Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-02-08, 18:35 Requiem do snu
data premiery: 2001-03-16 (Polska) , 2000-05-14 (Świat)
reżyseria Darren Aronofsky
scenariusz Darren Aronofsky, Hubert Selby Jr.
zdjęcia Matthew Libatique
muzyka Kronos Quartet
Obsada:
Ellen Burstyn
Jared Leto
Jennifer Connelly
Fabuła:
Wstrząsająca opowieść o czwórce bohaterów z Brooklynu, którzy w pogoni za realizacją swoich marzeń odbywają podróż w głąb piekła uzależnień. Ucieczka od rzeczywistości kończy się dla rozprowadzającego narkotyki Harry'ego, jego uzależnionej od pigułek na odchudzanie matki, Sary, pogrążonej w nałogu dziewczyny, Marion, i najlepszego przyjaciela, tragedią. Każdy z nich, nie mogąc sobie poradzić z chaosem otaczającego ich współczesnego świata, popada w uzależnienie od narkotyków, słodyczy, czy telewizji. "Requiem dla snu" to hipnotyczna opowieść o tęsknocie za miłością, życiu w iluzji, kłamstwie i zjawisku uzależnienia. (źródło:filmweb.pl)
Opinia:
Wstrząsający film nad wyraz mocno pokazujący zgubny wpływ zażywania narkotyków. Znakomita realizacja, gra aktorska, praca kamery czy też świetnie wkomponowana do wydarzeń muzyka. Praktycznie złego słowa o tym filmie powiedzieć nie sposób. Bardzo ciekawie przedstawiono również surrealistycznie przeżycia po zażywaniu. Zakończenie jest cholernie przejmujące i po jego obejrzeniu osoba posiadająca chociaż odrobinę rozumu i wyobraźni nie powinna już nigdy tego świństwa-narkotyków zażyć. Mnie chyba najbardziej przejął mimo wszystko los Sary-matki bohatera która w pogoni za mażeniem nieświadomie wpadła w nałóg i z tego marzenia pozostała brutalnie obdarta ostatecznie kończąc w... sami się przekonajcie Polecam jak najmocniej.
Widziałam film ze względu na reżysera, który jest narzeczonym Rachel, ale to strasznie film mi się podobał, nie spodziewałam, że mnie tak weźnie na niego hmm... ja tam zazwyczaj wolę mniej ambitne kino, a mianowicie akcję, ale tutaj Darren przeszedł sam siebie jak i sami aktorzy... hmm.. ciekawe co z filmem "Źródło" podobno nie wypał
Dlaczego wszyscy z przeproszeniem srają za tym filmem, a ja go nie widziałam i nawet nie mam ochoty go obejrzeć? chyba sie zmuszę i bedę musiała nadrobić zaległość, a potem zdam wyczerpującą relacje
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 706 Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2007-02-11, 12:59
Miałem troszkę podobnie. Tyle, że miałem straszną ochotę obejrzeć, ale brakowało chęci by załatwić film. Ale ostatecznie przełamałem lenistwo i zdecydowanie tego nie żaluję.
Dlaczego wszyscy z przeproszeniem srają za tym filmem, a ja go nie widziałam i nawet nie mam ochoty go obejrzeć? chyba sie zmuszę i bedę musiała nadrobić zaległość, a potem zdam wyczerpującą relacje
Wiek: 24 Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 173 Skąd: Nowy Sącz
Wysłany: 2007-02-25, 22:20
Film jest na pewno wart obejrzenia. Paranoidalna atmosfera została bardzo dobrze wykreowana, przez co można odczuć panujące w filmie napięcie i narkotyczne wizje bohaterów. Produkcja ta na pewno pozostaje w pamięci, jednak nie da sie ukryć, że jest prosta w swojej konstrukcji. Ma za zadanie tylko szokować, co czyni przez ukazanie wymyślnych i schizofrenicznych tripów spowodowanymi narkotykami oraz poniżających dla godności człowieka sytuacji, których sprawcą jest nałóg. Możliwe, że nic wiecej tej produkcji nie potrzeba, ale mi mimo wszystko czegoś brakuje. Sam nie potrafię do końca powiedzieć co jest tym towarem deficytowym, co nie czyni moich wątpliwosci racjonalnymi i sensownymi
Pomijając moje aprioryczne i do bólu immnentne obiekcje, Requiem for a Dream jest naparwde dobrym filmem.
Wysłany: 2007-04-11, 12:27
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Wczoraj obejrzałem film po raz pierwszy i nie sposób jest mi nie zgodzić się z twierdzeniem Czarka. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że to najważniejszy, najlepszy film XXI wieku. Szokująca, zmuszająca do myslenia produkcja, której nie mozna zleckeważyć. I ta muzyka.
Film dołączył do mojej Wielkiej Trójki ulubionych produkcji i teraz jest już Wielka Czwórka ("Requiem", "Brazil", "Rumble Fish" i "Pulp Fiction").
Wysłany: 2007-04-11, 14:31
Opis: People in Hell just want a drink of water
Pisząc recenzję filmu starałem się jakoś uporządkować moje odczucia co do niego i wyszło mi bardzo średnio, co jednak jeszcze bardzie podkreśla jak niezwykłym filmem jest 'Requiem'. Zresztą Aronofsky to chyba najlepszy reżyser amerykański, najpierw niepokojące 'Pi', później genialne 'Requiem', a teraz znakomite 'Źródło'.
_________________ I'm caught between two different worlds
'Requiem...' obejrzałam dosyć niedawno i właściwie żałuję, że tak długo byłam nieświadoma takiego arcydzieła. Film wciąga od samego początku i nawet gdy pojawiły sie napisy nie mogłam dojść do siebie. Film jest genialnie nakręcony, dodano do niego fantastyczny soundtrack, nawet ma przesłanie. W pewnym momencie zaczęłam nawet współczuć każdemu po kolei, że taki los ich spotkał, chociaż teoretycznie sami sobie na to zasłużyli
_________________ "Życie - najbardziej zdumiewająca bajka"
Wysłany: 2007-05-25, 16:38
Opis: After all, tomorrow is a new day.
Film, którego nie chcę oglądać po raz drugi. Wywarł na mnie tak wielkie wrażenie, że nawet pisać o nim trudno. Bardzo dobry obraz, bardzo dosłowny i wstrząsający. Tyle...
Imię: Iza
Wiek: 20 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2007-06-27, 13:57
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Nigdy więcej nie obejrzę tego filmu. Nigdy.
Wywarł na mnie ogromne, wstrząsające wrażenie. Film od początku do końca trzyma w napięciu, jest bardzo ciekawy i brutalnie ukazuje to, do czego prowadzą uzależnienia. Muzyka jest niesamowita, o czym przekonałam się już wcześniej. W połączeniu z obrazem daje znakomity efekt. Gra aktorska jest naprawdę świetna, tak samo jak praca kamer, ujęcia, gdy zażywają narkotyki... Ich wizje, omamy zostały przedstawione w taki sposób, że aż trudno mi opisać wrażenia.
Pod koniec filmu płakałam, patrzyłam ze wstrętem na poniżające sytuacje i nie mogłam oderwać oczu od monitora. Nadal jestem w szoku... Już przestałam płakać, ale nadal jest mi cholernie smutno i źle.
Nigdy nie obejrzę już tego filmu. Nigdy nie sięgnę po żadne narkotyki.
Niesamowity, genialny film. Jeden z lepszych, jakie oglądałam w życiu. O nim nie da się zapomnieć...
Na mnie też wywarł piorunujące wrażenie. Zachwycił mnie. Oglądałam go dwa razy i wiecej chyba nie chcę... doskonałą gra kamer, krótkie ujęcia, fabuła, kreacje aktorskie, no i ta muzyka... miód malina... nic dodać nic ująć... wspaniały obraz. Arcydzieło współczesnego kina!!! Owacje na stojąco!!!
_________________ Top 10: Efekt motyla, przerwana lekcja muzyki, Gothika, Thirteen, Titanic, Godziny, Forrst Gump, Requiem dla snu, Zielona mila, Szósty zymsł, Rytuał, Ostatni egzorcyzm, Exorcismus, Demon historia prawdziwa, Egzorcyzmy Dorothy Mills itd.
Wysłany: 2007-12-04, 03:01
Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
Czuję się jakby mnie ktoś młotem pięciokilowym spunktował, tak ciężki to film...
Nie chcę wypowiadać się na temat czy jest to jeden z ważniejszych filmów tej dekady czy nie, z racji tego że ciągle jestem nim odurzony, na takowe refleksje przyjdzie czas później...
Może przetrwa próbę jednego miesiąca.
Pomimo "młodzieńczego" wieku reżysera już można uznać Aronofky'ego za solidnego rzemieślnika, doskonale wiedział co chce nakręcić, potrafił pokierować tak aktorami jak i kamerą. Bo w sumie nie sztuka zebrać elitę aktorską i nakręcić film, sztuka to pozbierać ludzi z ulicy i powiedzieć im co mają robić na planie tak żeby dla widza wyglądało to autentycznie...
Niesamowity montaż i muzyka sprawiają że nieświadomie zostajemy rzuceni w centrum tych narkotycznych pląsów, a całość hipnotyzuje na tyle, że pomimo drastyzmu niektórych scen wzroku nie można oderwać. Zaryzykuję nawet stwierdzenie że reżyser jest na tyle sprytnym manipulatorem że oglądający nawet nie zdaje sobie sprawy z tego że właśnie został przypięty niewidzialnymi kajdanami do ekranu. Tak jak ktoś już wspominał film nie nadaje się na kolejne seanse, wszystko przez ten przygnębiający posmak.
Nie podejmowałbym się oceny bohaterów, bo zostają oni ubezwłasnowolnieni już na samym początku, film ukazuje tylko jak staczają się po tej równi pochyłej...
Na pewno nie jest to film, który wpłynie jakoś szczególnie na mój światopogląd, może nieskromnie to zabrzmi ale został on już dawno ukształtowany. Śmieszne by było gdybym powiedział że nie ruszę tego g*wna, jakoś zawsze byłem odporny na wszelakie używki, a uwierzcie mi że możliwości były. Nie wątpię jednak że wielu takie moralizatorstwo się przyda....
Ovë napisał/a:
Moim zdaniem „Requiem” to jeden z najlepszych filmów pierwszej dekady XXI w.
Spokojnie Ove jeszcze kilka latek zostało do końca dekady, dajmy szanse filmowcom...
_________________ Ostatnio obejrzane (po raz pierwszy): 1.Schindler List - 9/10 2. Wyspa Tajemnic - 9/10 3. Prawo Zemsty - 7/10 4. Gamer - 6/10 5. P.S. Kocham Cię - 8/10
Nie wątpię jednak że wielu takie moralizatorstwo się przyda....
A nie uważasz, że jednak jest znikoma szansa, iż ten czy jakikolwiek film poruszający te tematykę ustrzeże jakiegoś człowieka X od zażycia? Jeśli ktoś chce, to nawet jeśli po seansie "Requiem...' usłyszymy z jego ust deklaracje w stylu '
Scourge33 napisał/a:
nie ruszę tego g*wna
, to prędzej czy (nawet rzadziej) później jego deklaracje będą warte grosze. Taka jest rzeczywistość i żaden, nie wiadomo jak wstrząsający film tego nie zmieni. I jest to przykra rzeczywistość.
_________________ "Życie - najbardziej zdumiewająca bajka"
Wysłany: 2008-01-15, 01:49
Opis: "W ciągu całego życia człowiek nie tyle jest, ile stwarza siebie."
ble napisał/a:
A nie uważasz, że jednak jest znikoma szansa, iż ten czy jakikolwiek film poruszający te tematykę ustrzeże jakiegoś człowieka X od zażycia? Jeśli ktoś chce, to nawet jeśli po seansie "Requiem...' usłyszymy z jego ust deklaracje w stylu '
Scourge33 napisał/a:
nie ruszę tego g*wna
, to prędzej czy (nawet rzadziej) później jego deklaracje będą warte grosze. Taka jest rzeczywistość i żaden, nie wiadomo jak wstrząsający film tego nie zmieni. I jest to przykra rzeczywistość.
To zależy kto to mówi i w jakim (tutaj niechcący mogę kogoś urazić) jest wieku... Trudno mówić o wiarygodności takiej deklaracji, jeżeli delikwent ma naście lat, ale nie wątpię że u sporej ilości "badanych" zaobserwujemy pozytywny wpływ. I powinno się karmić "młodzierz" Requiem'em jak najwcześniej: profilaktycznie! Pozdrawiam i przepraszam za zwłoki!
_________________ Ostatnio obejrzane (po raz pierwszy): 1.Schindler List - 9/10 2. Wyspa Tajemnic - 9/10 3. Prawo Zemsty - 7/10 4. Gamer - 6/10 5. P.S. Kocham Cię - 8/10
Po zobaczeniu tego obrazu faktycznie chyba niektórych może to skutecznie i na stałe odstraszyć od ćpania. Nie wszystkich, ale osoby balansujące na linii "brać-nie brać". Co innego, kiedy ktoś do końca nie zna całego schematu zażywania dragów, nie orientuje się co i jak działa w nas, jakie są późniejsze skutki zażycia, a co innego kiedy ktoś dobrze się orientuje w temacie, jest świadomy szkód, jakie sobie wyrządza oraz zagrożeń typu uzależnienie.
Gówna, czy nie gówna - to chyba nieodpowiednie słowo użyte w stosunku do narkotyków. To raczej my się nimi nie umiemy posługiwać, odpowiednio dawkować, czy doceniać stanu na haju. Niektórzy raczą się psychodelikami - i jest okej, to im pomaga. Ktoś inny po prostu wpieprza się w opiaty - i też jest fajnie, bo nic innego nie daje mu radości. Można dywagować, że to zjebanie sobie życia, nieodpowiedzialne i nie w porządku zachowanie wobec innych - z tym, że to inni nie chcą zaakceptować wyborów dokonanych świadomie i przez całkowicie autonomiczną jednostkę ludzką. Ja jednak tego nie polecam - bardzo łatwo bierze się pod wpływem chwili, bo coś w życiu poszło nie tak, a potem już pozostaje żal i... niewiele więcej. Trzeba pamiętać, że biorąc zamykamy się na drugiego człowieka, skupiając się na własnych przeżyciach. Narkotyk zastępuje drugiego człowieka. A potem dochodzi do nieszczęść, niestety.
Scourge33 napisał/a:
I powinno się karmić "młodzierz" Requiem'em jak najwcześniej: profilaktycznie! Pozdrawiam i przepraszam za zwłoki!
Gorzej, jeśli ktoś zarzuci Ci metodę zniechęcania za wszelką cenę kosztem prawdy. A?
Imię: Sebastian
Wiek: 26 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 2 Skąd: Skąd
Wysłany: 2008-05-27, 08:34
Film jest świetny oglądałem go parę ładnych lat temu, i pamiętam jak bym go oglądał wczoraj..i to chyba jest najlepsze Film zapisuje sie w pamięci, trzyma w napięciu, myślę że w jakimś stopniu odstrasza od używek, może nawet kieruje na dobrą drogę kogoś kto ma słabość do uzależnień. W drastyczny sposób pokazane jaki sens i finał ma uleganie narkotykom
świetny dramat psychologiczny ukazujący stany psychiczne, trip narkotykowy... paranoidalne stany umysłu... dla mnie doskonały film... należy zwrócić uwagę na obsadę, scieżkę dźwiękową, tematykę... dla mnie: 11/10
_________________ Top 10: Efekt motyla, przerwana lekcja muzyki, Gothika, Thirteen, Titanic, Godziny, Forrst Gump, Requiem dla snu, Zielona mila, Szósty zymsł, Rytuał, Ostatni egzorcyzm, Exorcismus, Demon historia prawdziwa, Egzorcyzmy Dorothy Mills itd.
Dla mnie najlepszy film jaki powstał. 'Requiem' porusza nie tylko problem samych narkotyków, ale chociażby samotności, ludzkiej znieczulicy, czy też straconych marzeń. Temat dragów był już wiele razy wałkowany, powielany, ale to w jak dosłowny, dobitny, wręcz przerażający sposób przedstawił to Aronofsky... tego kino jeszcze nie widziało. Aż trudno mi znalezc jakieś słowa krytki dla tego filmu, bo aktorstwo genialne - to co wyprawiała na ekranie sędziwa już Ellen Burstyn przekracza wszelkie granice, muzyka - niezapomniany motyw, moim zdaniem jeden z najlepszych , zdjęcia - podzielenie ekranu na dwie części, spowolnienia i przyspieszenia obrazu, ujęcie na wprost twarzy bohaterów, czy też wreszcie charakterystyczne wstawki podczas ćpania. Wszystko zrobione tak, byśmy nie potrafili zapomnieć o tym filmie.
Wiek: 20 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 33 Skąd: Radom
Wysłany: 2008-07-15, 18:45
Świetny film. Jeden z moich ulubionych i w ogóle jeden z najlepszych filmów jakie oglądałam...Daje do myślenia, wywiera ogromne wrażenie, jest wstrząsający...
No i oczywiście muzyka. Arcydzieło. Mój ulubiony soundtrack...
Wysłany: 2008-10-09, 00:15
Opis: "Nie muszę patrzeć, żeby widzieć"
Nie czytałam wszystkich waszych wcześniejszych opinii więc w mojej zapewne spostrzeżenia mogą się pokrywać.Po pierwsze jak to się stało, że w końcu oglądnęłam Requiem ? Od jakiegoś czasu słyszałam, że jest naprawdę dobry ale dopiero niedawno miałam do niego dostęp od znajomej. Film zobaczyłam wczoraj wieczorem i wywarł na mnie wrażenie ogromne dokładnie KAŻDYM swoim elementem : ujęcia kamery, gra aktorska i wiele innych . Do tej pory ceniłam najbardziej Tarantino za cały jego majstersztyk w kążdym filmie , za te wszystkie detale , prezentacje bohaterów , swoisty mikroklimat. Requiem jest dla mnie filmem na bardzo wysokim poziomie technicznym i merytorycznym chociaż nie uważam go tylko za przestrogę przed ćpaniem i konsekwencjami. Myślę ,że w tym przypadku trzeba spojrzeć na to jak na zbiór wielu ważnych i znaczących miniwątków, gdzie z każdego można coś więcej wyczytać. Może jeśli uda mi się jeszcze kilka razy oglądnąc ten film i zagłębić się w szczegóły będę miała coś więcej do powiedzenia. Fakt faktem, że nie śpieszno mi do kolejnej projekcji. Ścieżka dźwiękowa jest naprawdę niesamowitym dopełnieniem całej akcji.Nic tylko ah ah ah
_________________ -Kaskader Mike.
-Kaskader Mike to twoje imiê?
-Zapytaj, kogo chcesz.
-Hej, Warren. Kto to?
-Kaskader Mike.
-A kim, do cholery, jest Kaskader Mike?
-Jest kaskaderem.
Tony papieru i forów internetowych zapełniono już spostrzeżeniami na temat tego, że film jest genialny, poruszający. Moją uwagę zwróciło to, że jest dopracowany w najmniejszych detalach. Doskonała synchronizacja dźwięku z obrazem, niesamowity montaż. Wydaje mi się, że siła oddziaływania filmu wynika właśnie z tego połączenia, które oddziałuje na wszystkie zmysły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach