Wysłany: 2007-03-25, 22:20 Labirynt Fauna Opis: After all, tomorrow is a new day.
Cytat:
Info o filmie:
reżyseria: Guillermo del Toro
scenariusz: Guillermo del Toro
zdjęcia: Guillermo Navarro
muzyka: Javier Navarrete
gatunek: dramat, fantasy
data premiery: 2007-03-30 (Polska) , 2006-05-27 (Świat)
obsada: Ivana Baquero, Ariadna Gil, Sergi Lopez
Fabuła: Mała Ofelia przybywa do domu nowego męża jej matki, kapitana Vidala. Dziewczynce trudno znieść surowość ojczyma. Przez przypadek Ofelia odkrywa w ogrodzie tajemniczy labirynt. Tam spotka Fauna, baśniowego stwora, który rozpozna w niej księżniczkę magicznej krainy, której grozi zagłada. Przed dziewczynką stoją jednak 3 mordercze zadania, które sprawdzą jej nieśmiertelność. Z czasem okrucieństwo zapanuje nad całym rzeczywistym światem.
(żródło: filmweb.pl)
Miałam okazję obejrzeć ten film na pokazie przedpremierowym, gdyż wygrałam bilety. Jak dla mnie arcydzieło, chociaż swoje słabe strony też ma. Scenografia i kostiumy fantastyczne. Te wszystkie baśniowe stwory są po prostu genialnie zrobione. Muzyka jak dla mnie piękna. Na pewno bardzo mocny punkt tego filmu! Gra aktorska może nie powala na kolana, ale do dobrych można ją zaliczyć nawet. Klimat tego filmu jest fenomenalny! Mroczny... Dwa wątki - baśniowy i realistyczne świetnie współgrają klimatem. Film noeco alegoryczny jeśli dokładnie się przyjrzeć. Polecam ! Moja ocena 8/10
Imię: Iza
Wiek: 20 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2007-06-25, 22:18
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Zwiastun, który obejrzałam, tak świetnie zareklamował film, że po prostu musiałam go obejrzeć. Dzisiaj w końcu mi się udało.
Labirynt Fauna jest baśnią, ale nie dla dzieci. Pojawia się wiele okrutnych scen, są przekleństwa i bardzo negatywna postać ojczyma. Baśniowe stwory są naprawdę rewelacyjnie skonstruowane. Scenografia i kostiumy - to wszystko zaliczę na znaczny plus. Podczas tych prawie dwóch godzin seansu, towarzyszy od początku do końca niesamowity klimat - pełen magii, piękna, ale też okrucieństwa i krwi. Na temat muzyki się nie wypowiem, bo nie oglądałam w słuchawkach... A wiem, że wtedy naprawdę się ją docenia, we wszystkich obrazach.
Ivana Baquero zapowiada się na całkiem dobrą aktorkę. Do innych, starszych jej kolegów i koleżanek po fachu, nie mam żadnych zastrzeżeń. Film oglądałam z przyjemnością, w napięciu, z zaciekawieniem. Urzekł mnie klimat i baśniowe stwory.
Polecam.
A mnię odrobinę zawiódł, przerost formy nad treścią. Szkoda też, że wątek baśniowy był dosyć krótki, no i jasny podział na dobrych i złych to niekoniecznie to co lubię najbardziej w ambitnym kinie, a takim LF na pewno jest.
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-07-22, 02:50
Jestem akuratnie po seansie.
W filmie urzekł mnie przede wszystkim klimat. Gęsty, mroczny, stanowiący filar utworu. Względem wykonania, jak wspomnieli przedmówcy, film jest prawdziwą ucztą.
Wspomniałeś Azg o podziale na dobro i zło. Sam tego nie lubię, mierzwiło mnie przedstawienie komunistów jako orędowników dobra, równości i wolnosci, ale cóż... prawa baśni.
Imię: Monika
Wiek: 24 Dołączyła: 24 Sie 2006 Posty: 489
Wysłany: 2007-07-22, 14:43
Spodziewałm sie czegoś innego. Wizualnie był świetny, kostiumy, scenografia i muzyka tworzyły świetny klimat. Podobała mi się postać Fauna. Najgorsze w filmie to właśnie ten podział na dobrych i złych, ale to w końcu baśń. Ciekawe były te sceny typowo baśniowe, ale zdecydowanie było ich za mało.
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-07-22, 15:29
Powiedzcie, który sposób interpretowania wybralibyście?
Czy uważacie, że całość była wymysłem umysłu dziecka próbującego uciec od okrutnej rzeczywistości, czy coś jednak mogło w tym było?
Imię: Jakub
Nazwisko: Stach
Wiek: 22 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 250 Skąd: Wieliczka
Wysłany: 2007-07-22, 19:03
Genialny film, który właśnie obejrzałem. Scenografia i kostiumy bardzo dobre. Świetna muzyka, która uzupełnia się z całym filmem. Jedynie co w tym filmie drażniło to tak jak już większość powiedziała ten podział na dobrych i złych ale ogólnie to nie mam zastrzeżeń.
_________________ "Nikt nie ma dostatecznie dobrej pamięci, aby kłamać zawsze z powodzeniem."
Wysłany: 2007-07-22, 22:44
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Rubenos napisał/a:
Czy uważacie, że całość była wymysłem umysłu dziecka próbującego uciec od okrutnej rzeczywistości, czy coś jednak mogło w tym było?
Ja jestem właśnie za tezą, że to wszystko działo się w umyśle dziewczynki, która chciała uciec przed okrutną i bezwzględną rzeczywistością, w której żadne dziecko nie powinno się wychowywać.
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-07-22, 23:18
...i w świecie bestialskiego okrucieństwa uchronić niewinność.
Też jestem bardziej za tą tezą, choć ostatnia scenka z drzewem stawia pewne wątpliwości.
Reżyser bardzo zgrabnie bawi się z widzem nie pozostawiając mu jednoznacznej odpowiedzi.
Wysłany: 2007-07-23, 10:04
Opis: After all, tomorrow is a new day.
I to jest właśnie dla mnie w tym filmie świetne. Widz nie jest potraktowany jak zwyczajny idiota i pozostaje mu pole do interpretacji i własnego wyboru, co sądzić o tym wszystkim.
Widzę to w ten sposób, że realne "coś", leśna tajemnica skontaktowała się z dziewczynką, ale my widzimy obraz "tego" przetworzony przez dziecięcy umysł. Zwróćcie uwagę na początkowe sceny. Stwór - owad, którego ona nazywa wróżką, nie wygląda jak twór dziecięcej fantazji. Dopiero potem dostosowuje się do wyobrażeń Ofelii, ukształtowanych zresztą przez ilustracje książek. Podobnie sam Faun, Labirynt, te wszystkie kamienne obeliski. To wszystko mocno się kojarzy z historiami typu "stare bóstwa", "przedwieczna magia" i tym podobnymi. Dla kogoś dorosłego takie spotkanie byłoby przerażające, natomiast dziecko to przyjęło i przetworzyło po swojemu. Szczególnie widać to na końcu - wizje stają się kompletnie cukierkowe, przechodzą w dziecięce marzenie o byciu księżniczką i królewskich rodzicach.
SPOILER NIŻEJ !!! (ukrycie, nie wiem czemu, nie działa)
[spoiler]Ofelia, umierając, zbudowała sobie własny raj[/spoiler]
Wysłany: 2007-11-06, 01:04
Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
Trochę dziwi mnie, że można zinterpretować film jako twór imaginacji dziecka, ale oczywiście każdy ma do tego prawo... Reżyser bardzo umiejętnie przemycił odpowiedź, wystarczy zwrócić uwagę na szczegóły: skąd Ofelia wzięłaby korzeń mandragory, który de facto wpłynął na poprawę zdrowia jej matki? I przede wszystkim: nie ucieka się, nawet w marzeniach, do świata który pomimo swego piękna pełen jest okrucieństwa... W dodatku wyobrażenia Ofelii byłyby pewnie bliższe właśnie wizji królewskiej rodziny, a tutaj staje się to rzeczywistością dopiero po wykonaniu trzech morderczych misji...
Gra aktorska bez zarzutu, i tu zwróce uwagę na to że trudno mówić o jakichś większych nadziejach odnośnie młodego pokolenia aktorów w sytuacji gdy większość znika z Panteonu przed osiągnięciem dorosłości. Dorastanie na ekranach kin zwykle się nie udaje, choć tutaj występ Ivany Baquero jak najbardziej udany.
Napewno obraz nie pozostawia wątpliwości że Oscary za charakteryzację, scenografię (Eugenio Caballero) i najlepsze zdjęcia (Guillermo Navarro) są zasłużone (np. scena w której Mercedes i Ofelia kryją się pod parasolem i nagle zobaczymy za ich plecami kapitana Vidala z kamandą - prawdziwe mistrzostwo). To właśnie scenogriafia, praca operatorów i muzyka budują ten mroczny klimat.
Jeżeli miałbym wskazać najsłabszą stronę flimu to byłby to niestety scenariusz (nie udało się ustrzec od drobnych błędów), ale tylko dlatego że reszta stoi na bardzo wysokim poziomie. Dla mnie perełka współczesnej kinematografii do której wrócę pewnie jeszcze nie raz. Ocena 8,5/10!
_________________ Ostatnio obejrzane (po raz pierwszy): 1.Schindler List - 9/10 2. Wyspa Tajemnic - 9/10 3. Prawo Zemsty - 7/10 4. Gamer - 6/10 5. P.S. Kocham Cię - 8/10
Trochę dziwi mnie, że można zinterpretować film jako twór imaginacji dziecka
Chciałabym podkreślić moje rozróżnienie - nie "twór" ale "przetworzenie". Miałam na myśli, że Ofelia jakby filtruje niezrozumiałą i okropną rzeczywistość przez swoją wyobraźnię, a my widzimy tego efekty. Oglądamy ten świat z jej perspektywy, i to zarówno tą część frankistowsko-partyzancką, jak i tą leśno-labiryntową.
Scourge33 napisał/a:
skąd Ofelia wzięłaby korzeń mandragory, który de facto wpłynął na poprawę zdrowia jej matki?
Jak napisałam poprzednio, z Ofelią skontaktowało się realne "coś". Zatem i mandragora jest realna. Bynajmniej nie twierdzę, że dziewczynka to wszystko zmyśliła. Mówię tylko, że jej tworem jest obraz "tego", a nie sam fakt istnienia. Pytanie tylko ile Ofelia dodała, czy także niektóre wydarzenia? Jej misje? Swoją "ucieczkę" po śmierci? To jest właśnie w moich oczach kwestią interpretacji - ile dało jej "leśne licho", a ile stworzyła sama.
Scourge33 napisał/a:
I przede wszystkim: nie ucieka się, nawet w marzeniach, do świata który pomimo swego piękna pełen jest okrucieństwa...
O nie, nie zgodzę się. Baśnie są ucieczką. Baśnie są okrutne. Dla dzieci to nie sprzeczność. A właściwie dla dorosłych też nie. Czy nie lubimy oglądać horrorów? A poza tym, wizja Ofelii jest okrutna, straszna, pełna trudności do przezwyciężenia - ale te wszystkie przeszkody są zrozumiałe. Recepty są proste. Wejść w niebezpieczne miejsce, pokonać strażnika, zdobyć ważny cel. To coś co można ogarnąć rozumem i siłami. A ta "bardziej rzeczywista" rzeczywistość? Ta wojenna? Tego szaleństwa nie jesteśmy w stanie objąć i my, dorośli. Nie dziwię się, że Ofelia wolała baśń, choćby okrutną. Dorośli zrobiliby chętnie to samo, tylko że stracili możliwość takiego ratunku, bo są "rozsądni" i nie wierzą w bajki. Może o to właśnie najbardziej chodzi w tym filmie? Przynajmniej ja tak to widzę.
Scourge33 napisał/a:
W dodatku wyobrażenia Ofelii byłyby pewnie bliższe właśnie wizji królewskiej rodziny, a tutaj staje się to rzeczywistością dopiero po wykonaniu trzech morderczych misji...
Co trudniej zdobyte, to cenniejsze. Ofelia ma fantazję, ale nie jest głupia. Chyba nawet ona nie uwierzyłaby w takie cudowne ocalenie całkiem za darmo. Poza tym, sytuacja jest inna na początku, a inna na końcu filmu. Na początku można wierzyć, że wszystko jest i będzie OK. Dopiero potem, stopniowo wali się świat Ofelii. Można też spojrzeć tak, że w końcu ona idzie za swoją matką.
Scourge33 napisał/a:
To właśnie scenogriafia, praca operatorów i muzyka budują ten mroczny klimat.
Tak, wizualna strona "Labiryntu" jest wspaniała. Doskonałym pomysłem było umieszczenie akcji w lesie. To bardzo uwiarygadnia całą tą wizję. Mroczny (ale i piękny, żywy) las i stare omszałe budowle i kamienne rzeźby przerastają się nawzajem. W tym otoczeniu, te wszystkie wojenne awantury stają się nieistotne, chwilowe. Ludzie są intruzami. I zaślepionymi głupcami, zarówno faszyści jak partyzanci. Zostali zrównani wobec Lasu.
Uwielbiam filmy, które są tak dopracowane wizualnie.
Wysłany: 2007-11-06, 21:49
Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
Aletheia napisał/a:
Chciałabym podkreślić moje rozróżnienie - nie "twór" ale "przetworzenie"
Wiesz niekoniecznie do Ciebie w tym miejscu piłem , chodziło mi raczej o ogół opinii forumowiczów. Ale muszę przyznać że Twój wywód odnośnie przetwarzania rzeczywistości przez umysł Ofelii jest bardzo ciekawy, sęk w tym że twórcy raczej nie silili się nas skierować na podobne tory. W ogole del Toro poprzez styl "narracji" pozostawił odpowiedź otwartą i odbiór filmu jest sprawą indywidualną, co oczywiście poczytuję za zaletę filmu. Łatwiej chyba obrać skrajne warianty, niż pośredni. Lecz to co mnie w tej chwili uderzyło to to, że przyjmując Twoją wersje znikają wszystkie luki w scenariuszu, więc kto wie czy taka interpretacja nie jest jednak najbliższa prawdy...
Aletheia napisał/a:
Baśnie są okrutne. Dla dzieci to nie sprzeczność. A właściwie dla dorosłych też nie. Czy nie lubimy oglądać horrorów?
Oglądać owszem lubimy, ale niewielu ucieka do koszmaru szukając ratunku, to byłby masochizm!
Napewno już nasza "konfrontacja" może sugerować że zetknęliśmy się z filmem nieprzeciętnym. Pozdrawiam!
_________________ Ostatnio obejrzane (po raz pierwszy): 1.Schindler List - 9/10 2. Wyspa Tajemnic - 9/10 3. Prawo Zemsty - 7/10 4. Gamer - 6/10 5. P.S. Kocham Cię - 8/10
twórcy raczej nie silili się nas skierować na podobne tory. W ogole del Toro poprzez styl "narracji" pozostawił odpowiedź otwartą i odbiór filmu jest sprawą indywidualną, co oczywiście poczytuję za zaletę filmu.
Tak, też tak uważam! To jeden z filmów, które nakręcają wyobraźnię, każąc wybierać. Po moim poprzednim poście, spróbowałam sobie wyobrazić, jak wyglądałby film gdyby Del Toro poprowadził narrację równoległą, pokazując te same wydarzenia kilka razy, z różnych punktów widzenia. Wersja którą dostaliśmy, plus druga - twardo racjonalna, "dorosła". Nie wątpię, że efekt byłby ciekawy, ale po pierwsze to już w kinie było, a po drugie, taki zabieg pozbawiłby film większości magii - wersja Ofelii zostałaby sprowadzona do urojeń. Dobrze, że jednak jest, jak jest.
Scourge33 napisał/a:
przyjmując Twoją wersje znikają wszystkie luki w scenariuszu
Może dlatego, że takie spojrzenie daje praktycznie nieograniczony obszar na dowolność interpretacji każdego elementu fabuły. Ten może jest "realny", a tamten może nie... Wieczne "może". Myśl, że jednak tam istnieje "leśne licho", nasunęły mi dwie rzeczy - przemiana owada w elfopodobną wróżkę i te omszałe monolity. Ofelia żyła baśniami czerpanymi z książek, ale raczej trudno przypuszczać, żeby w którejś natknęła się na jakieś starożytne rytuały krwi i tym podobne rzeczy. Pewne elementy zatem musiały przyjść z zewnątrz - jakieś stare, obudzone bóstwa... Ten typ historii.
Scourge33 napisał/a:
Oglądać owszem lubimy, ale niewielu ucieka do koszmaru szukając ratunku, to byłby masochizm!
Wybacz mi ośli upór, ale muszę podkreślić, że człowiek chętnie ucieknie w najokropniejsze wizje... pod warunkiem, że w nich wygrywa. Ofelia wygrała.
Wspaniele zrobiony film. Podoba mi sie w nim wszystko : magiczny klimat, zdjecia, scenografia, swietnie pokazana historia. Postac Fauna i potwora ktory ma oczy w dloniach to naprawde dobra zrobiona robota - po prostu fantastycznie pokazane postacie. I sam scenariusz ukazujacy swiat wojny i okrucienstwa i magiczna droga glownej bohaterki by ta rzeczywistosc zaczarować.
_________________ Trzeba zmieniać swoje życie na lepsze,a nie tylko snuć marzenia
W tym otoczeniu, te wszystkie wojenne awantury stają się nieistotne, chwilowe. Ludzie są intruzami. I zaślepionymi głupcami, zarówno faszyści jak partyzanci. Zostali zrównani wobec Lasu.
Zgadzam się w całej rozciągłości. Też tak to odebrałam. Na początku jeszcze angażujemy się emocjonalnie w zmagania jednej i drugiej strony, obchodzą nas walki między wojakami, stopniowo jednak ciężar fabuły przesuwa się gdzie indziej i zauważamy, że to całe ganianie z bronią jest jakieś prymitywne, odległe, bezwartościowe. Jest niczym wobec odwiecznej tajemnicy kryjącej się w lesie.
A poza tym oczywiście film wspaniały wizualnie, niesamowicie klimatyczny. Aktorstwo świetne. Co śmieszniejsze, do filmu zasiadałam z myślą, że to będzie 'bajka dla dzieci'. Dawno się tak nie przejechałam na swoich oczekiwaniach..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach