Imię: Michał
Wiek: 21 Dołączył: 01 Sie 2006 Posty: 1579
Wysłany: 2006-08-01, 10:19 Bruce Willis Opis: Co mnie żywi także mnie niszczy
Cytat:
Bruce Willis urodził się 19 marca 1955 roku. Swoje dzieciństwo spędził w New Jersey. W młodości jego głowa była pełna głupich pomysłów, a sam niejednokrotnie je realizował. Jedna z plotek głosi, że przebiegł nagi przez pół miasta, za symbolicznego dolara . Nic dziwnego, że gdy oświadczył rodzicom, że chce zostać aktorem nikt nie wziął tego na poważnie. Jednak tym razem nie był to żaden z jego tanich wygłupów. Zanim rozpoczął swą karierę miał zamiar zostać pracownikiem fizycznym, ale stwierdził, że warto mierzyć wyżej. Wyjechał do Nowego Jorku, by tam stawiać swoje pierwsze kroki. Na początku nie czekało go nic wielkiego. Odnotowywał występy w przedstawieniach teatralnych i reklamach. Następnie trafił do telewizji... Zadatek sławy przyniósł mu serial "Na wariackich papierach", w którym wcielił się w postać Davida Addisona. Jednak każdy nawet ten, który o kinie nie ma bladego pojęcia kojarzy go przede wszystkim z rolą Johna McClane, ze słynnej "Szklanej Pułapki". Jego występ w tymże filmie pamięta na pewno każdy z Was. Niemniej jednak nie był to jedyny film, w którym Bruce rozwinął swoje skrzydła. Przyszła kolej na świetne "Pulp Fiction", "Piąty element", czy też "12 Małp". Współpracował z najsłynniejszymi i zdolnymi reżyserami, pod których skrzydłami nieustannie mógł się doskonalić. Bruce przede wszystkim doskonale spisuje się w filmach sensacyjnych. Ostatnio wystąpił też w "Sin City", filmie, który przez rzesze widzów i krytyków jest uznawany za najlepszą dotąd ekranizację komiksu. Wszystko to przyniosło mu międzynarodową sławę i uznanie oraz duże pieniądze. W końcu jest jednym z najlepiej zarabiających Hollywoodzkich aktorów. Niewiele osób wie, że próbuje swoich sił w branży muzycznej. Jak na razie ma na swoim koncie dwie płyty. Wiadomo, że występował też w tych niezbyt lubianych filmach, które okazywały się zupełnymi klęskami, ale ogólnie jest uważany za dobrego aktora.
_________________ "Widziałem ślimaka pełznącego po krawędzi brzytwy. To mój sen, mój koszmar: brnie, pełźnie i nie ginie"
Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2006 Posty: 53 Skąd: Ze tamtąd! :D
Wysłany: 2006-08-04, 16:04
"Szósty zmysł" to bardzo dobry film. Willis naprawdę świetnie zagrał. Jego rola była ciekawa i tych, którzy obejrzeli film do końca chyba bardzo zaskoczyła
Ale też się trzeba zastanowić nad tym czy trudniejszej roli nie miał Osment, o wiele wiele młodszy "kolega" z planu Bo jak na swój wiek też zagrał dobrze
_________________ SHIT HAPPENS xD
"Prawdziwego przyjaciela poznasz po tym, że wbije Ci nóż od przodu"
Imię: Iza
Wiek: 19 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-12-25, 12:13
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
A za nim to też nie przepadam. A za co? Za kreację w Szklanej pułapce. Strasznie mnie tam wnerwił. Sam wyniszczył wszystko, pozabijał tylu ludzi, ale oczywiście wszystko przeszło mu płazem. Strasznie mnie to irytuje.
Tak samo jak śmierć postaci, którą grał Rickman.
Wysłany: 2006-12-26, 14:24
Opis: Is mocking bird my lullabies?
To bardzo krzywdzące, że gdy film ma słaby scenariusz, albo beznadziejną fabułę oksarża się aktora, nie patrząc w ogóle na to jak zagrał. Dlatego też niektórzy mogą nie lubić Willisa za "Szklaną Pułapkę", czy Pitt'a za "Mr. & Mrs. Smith" mimo tego, że nie mieli żadnego wpływu na fabułę. W związku z tym uważam, że dobrzy aktorzy nie powinni grać w filmach ze słabymi fabułami, bo może to znacząco wpłynąć na ich obraz.
Imię: Iza
Wiek: 19 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2006-12-30, 13:02
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Hmm... zmieniłam zdanie co do Willisa. Obejrzałam wczoraj Dwanaście małp, gdzie naprawdę świetnie zagrał i nawet mnie nie denerwował swoją obecnością.
BlackDog, masz w zupełności rację.
taaak, jego rola w 12 małpach jest świetna. ale co dziwne Pitt jest tam może nawet nieco lepszy (obiektywne zdanie, bo osobiście za nim nie przepadam )
ale Willis jest bardzo charakterystycznym aktorem... ale tak naprawdę nie przypominam sobie żeby jakaś jego rola była szczególnie kunsztowna ale do filmów akcji to on się nadaje... nadawał? idealnie.
_________________ top 10 1)Pulp fiction 2)Oldboy 3)Matrix 4)Scarface 5)Fight club 6)25. godzina 7)Sin city 8)Gangi Nowego Jorku 9)Adaptacja 10)Być jak John Malkovich 10)Zakochany bez pamięci 10)Ojciec chrzestny itd.
Świetny sktor z wymierającego już niestety gatunku filmowy twardzieli z charyzmą, a szkoda. Bardzo go lubię i filmy z jego udziałem, był świetny w Pulp Fiction, a jeszcze lepszy w Sin City. Rolami w 6 Zmyśle i 12 Małpach udowodnił też, że potrafii grać nie tylko facetów z bronią walących we wszystko w co się rusza.
no faktycznie, w tych filmach które wymieniłeś grał naprawdę przednio, pod tym to się podpiszę obiema rękami.
ale i tak nie było to nic zupełnie wybitnego i przegenialnego
_________________ top 10 1)Pulp fiction 2)Oldboy 3)Matrix 4)Scarface 5)Fight club 6)25. godzina 7)Sin city 8)Gangi Nowego Jorku 9)Adaptacja 10)Być jak John Malkovich 10)Zakochany bez pamięci 10)Ojciec chrzestny itd.
A przypomniała mi się jeszcze jego rola w Ostatnim Sprawiedliwym. Testosteron wręcz wylewa się z ekranu Bardzo fajna rola, Willisa, pijak, morderca i w ogóle drań
Kolejny mój ulubiony aktor Najbardziej lubie jego role w "Pulp fiction", "Sin city", "Piąty element", Armaggedon", "Szklana pułapka" i sporo innych. Dla mnie to jeden z najlepszych twardzieli w historii kina
_________________ Jason Voorhees żyje, zaraz ciebie zabije.
Uwielbiam tego aktora co się nie da ukryć (m.in. ikonka). Widziałam z nim bardzo dużo filmów, mile wspominam serial w którym zagrał, a mianowicie "Na wariackich papierach", gdzie zagrał razem z Cybill Shepherd, która w serialu była taką sliczna kobitką no i modelką, a teraz jest straszna... Ostatnio miałam okazję obejrzeć film "Szklana pułapka 4"; wszystkie części bardzo mi się spodobały zważajac na bardzo dobrą akcję jak i świetną pełną humoru postać John'a McClane wykreowaną przez Willisa. Chociaż nie, to nie był ostatni film jaki z nim widziałam jeszcze był "Ostatni skaut"; bardzo spodobała mi się jego rola w tym że filmie, chociaż nie rózni się od pozostałych facet, który potrafi rozbawić swoimi tekstami jak i pojawia się jako gliniarz, detektyw czy inny osobnik służący prawu, a to jednak Willis'owi pasuje, wiec niech się tego facet trzyma.
Też go lubię, ale spobuję popatrzeć na role, w których go widziałem:
Szklana pułapka- chyba jedna z jego najbardziej znaczących ról w karierze, oczywiście może wkurzać to jegho zapalanie papieroska podczas, gdy wokół kule świszczą, ale na dobrą sprawę jest to JEDYNY aktor, który takim zachowaniem nie wkurza. No i nikt tak jak on nie potrafi rzucać w kinie akcji "fuckinami";
Pulp Fiction- jego druga najlepsza rola w karierze, podobno wziął ją, bo nie chciał jej Stallone, nieraz zastanawiam się kto był prawdziwą gwiazdą PF: Travolta czy Willis (i częściej myślę jednak, że Bruce...);
Ostatni skaut-nieco urobiona na siłę mutacja Johna McClane, ale Wilis nie zbliża się ku parodii;
Szakal-chyba jedna z jego mniej potrzebnych kreacji-śmieszny był pomysł, by przez 90 minut Wilis udawał zimnewgo i cynicznego zabójcę, a w w ostatnich 20 zaczął się zachowywać jak legalny psychol;
Armageddon-jak w Die Hard, gdyby tę rolę zagrał ktoś inny niż Bruce byłaby tragedia;
Szósty zmysł-jego trzecia najlepsza kreacja w karierze, udowodnił sceptykom, że potrafi więcej niż wysadzać w powietrze samoloty i wieżowce;
Ogółem: aktor z emploi: typowy amerykański superheros- i na dobrą sprawę-TYLKO JEMU TAKIE COŚ WYCHODZI.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach