Imię: Monika
Wiek: 22 Dołączyła: 24 Sie 2006 Posty: 474
Wysłany: 2007-02-13, 22:35 Kevin Spacey
Rolą u boku Liv Ullman w sztuce "Ghosts" zwrócił na siebie uwagę reżysera Mike'a Nicholsa, który zaangażował go, zamiast Harvey Keitela, do udziału w swoim spektaklu "Hurlyburly". Zadowolony z pracy Kevina na scenie Nichols zaproponował mu rolę w filmie. Spacey debiutował w 1986 r. a już w dwa lata później pojawił się w obrazie, który okazał się przebojem sezonu: "Pracująca dziewczyna". Zachwyt krytyków aktor wzbudził występem na Broadwayu w sztuce "Long Day's Journey Into the Night". Partnerował tam Jackowi Lemmonowi, z którym też zrobił kilka następnych filmów: "The Murder of Mary Phagan" i "Tato". Spacey otrzymał też nominację do nagrody Tony za rolę gangstera w sztuce Neila Simona "Lost in Yonkers". Jednak naprawdę sławny stał się dopiero w latach 90. Rola Johna Doe, mordercy o twarzy dziecka w filmie "Siedem" przyniosła mu uznanie nie tylko krytyków, ale i widzów. W 1996 r. został nominowany do Oscara i od tej pory jest zaliczany do grupy najlepszych aktorów Hollywood. W tym samym roku Kevin Spacey zadebiutował jako reżyser filmem "Albino Aligator" opowiadającym o trzech złodziejach, którzy omyłkowo zostają wzięci za zawodowych morderców.(filmweb.pl)
-----------
Jeden z moich ulubionych aktorów. Widac ze umie sobie dobrać role. Ma na swoim koncie wiele świetnych filmów. Mnie osobiście bardzo podobał się w K-Pax i Siedem. Ale równieeż w American Beauty. Jego postacie są niezwykle naturale a jednocześnie ciekawe. Potrafi zagrać i świetnie wykreować każdą rolę. Raz gra miłą i opanowaną osobę a innym razem potrafi być "psycholem".
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 20 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 695
Wysłany: 2007-02-13, 22:43
Również jeden z moich ulubionych aktorów. Kapitalna rola psychopaty w "Se7en". Oprócz wymienionych przez ciebie filmów bardzo dobrze zagrał również zwyczajnego człowieka w "Kronikach portowych". Bardzo cenię go sobie za to, że nie eksponuje swego życia prywatnego, i jest swoistą enigmą dla rządnych sensacji reporterów.
Tak macie rację, właśnie w filmie "siedem" pokazał na co go stać i nawet na rolę, która jest niezbyt normalna...:P hehe i strasznie go lubię z filmu "Przyzwoity przestępca" może nie zagrał tam najlepszej roli, ale go mile wspominam jako kryminalistę
Imię: Robert
Nazwisko: Szymczak
Dołączył: 21 Sie 2006 Posty: 87 Skąd: ze stolicy
Wysłany: 2007-03-10, 14:48
Ja go przede wszystkim cenie za główną rolę w filmie "K-pax", uważam, że zagrał tam naprawdę świetnie. Poza tym również podobała mi się jego rolę w "Siedem", jednak nie uważam go za jakiegoś genialnego aktora. Dla mnie jest po prostu jednym z wielu dobrych i nie zrobił nic, żeby ten wizerunek w moich oczach zmienić
_________________ "Pierwszy bratu skoczę do gardła, gdy zawyje "Nie wilki już my!" Jacek Kaczmarski "Obława II"
Jeden z moich ulubionych aktorów. Miły wyjątek, bo nie trąbią o nim kolorowe gazetki. Tak jak napisał Rubenos, Spacey nie eksponuje swojego życia prywatnego za co mu chwała.
Ma na swoim koncie wiele rewelacyjnych ról. Za najlepsze uważam te z "Se7en", "American Beauty" i "Podejrzanych". Swoją drogą w ostatnim z wymienionych przeze mnie filmów Kevin Spacey stworzył rewelacyjną kreacją (dostał za nią Oscara), a chyba niewielu tutaj na forum film kojarzy.
_________________ Top 10 filmów: 1) Pulp Fiction 2) Ojciec Chrzestny 3) Fight Club 4) Requiem dla snu 5) Chłopcy z Ferajny 6) Taksówkarz 7) Matrix 8) Truman Show 9) Leon Zawodowiec 10) Zakochany bez pamięci
"Podejrzani" to przykład jak wiele może w filmie zależeć od aktora. Spacey nie odtwarza po prostu postaci, ale poprzez postać tworzy fabułę. Wyraziłam to chyba strasznie mętnie, ale chodzi mi o to, że rozwiązanie filmu podane jest poprzez grę aktora. Wyraźniej nie napiszę, bo okropnie zaspoileruję, kto widział, ten wie. Olbrzymia odpowiedzialność! Na jednym człowieku praktycznie wisi cały film. Gdyby Spacey nie był przekonujący, film byłby nie tylko marny. Byłby wręcz niezrozumiały. Muszę sobie kiedyś przypomnieć "Podejrzanych", bo warto.
Spacey rzeczywiście dobrze dobiera role. W Cinemie (luty 2001) napisali o nim kiedyś "Wprawdzie twierdzi, że kieruje się instynktem, jednak to niekoniecznie instynkt kieruje nim w doborze ról. "Negocjatora" nakręcił głównie dlatego, by po demonizacji w "Siedem" odbudować ostrożne zaufanie publiczności, co przyniosło korzysci w przypadku "American Beauty".
Uważam, że to świetny aktor i każdy film z nim jest warty obejrzenia. American Beauty to majstersztyk. Tak samo Siedem. Zresztą dla mnie on osobiście jest dobry w każdym, czy gra pozytywną czy negatywną rolę.
Jaki jest tytuł filmu, w którym Kevin zagrał rzekomo upośledzonego mężczyznę. Na końcu okazuje się że to on jest bodajże mordercą i upośledzenia nie ma? Sparodiowali to w którymś Krzyku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach