Twórcy Zagubionych od początku mieli wizję tej historii i wiedzieli jak ją wprowadzić w życie. Pierwszy odcinek zawsze przynosi mnóstwo kłopotów, a oni podołali zadaniu. Ukazali nam co się stało w dobry sposób, a nie zwykły, leci samolot i bum. Tutaj widzimy to z oczu jednego z bohaterów. Serial ten z początku wydaje się być kolejną zwykłą produkcją. Ale gdy widzimy jak cała dżungla się rusza i słyszymy TE dźwięki... serial nabiera tajemniczości, która utrzymuje się i widzów aż do końca.
Ciekawe ukazano różne postawy rozbitków wobec katastrofy, jaką przeżyli. Jedni zgrywają bohaterów, ratują ludzi, a inni zachowują się jakby nic się nie stało... Ciekawy był dialog pomiędzy Kate a Jackiem o strachu. 1,2,3,4,5 i koniec.
W bardzo ciekawy sposób ukazywana jest historia każdego z rozbitków, wciąż dowiadujemy się nowych rzeczy o bohaterach, głównie z dialogów przez nich prowadzonych.
Wspaniałe jest zróżnicowanie charakterów postaci.
Do najlepszych scen należą jak dla mnie bez dwóch zdań te w których "pojawia się" to coś
_________________ The sacrifice, what Island demanded? ... I won't belive in that anymore...
Dopiero co zacząłem oglądać Zagubionych (wiem trochę spóźniony jestem). Zgadzam się z poprzednikiem, że najciekawsze są sceny z potworem, cały czas zastanawiam się jak on może wyglądać? Akurat jestem po 2 odcinku, więc mam kolejną zagadkę skąd wziął się na wyspie niedźwiedź polarny? Polubię ten serial
_________________ Wszystkie sezony Zagubionych! [url=http://zakaz linkowania do pirackich kopii plików/?page=34354]Są do ściągnięcia tutaj[/url] [wkrótce też sezon 5!]
witamy na forum przyznam szczerze, ze oglądanie Lostów zaczęłam od 3 sezonu ale szybko nadrobiłam zaległości - thank God for internet i przy oglądaniu pierwszego odcinka zastanawiałam się jak to się stało, że wcześniej nie zaczęłam przygody z tym serialem zgadzam się z tobą atlantyd - pierwszy odcinek robi wrażenie
od początku zasypują stosem pytań i zagadek. Powoli poznajemy bohaterów i to w tak ekstremalnej dla nich sytuacji pilot naprawdę wciąga i zachęca do dalszego śledzenia losów rozbitków i jakbym zaczęła oglądać od tego to pewnie od razu bym się nim zachwyciła no ale lepiej późno niż wcale
_________________
...See the path cut by the moon, For you to walk on, See the waves on distant shores...
Pierwszy odcinek niesie ze sobą duża dozę zagadek, a człowiek aż rwie się by obejrzeć następny i kolejny. Jak się dorwałem po raz pierwszy do Lostów to obejrzałem cały sezon w 1 dzień.
_________________ skazuje was na publiczne dożywotnie rozstrzelanie przez powieszenie xD
uoehm aja jestem bardzo spuźniony hehe dopiero teraz się tym serialem zainteresowałem ,bo zobaczyłem że wysoko jest w rankingu z filmweb.pl mam nadzieję że się nie rozczaruje
Dawno był ten odcinek, ale spróbuję opisać. Według mnie to był jeden z najlepszych odcinków w całym serialu. Jack budzący się w środku dżungli, rozbity samolot na plaży,... Podobało mi się,że każdy zareagował na ten fakt w inny sposób, Jack od razu rzuca się na pomoc, Shannon wrzeszczy, a Sawyer spokojnie pali sobie papieroska . Później wyprawa do kokpitu i rozmowa Charliego z Kate-najlepsza w tym odcinku. Tajemniczy motyw potwora, który zabija pilota. To wszystko sprawiło,że ten serial wciągnął mnie od pierwszego odcinka...jak silnik tego kolesia No odcinek genialny. I świetna muzyka. Oceniam 10/10 albo nawet wiecej
_________________ If we can't life together, we're gonna die alone.
Wysłany: 2009-08-15, 03:27
Opis: I am Jack's inflamed sense of rejection...
W związku z akcją Bractwa, które liczy niewielkie grono odważnych osób przynależnych do
organizacji LOST, czyli Leć Obejrzeć Sezony Teraz . Pragnę powiedzieć, że doświadczyłam
niesamowitego doznania . Obejrzałam jeszcze raz ze skupieniem, ze słuchawkami na uszach
i z angielskimi napisami pierwsze ( bo dalej jadę) odcinki LOST kolejny raz i muszę przyznać,
że był to niezwykły efekt! - POLECAM .okej... [ obiecuję, że kolejne posty będą krótsze ] :P
Idea pierwszego odcinka była prosta : jeden krótki wdech, wydechem zdmuchnij
i rozwal wszystkich . Odcinek od pierwszych klatek filmowych wyrzuca widza na Wyspę i osadza go w samo ognisko akcji, wyraźnie widać, że scenarzyści chcieli abyśmy poczuli szok i osłupienie wobec narastających emocji i wydarzeń .[ ciekawostką jest to, że aktorzy
grali swe role nie widząc wcześniej wyglądającego planu rozbitego samolotu, dzięki temu osiągnęli prawdziwy efekt zaskoczenia i zdumienia wobec przedstawionej inscenizacji] .Widzimy zszokowanego mężczyznę, który w biegu narastającej sytuacji jest przerażony i doszczętnie bezradny, w koło masa zdezorientowanych i krzyczących ludzi, uruchamiają się w nich pierwotne odruchy przez co nie myślą czysto i racjonalnie .Jack stara się okiełznać częściowo sytuację , zawód jaki wykonuje na pewno pomógł mu nabrać choć namiastkę opanowania ... Sytuacja zaognia się znacznie bardziej , kiedy jeden człowiek zostaje wprost wkręcony w silnik,wszystko eksploduje i płonące opiłki części samolotu rozlatują się po plaży... zamęt, chaos i przerażenie, a ja podczas tego zastanawiałam się w którego z bohaterów wcieliłabym się w tym momencie, czy zdołałabym pomóc innym, czy ...no dobra wiem w którego, ale nie mogę powiedzieć, bo będzie super spoiler blah, blah, blah ...
Ukazana została wielka katastrofa, bezsilność wobec położenia ludzi którzy teraz muszą sobie nawzajem pomóc, ludzi nasiąkniętych strachem i histerią, ludzi którzy teraz muzą nawzajem sobie zaufać. Kiedy Kate zszywała ranę Jackowi, ten odtworzył ponownie w swojej głowie incydent związany z jego operacją, kiedy to stanął oko w oko ze strachem i poddał się mu, ale tylko na 5 sekund pozwolił mu się wryć w umysł i w ciało, nie ukrywam, że ta historia poruszyła i wprawiła w ruch moje łzy, gdyż nie trzeba być lekarzem, by móc ją przywołać do innego wydarzenia w swoim życiu, każdego osobnego istnienia ... Jedną z rzeczy, która nadała serialowi/odcinkowi uroku, jest rozbieżność i niebywała różnorodność osób przebywających na wyspie , co sprawia, że serial staje się bardziej realny, bo przecież, kiedy ja wylądowałabym na wyspie, pierwsza czynność, która
staje się mym priorytetem, to malowanie paznokci i usiłowanie znalezienia stroju kąpielowego
Podczas gdy trzeźwo jeszcze myślący ludzie obmyślają, co powinni zrobić w takiej sytuacji,
w której się znaleźli, kiedy mamy przed oczyma obraz płonącego ogniska, i "przyjemnego"
wieczoru, a każdy z osobna próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji nagle rozlega się
przeraźliwy odgłos, na tyle przeraźliwy, że ze świadomością bycia na wyspie, wśród tych
pięknych zielonych dolin i błękitnego morza, jest on co najmniej nierealny, to nie poddenerwowany
szum drzew,okrzyk małp, czy ludzi ... to coś budzi grozę i lęk w umyśle.
Odgłos mechaniczny , jakby zrywały i nachodziły na sobie powłoki wyspy ...
Rozpoczyna się nieodłączny element serialu, czyli, "cofnijmy się troszkę wcześniej" ...
Napięcie ... Co ma sprawić, że mam niby obejrzeć 2 odcinek? Kiedy Jack, Kate, Charlie
odnajdują pilota, dowiadują się o wspaniałej rzeczy, a mianowicie, że zboczyli z kursu
i nikt nie wie gdzie są, ludzie, którzy powinni być już na miejscu ze sprzętem medycznym,
szukają w złym miejscu .Po chwili znowu słyszymy ten przeraźliwy odgłos, nadchodzi to " coś",
deszcz błoto i szalona ucieczka, jednak, gdy przestaje padać, a w kałuży odbija się zmasakrowany
trup plota ja wiedziałam... wiedziałam, że muszę włączyć epizod nr 2
Również postanowiłem obejrzeć wszystko od początku,aby mieć odświeżoną pamięć przed sezonem szóstym, oczywiście oglądałem odcinek z napisami, polski lektor zagłusza dialogi aktorów, prawdziwa ''esencja'' serialu znika przez ten jego głos , tak więc zaczynajmy: pierwsze sceny zaowocowały już pięknymi Jackface`ami , gdy Jack wybiegł już na miejsce katastrofy, wszystko było takie realistyczne, Shannon darła się , no ale cóż była w szoku, strasznie tą Claire wypchali, jakby wielkiego arbuza miała pod tą bluzką , fajnie, że potwór dał o sobie znać w pierwszym odcinku, to wzbudziło pewnie uwagę i ciekawość większości widzów, usłyszeliśmy go aż trzy razy, i na dodatek na końcu zabił pilota, dlaczego...?, może się dowiemy w szóstym sezonie. Również myślę, że finałowy już ostatni sezon przyniesie wiele rozwiązań i wyjaśnień tych wszystkich zagadek, począwszy od 1 odcinka 1 sezonu, Cofnę się znów do pierwszych scen, dlaczego Christian powiesił tam swój but na tym drzewie, twórcy chcieli wrócić naszą uwagę na tym, czy to jest kolejna zagadka , odcinek oceniam, na 9/10, ponieważ u mnie 10-tkę ma The Incident i na razie tego nie zmienię , jeszcze chciałbym napisać o Hurley`u - jako pierwszy zajął się rozdzielaniem jedzenia, wspieraniu na duchu innych, pomaganiu:), to na tyle, w najbliższym czasie obejrzę Pilot part II
Wiek: 24 Dołączyła: 12 Sie 2009 Posty: 33 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-08-18, 14:39
Ja też mam w planach obejrzenie wszystkiego od początku. Za pierwszym razem oglądałam bo mnie ciekawiło. Za drugim bo szukałam różnorodnych ukrytych znaczeń a trzeci raz obejrzę dla rozrywki. Pierwszy i drugi sezon oglądałam z napisami i było super, nie powiem, że najbardziej podobał mi się akcent Saida, ale 3, 4 i 5 już miałam z lektorem. (tak mi kolega ściągną, więc nie będę narzekać) i faktycznie odczułam diametralną różnicę.
Najważniejsze jest że mam wszystkie odcinki.
Pierwszy odcinek był genialny. Niemogłem po nim spać, bo dręczyły mnie pytania. Np. czym jest potwór. Serial mi się ogromnie spodobał i wywołał u mnie LOSTomanię. Naprawdę rzecz epicka. I mogę go polecić każdemu fanowi Zagubionych.
_________________ Godzilla 1954 - 10/10
Rodan - Ptak Śmierci - 9/10
Mothra - 7/10
Frankenstain kontra Baragon - 8/10
Pojedynek Potworów - 9/10
Ucieczka King Konga - 5/10
Pierwszy odcinek był genialny. Niemogłem po nim spać, bo dręczyły mnie pytania. Np. czym jest potwór. Serial mi się ogromnie spodobał i wywołał u mnie LOSTomanię. Naprawdę rzecz epicka. I mogę go polecić każdemu fanowi Zagubionych.
Nie wydaje Ci się, że polecanie pierwszego odcinka "Zagubionych" fanom "Zagubionych" jest bez sensu?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach