Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 21 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 695
Wysłany: 2006-08-10, 23:44 Podziemny krąg
Cytat:
Info o filmie:
reżyseria: David Fincher
scenariusz: Jim Uhls
zdjęcia: Jeff Cronenweth
muzyka: Rolfe Kent
data premiery: 2000-02-11 (Polska) , 1999-09-10 (Świat)
Obsada: Brad Pitt, Edward Norton, Helena Bonham Carter
Fabuła: "Podziemny krąg" - to film opowiadający o trzydziestokilkuletnim Jacku, który cierpi na bezsenność. Z tego właśnie powodu zaczyna chodzić na różnego rodzaju spotkania grup wsparcia. Na jednym z nich spotyka Marlę, która podobnie jak on udaje różne choroby tylko po to by być w centrum uwagi.
Główny bohater, który jest jednocześnie narratorem, jest znużony swoim dotychczasowym, jałowym życiem. Pewnego dnia w samolocie spotyka Tylera. Napotkany przypadkiem mężczyzna jest w podobnym wieku co Jack, lecz jest od niego o wiele przystojniejszy, bardziej odważny, ma wszystko to, czego zdaje się on nie mieć. Jack nawet nie przeczuwa, że to spotkanie zmieni jego życie na zawsze... (źródło: filmweb.pl)
Dzisiaj obejrzałem sobie po raz kolejny ten film, nie wiem jak wy, ale jak dla mnie bomba. W tym dziele praktycznie nie widzę żadnych negatywów, wyszystko jest świetne. Począwszy od niesamowitej fabuły, do mistrzowskiej gry aktorskiej (Norton jednak lepiej zagrał od Pitta), grzechem byłoby niewspomnieć o KLIMACIE, który po prostu wbija widza w fotel i nie daje się skupić na niczym innym oprócz filmu... Jeszcze te teksty... Na uwagę zasługuje również praca kamery. Jak dla mnie ten film jest jednym z największych osiągnięć kinematografii... A co wy o nim sądzicie?
Genialny film jak do tej pory chyba nie znalałam dla siebie nic lepszego... kazda scena jest trafiona... teksty z filmu poprostu cud... a njlepsze ze film jest prawdziwy az do bolu pokazuje to co siedzi w naszych głowach... co tam sie roi i co moze sie stac
na sama mysl o nim mam ochote siasc przed tv i obejrzec go juz nie wiem po raz ktory... za kazdym razem znajduje cos ciekawgo!!!
Kiedy pytają mnie o ulubioną ksiażke - nie potrafię wskazać tej jednej. Ale gdy pytają o film - mówie FC i wcale się nie waham.
Fanuła jest świietna i dotyczy spraw które gdzieś głęboko kręcoą każdego faceta (dominowanie innych, poszerzanie terytorium - bójki! anarchia! totalne wyzwolenie!)
a w kwestii technicznej - znać tu zabawe materią filmową. Reżyser wykorzystał maksymalnie możliowści, jakie daje sztuka jaką jest film.
Z chęcią podyskutowąłbym z kimś kto tego filmu nie lubi i stawia mu sensowne zarzuty...
Mój kumpel, po obejrzeniu FC nazwał swoją maskotkę (królika z wybałuszonymi oczami) Marla i uszył dla niej strój śmierci Nie wiem jaki to akurat ma związek z filmem, ale już sam fakt nazwania królika Marlą, jest niecodzienny. Nie będę się rozwodził nad zaletami filmu, bo post nabrałby rozmiarów XXL.
dla mnie film kultowy - praca kamery, aktorstwo (Norton!), fabuła, smaczki, zakończenie, groteska, czarny humor... po prostu wszystko to zlewa się w jedną, doskonałą całość.
_________________ top 10 1)Pulp fiction 2)Oldboy 3)Matrix 4)Scarface 5)Fight club 6)25. godzina 7)Sin city 8)Gangi Nowego Jorku 9)Adaptacja 10)Być jak John Malkovich 10)Zakochany bez pamięci 10)Ojciec chrzestny itd.
Wiek: 23 Dołączył: 16 Wrz 2006 Posty: 30 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-09-17, 13:12
Obejrzałem "Fight Club" ze względu na Edwarda Nortona, którego pamiętałem z rewelacyjnego debiutu w filmie "Lęk pierwotny" (Primal Fear) - i tym razem się nie zawiodłem. Bardzo dobry film ze świetnym klimatem, trzymający nawet momentami w napięciu. Świetne dialogi, a właściwie monologi narratora i samego Tylera ("You're the same decaying organic matter as everything else." hehe). Polecam każdemu, kto lubi ambitne kino, po którym można trochę pomyśleć nad sobą i swoim życiem. 8/10
Film, jak wielu już napisało, świetny. Kopalnia cytatów, świetne aktorstwo (E. N. ), dobry montaż i dopasowana muzyka.
Pewną ciekawostką jest fakt że film powstał na podstawie książki(Chuck Palahniuk - fight club). I w tym miejscu gorąco polecam:), jest jeszcze bardziej zwariowana i nieco inaczej się kończy....
Imię: Ola
Dołączyła: 15 Wrz 2006 Posty: 37 Skąd: Katowice
Wysłany: 2006-09-23, 12:07
Jeden z najlepszych filmów światowej kinematografii. Wspaniała obsada... widzę, że większośc z Was zachwyca się grą Edwarda Norton'a- na mnie jednak większe wrażenie zrobił Brad Pitt (i tu się dziwię sama sobie, bo nigdy jego wielką fanką nie byłam, a tu takie miłe zaskoczenia), choć nie zaprzeczam, że Norton również wyśmienicie poradził sobie z rolą.
Film ambitny, zmuszający do przemyśleń i zaskakujące zakończenie... takie kino lubię ... xD
Wielu krytyków uważa, że duża dawka brutalności nie wystarczy by stworzyć dobre kino, ale ten film daje do myślenia
Jeżeli chodzi o stronę techniczną... nie widzę, minusów... .
A z tym filmem kojarzy mi się kawałek The Pixies - "Where is my mind?" z finałowej sceny xD
No i jak keltka, pisala kopalnia cytatów... i to jakich np. "It's only after we've lost everything that we're free to do anything" .
Imię: Robert
Nazwisko: Horszczaruk
Wiek: 21 Dołączył: 03 Sie 2006 Posty: 695
Wysłany: 2006-09-23, 18:41
A nikt nie wspomina o grze Heleny Bonham Carter która wg mnie zagrała w tym filmie swą życiową rolę. Z osoby wcześniej wcielającej się raczej w postacie dobrotliwe stała się MARLĄ i już pozostanie ona z tą rolą kojarzona
Helena Bonham Carter i owszem, ale ciężko wypowiadać się o kimś kogo widziało się tylko w jednym filmie. Po tej roli jakoś jej sobie nie wyobrażam w miłych czy komediowych filmach... Może polecicie jakiś inny film z jej udziałem?
_________________ Theres so many different worlds
So many differents suns
And we have just one world
But we live in different ones
Imię: Monika
Wiek: 22 Dołączyła: 24 Sie 2006 Posty: 475
Wysłany: 2006-09-25, 19:15
Gossip_Girl napisał/a:
W "Sztuce latania" Helena Bonham Carter fajnie grała. Ogólnie ciekawy film.
Mi bardziej podobała się w "Sztuce latania". W "Podziemnym Kręgu" większą uwagę zwróciłam na Nortona, właściwie od tego filmu zaczełą się u mnie fascynacja tym aktorem. Film ogólnie warty zobaczenia, bardzo mi się podobał, jak już ktoś wspomniał są tam świetne teksty.
"Chodzisz do pracy której nie lubisz żeby kupować rzeczy których nie potrzebujsz"
albo
"Z wystarczającą ilością mydła można wysadzić wszystko."
Polecam ten film każdemu, jest ciekawy, nie nudzi i ma to coś co powinien mieć porządny film. 9/10
_________________ System wyzysku
Kastracja duszy
Fałszywy bóg ten, któremu służysz
Oddajesz wszystko, wszystko i więcej
Kim jest ten święty ze złotem w ręce?
Wysłany: 2006-11-14, 20:18
Opis: Is mocking bird my lullabies?
Jak dla mnie "Fight Club" to film, który na pewno pozostanie w pamięci każdego widza, ale niekoniecznie każdemu musi się, aż tak spodobać, żeby mówić, iz jest to najlepszy obraz w historii. Mi osobiście bardzo sie spodobało, ale jednak mam świadomość, że widziałem lepsze (według mnie) filmy.
Imię: Iza
Wiek: 18 Dołączyła: 02 Sie 2006 Posty: 407 Skąd: Nisko
Wysłany: 2007-03-09, 15:49
Opis: Zagoniły się w szaleństwie myśli złożone, marzenia bezsenne.
Naczytałam się waszych pochlebnych komentarzy i wzmianek o tym filmie, że uważacie go za jeden z najlepszych itp., więc gdy nadarzyła się okazja, obejrzałam.
Film jest ciekawy, wciąga niesamowicie. Niektóre dialogii są naprawdę dobre. Bardzo spodobała mi się gra Nortona, spisał się znakomicie. Brad Pitt też wypadł fajnie.
Hmm... pomysł jest świetny. Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji. Za to wielki plus. Efekty specialnie całkiem okay; praca kamery super. Podobała mi się również narracja i swoista pętla czasowa.
Naprawdę bardzo dobry film, zapadający w pamięć.
Bez wątpienia jeden z ulubionych szczególnie jeśli zwrócić uwagę na fabułę, która skłania do przemyśleń i przedstawia nam do czego skłonny jest człowiek, którego nikt nie zauważa, który przez to stacza się na kompletne dno taki właśnie był Edward Norton w filmie, który był znakomity szczególnie w scenie końcowej, która mnie rozbroiła jednakże większą uwagę przykuł Brad Pitt, który jest rewelacyjny; wydaje mi się iż jest to jego najlepsza rola jaką dotychczas zagrał. Nie można zapomnieć o Helenie, która nie była tak dobra jak Brad czy Edward, ale również sprostała swojej postaci - zaczynam ją co raz bardziej lubić. Kolejny atut to klimat; to w jaki sposób zostało przedstawione życie Jack'a, czyli brudne, ciemne, mroczne...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach