" i Monthy Phytona, ale po prostu musze to obejrzęć. Burtona polubiłem na "Jeźdźca bez głowy", a Gilliama za "Brothers Grimm" i "Brazil". Naprawdę serwują oni kino, które mi się podoba. Ach, dzisiaj "Dwanaście małp" Gilliama. Super! I'm so happy
Ja najbardziej lubię Stevena Spielberga, ale jest to bardzo subiektywna ocena, gdyż po prostu miałam okazje z nim pracowac i trzyma mnie sentymment.
No i lubię dinozaury xD
No, ale tak na serio to jego filmy są dobre. Zwłaszcza "Złap mnie, jesli potrafisz" bardzo mi się podobało. Ponadto cała seria o Indiana Jones, którego w latach młodości namiętnie uwielbiałam oraz Hook.
_________________
- Tato, ale ja nie mam żadnego celu w życiu!
- Celuj w dziesiątkę.
Imię: Michał
Wiek: 25 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 88 Skąd: Śląsk
Wysłany: 2006-08-11, 17:37
Na razie w głowie mam tylko Woodiego Allena. Naprawdę tworzy świetne kino. Jego specyficzny humor oraz podejście do tematu... Jednakże nie każdemu może się spodobać. Jest to jeden z tych reżyserzy, którzy nie za bardzo się zmieniają z biegiem lat, więc jego twórczość albo się kocha, albo nienawidzi.
Imię: karol
Wiek: 26 Dołączył: 11 Sie 2006 Posty: 7 Skąd: gdańsk
Wysłany: 2006-08-11, 20:06
W telegraficznym skrócie: David Lynch, Stanley Kubrick, Darren Aronofsky, Jim Jarmusch, Andriej Tarkovsky, Jean-Pierre Jeunet oraz Konrad Niewolski - to ci "naj". Ci "mniej", ale wciąż top: Francis Ford Coppola, Sofia Coppola, Richard Linklater ("Waking Life"!), Ridley Scott, Chan-wook Park, no i oklepany już David Ficher.
_________________ - Sam pan mówił, że Strefa to dzieło wysoko rozwiniętej cywilizacji...
- Pewnie też jest nudna, też jakieś prawa, trójkąty, i żadnych skrzatów, i żadnego Boga - to pewne. Bo jeżeli Bóg też jest trójkątem, to już sam nie wiem, co o tym myśleć.
Tarantino, Burton, Jackson (mówcie co chcecie), Chan-Wook, Fincher, Lee... jeszcze pewnie coś bym wykrzesał ze swojej pamięci tylko nie zawsze mi nazwiska utykają w głowie
hah wiedziałem - zapomniałem o takiej osobistości jak Spike Jonze.
_________________ top 10 1)Pulp fiction 2)Oldboy 3)Matrix 4)Scarface 5)Fight club 6)25. godzina 7)Sin city 8)Gangi Nowego Jorku 9)Adaptacja 10)Być jak John Malkovich 10)Zakochany bez pamięci 10)Ojciec chrzestny itd.
Imię: Ola
Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 37 Skąd: Katowice
Wysłany: 2006-09-16, 16:24
Quentin Tarantino - "Kill Bill Vol. 1 i 2", "Pulp Fiction" - ogólnie uważam go za jednego z najlepszych. Bez niego światowa kinematografia wiele by straciła.
Gore Verbinski - za "Piratów z Karaibów" i "The Ring", jednak bardziej podziwiam jego prace w Piratach...
Frank Darabont - "Zielona mila" - taki wybór, bo ten film jest dla mnie naprawdę wielki
Robert Rodriguez - "Sin City" i "Od zmierzchu do świtu"...wspaniała reżyseria Sin City (w końcu pomagał Tarantino).
Peter Jackson - "Władca Pierścieni"; jako reżyser otrzymał łącznie 17 Oscarów. Uważam go za dobrego reżysera. Reżyseria "King Kong'a" tez bardzo ciekawa- świadczy może o tym fakt, ze Jackson dostał 20 milionów dolarów wynagrodzenia (najwyższe w historii)
Andy Wachowski, Larry Wachowski - co tu pisać kocham Matrixa, a ich cenię za reżyserię i scenariusz plus produkcję tej trylogii.
Wiek: 23 Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 173 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2006-09-16, 17:37
Musze dodać do swoich ulubionych Akire Kurosawe i Ingmara Bergmana. Dopiero ostatnio udało mi się zagłebić w ich twórczość, wcześniej znałem niewiele ich filmów.
Obydwaj panowie to prawdziwi mistrzowie, co uwidacznia się w formie, a także treści ich produkcji. Dopiero teraz gdy dość dobrze znam ich twórczość, pomyślałem sobie, że wcześniej ja prawie nic nie wiedziałem o kinie i nie wyobrażałem sobie, że na szklanym ekranie można dokonać takich cudów.
Martin Scorsese - geniusz, który tworzy powalające filmy. Nakręcił wspaniałego "Taksówkarza". Stworzył rewelacyjne filmy o mafii, czyli "Chłopców z Ferajny", oraz "Kasyno". Na swoim koncie ma też "Przylądek strachu" z Robertem De Niro, kontrowersyjne "Ostatnie kuszenie Chrystusa", "Gangi Nowego Jorku", a ostatnio "Infiltrację". Praktycznie każdy jego film przypada mi do gustu i robi na mnie ogromne wrażenie.
Quentin Tarantino - reżyser, który kręci filmy zapadające w pamięci, a także piszący niezapomniane scenariusze.
Clint Eastwood - jest chyba lepszym reżyserem niż aktorem. Potrafi zrobić niezwykle wzruszające filmy. Lubię jego "Doskonały świat". Film "Co się wydarzyło w Madison County" choć raczej dla kobiet i tak świetnie się ogląda. Jednak przede wszystkim zrobiła na mnie potężne wrażenie jego "Rzeka tajemnic". Genialny film.
Peter Jackson - reżyser, który ma wielki talent i robi rewelacyjne filmy.
David Fincher - świetnie buduje napięcie, jego filmy wgniatają w fotel, są ciekawe i często zaskakujące.
no prosze,pojawiaja sie takie nazwiska,ze az sie lezka w oku kreci
David Lynch- za umiejetnosc stworzenia swietnego klimatu,za mrok,tajemniczosc, onirycznosc, fragmentarycznosc, chaos i niepewnosc
Tim Burton- za czarny humor, balansowanie miedzy roznymi gatunkami, bardzo plastyczna wyobraznia i fajnym podejsciem do kolorow.
Peter Weir- z jednej strony Truman Show, ktory zreszta tez nie jest tylko ot taka komedyjka, bo to moglby byc temat na glebsza refleksje,zreszta ten film i wiekszosc Lyncha sporo laczy, a z drugiej Piknik pod Wiszaca Skala
luksusowy_jacht udalo ci sie obejrzec Waking Life do konca za pierwszym podejsciem? Bo film powala na kolana o,pomyslmy, 1 sekudny. Ale jest bardzo wymagajacy
Co do Baginskiego, to bardziej sobie go cenie jako tworce, nie rezysera,bo to sa jednak dwie zupelnie inne bajki. Blizej mu chyba do scenarzysty, nie musi kierowac postaciami. Fallen Art nie mialo juz tego klimatu,ktory byl w Katedrze. Jest swietny, ale zeby uznac go za rezysera trzeba by bylo zobaczyc go jak pokazuje dluzsze historie, nie tylko pewne urywki
Wysłany: 2007-02-24, 21:42
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Tony Scott - bardzo utalentowany, nieco w cieniu brata (Ridleya). Znany z współpracy z Denzelem Washingtonem. Jego dzieła to: "Deja Vu", "Człowiek w ogniu", "Wróg publiczny", "Fan", "Top Gun" i wiele innych.
Stanley Kubrick - chyba nie trzeba przedstawiać Te jego nierealne scenografie "Mechaniczna pomarańcza", "Lolita", "Lśnienie".
David Lynch - za "Miasteczko Twin Peaks" Lars von Trier - nie ma reżysera, który bardziej niż on potrafi widza wkurwić najbardziej banalną historią. Podpisał Dogmę '95, przez co jego filmy dla niektórych są na starcie skreślone
Imię: Robert
Nazwisko: Szymczak
Wiek: 20 Dołączył: 21 Sie 2006 Posty: 161 Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2007-03-09, 14:45
A ja jestem wielkim fanem Jima Jarmuscha twórcy między innymi "Kawy i papierosów" czy "Poza prawem". Dla mnie ten człowiek to geniusz z potwornie prostej i wydawałoby się niemogącej zainteresować fabuły ten człowiek robi wspaniały, dający do myślenia, zabawny film. Często przy bardzo małym budżecie (vide "Kawa i papierosy"). Naprawdę lepszego reżysera moim zdaniem nie ma
_________________ "Ludzie powinni łączyć się w pary na całe życie jak gołębie czy katolicy." Woody Allen
Ostatnio zmieniony przez Solar 2007-04-11, 14:53, w całości zmieniany 1 raz
Wysłany: 2007-03-24, 20:29
Opis: People in Hell just want a drink of water
Ja muszę chyba poprosić Michała o uzupełnienie ankiety:-) Odkąd zacząłem odkrywać Kieślowskiego nie mam wątpliwości kto najlepszym polskim reżyserem jest...
_________________ I'm caught between two different worlds
widzialam jakis czas temu Amatora. naprawde bardzo ladny i fajnie zrobiony film. Nie moge zdobyc calego dekalogu,wiec wciaz znam tylko pojedyncze czesci,a chcialabym calosc mimo wszystko. No i czaje sie na Duze Zwierze, do ktorego pisal scenariusz
[ Dodano: 2007-04-08, 18:05 ]
A no i ogladalam pewien rewelacyjny projekt jaki zrobil. nazywal sie Gadajace Glowy. Wybieram sobie roznych ludzi i zadawal im te same trzy pytania o nich samych: kim sa, czego chca najbardziej i co jest dla nich najwazniejsze. Przekroj rozmowcow byl ogromny,bo od przedszkolaka, po 100latke. Ciekawe obserwacje mozna bylo poczynic w trakcie ogladania tego filmiku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach